Dyplomowana Konserwator16.02.2020 19:02
Inne
Jedenaście lat temu podjęłam pracę tej Pani jako studentka. Kobieta chwiejna emocjonalnie, to mało powiedziane. W trakcie pierwszego dnia rozmowy o pracę całowała po policzku i próbowała się przymilać, drugiego po spóźnieniu przez nią (!) godzinę na umówione miejsce pracy, gdzie miałam pracować, wyzwała mnie od jełopów. Powodem był mój telefon z zapytaniem czy oby to dzisiaj mam zacząć pracę, bo nikogo nie ma na miejscu.
Pieniędzy za wykonaną pracę oczywiście nie zobaczyłam. Trzy miesiące nie można było się do niej dodzwonić. Za to dostawałam sms-y o przed 6 rano, że dostanę wynagrodzenie jak ekipa, która została na miejscu ukończy pracę (tylko 1 osoba po konserwacji, reszta z łapanki z ulicy, w tym jeden pan, którego uwodziła i dotykała biorąc go w ustronne miejsca). Również próbowała uwieść męża jednej z pracownic, ale mąż ją pogonił. Braknie tutaj strony, żeby opowiedzieć wszystkie historie o Pani Soran-Maluty. Córka niestety niezdolna, próbowała się dostać na konserwacje. Nie potrafiła rysować, chodziła na zajęcia dla osób przygotowujących się do egzaminu na ASP u prof. Rzepki, byłam świadkiem. Córki w sumie trochę żal, bo matka źle ją traktowała. Mój kolega z roku niżej pracował u Pani Natalii, dzwoniła do niego opowiadając, że właśnie bierze kąpiel w wannie, podobno też nie dostał wynagrodzenia. Kolejno, moja koleżanka z roku pisała Programy Prac Konserwatorskich dla Pani Natalii o dziwo wynagrodzenie otrzymała, być może po tym ratowała ją dostając tel. o 5 rano, że na 7 ma być gotowy program bo będzie komisja konserwatorska. Koleżanka słyszała przez telefon odgłosy wymiotowania w łazience i podejrzewała ta Panią o bulimię. Sama nie wierzę jak to wszystko czytam. Po ukończeniu studiów, w swojej pracy zawodowej spotkałam 2 konserwatorki oszukane przez ta panią na parę tysięcy złotych. Ostatecznie udało mi się odzyskać pieniądze, dzięki pomocy księgowej z firmy na Szlaku, za co bardzo dziękuję. Pani księgowa doradziła mi iść do Inspekcji Pracy. Pani Natalia znalazła pieniądze w ten sam dzień. Po zapłacie wybiegła z płaczem, że ja nie mam takiego taktu jak ona i to ja jestem oszustką.