Nie miałam zamiaru pisać opinii. Lecz pokazano mi opinie z dnia 2.09.2025. Która początkiem litery i liczbą gwiazdek wskazuje na moje imię, które od razu skojarzą klienci, praktykanci i byli współpracownicy. Wiem, że ta opinia pewnie długo tu nie pobędzie i zostanie skasowana, to mam nadzieję, że komuś będzie pomocna.
Pracowałam tam w okresie 21-25 r., praca dała mi dużo doświadczenia i poznałam tam super współpracowników, którzy mnie wszystkiego nauczyli.
Lecz ekipa była bardzo mała, kontakt z szefostwem był na co dzień, lecz za 90% pracy odpowiadało łącznie ze mną 3 osób plus praktykanci ze szkół.
Z czego przy moim odejściu ze starej ekipy zostałam tylko ja plus nowo zatrudniona osoba.
Były momenty, że firma była praktycznie pusta, by po chwili być zalana zamówieniami i przez braki kadrowe ciężko się było z nimi wyrobić co powodowało duże napięcie i stres przy wykonywaniu pracy, która nie przebiegała płynnie i było to bardzo wykańczające. Bardzo szybko każdy pracownik staje się człowiekiem orkiestrą, zajmowałam się klientami, projektami, wykonaniem ich na maszynach i konserwacją tych maszyn oraz opieką nad praktykantami.
Pracy i wymagań co do tego, czym pracownik ma się zajmować były bardzo nieadekwatne co do zarobków.
W firmie było dużo starych maszyn, stojących i wymagających naprawy i to, co wspominam najgorzej to nie działająca wentylacja/filtry od maszyn na jednej hali, gdzie odbywa się cały proces grawerowania oraz brak ogrzewania/klimatyzacji na drugiej, która wchodziła szybko na skrajne temperatury.
Firma działa od wielu lat, lecz podczas mojej kadencji panował tam mocny bałagan organizacyjny. Brak kasy fiskalnej, brak systemu przyjmowania zamówień (wszystko zapisywane na jakichkolwiek kartkach), brak porządku w plikach, brak szablonów na wiele powtarzających się zleceń. Brak z góry ustalonych standardów pracy, obsługi klienta, tworzenia wycen itp. co tworzyło często dodatkowy stres.
Szczególnie że szefostwo regularnie wyjeżdżało, więc wiele rzeczy było na barkach pracowników, szczególnie moich przez ostatnich 2 i pół lat pracy.
Praca często wymagała ode mnie nadgodzin, za które nie miałam płacone. Urlop był narzucony z góry, praca kiepsko płatna i wiele, wiele innych niezrozumiały dla mnie decyzji szefostwa.
Samo odejście było moją inicjatywą i wydarzyło się wokół niego jeszcze więcej rzeczy, które wspominam z niesmakiem.
Przez te kilka lat, było wiele momentów, radosnych, smutnych i trudnych. Będę to miejsce wspominać z nostalgią, bo był to mój debiut na rynku pracy.
Lecz żałuję, że nie zrezygnowałam wcześniej, bo mając teraz doświadczenie współpracy z innymi firmami i pracodawcami, wiem, że bardzo łatwo znaleźć coś lepszego dla zdrowia i satysfakcji z pracy, niż to, co tutaj było oferowane.