Pierwsze spotkanie super! Takiego adwokata szukałem. Drugie spotkanie - spóźnienie o połowę umówionego czasu, ergo nasze spotkanie też trwało tylko połowę. Potem kancelaria Pana Muchy wysyła pismo przedprocesowe na adres z jakiegoś starego przelewu bankowego, zupełnie inny adres niż podany w sprawie. Trzy tygodnie opóźnienia. Potem przedłużony czas na przygotowanie pisma procesowego o miesiąc. Wiadomo, wakacje. Potem prośba o przypominanie się w tematach. Wiadomo, przecież adwokat ma prawo być niezorganizowany i wymagać od klienta przypominania o swojej pracy do wykonania. Potem znów o tydzień opoznienie. Potem tłumaczenie, że to nie z lenistwa a braku czasu. Wiadomo, wakacje. Koniec końców straciłem z Panem Muchą trzy miesiące. Jedynym, który coś zyskał był Pan Mucha inkasując za konsultację bodajże 400 bądź 500 złotych. Nie polecam.