Niedoszła graficzka12.01.2025 14:58
Kandydat
Piszę tutaj, aby opisać swoje doświadczenia związane z rekrutacją na stanowisko Grafik Designer w tej firmie w modelu B2B, ku przestrodze dla innych potencjalnych kandydatów – szczególnie tych, którzy rozważają pracę na kontrakcie.
Początkowo rekrutacja zapowiadała się standardowo: miała obejmować rozmowę wideo z działem HR oraz kolejną rozmowę z prezesem firmy. Już na etapie rozmowy z HR jasno nakreśliłam swoje oczekiwania dotyczące warunków kontraktu oraz wynagrodzenia. Nie otrzymałam wtedy jednoznacznej odpowiedzi, ale uznałam, że moje oczekiwania zostały zrozumiane (jak się później okazało, błędnie). Kolejna rozmowa również przebiegła pomyślnie, ale później nastąpiła długa przerwa w kontakcie ze strony firmy.
Gdy już uznałam, że proces rekrutacyjny zakończył się bez rezultatu, otrzymałam telefon z informacją, że prezes nie może podjąć decyzji i zaproponowano mi wykonanie zadania rekrutacyjnego. Zgodziłam się, ale mimo obietnicy przesłania materiałów następnego dnia, ostatecznie czekałam na nie prawie tydzień. Po wykonaniu zadania zostałam poinformowana, że wybrano mnie jako kandydata i zaproponowano mi zatrudnienie. Niestety od tego momentu firma zaczęła pokazywać swoje prawdziwe oblicze.
Oferta, którą otrzymałam, była znacznie niższa niż moje oczekiwania finansowe. Co więcej, nie zgodzono się na wprowadzenie kilku istotnych dla mnie zapisów w kontrakcie. Szczerze mówiąc, już w tym momencie powinnam była zrezygnować, ale postanowiłam dać firmie jeszcze jedną szansę, co pozwoliło mi zebrać więcej doświadczeń na temat ich praktyk.
Poprosiłam o przesłanie wzoru kontraktu i zaznaczyłam, że decyzję podejmę po zapoznaniu się z jego treścią. Pani z HR zapewniała, że to jedynie formalność, a firma jest elastyczna i nie będzie żadnych problemów. Kontrakt, który otrzymałam, był jednak bardzo ogólnikowy, źle napisany i chronił wyłącznie interesy firmy. Zadzwoniłam więc do działu HR, aby wyjaśnić niejasności i przedstawić swoje propozycje zmian. Podkreśliłam, że w obecnej formie nie mogę podpisać umowy. Poproszono mnie o przesłanie poprawek mailowo, co zrobiłam.
Po dłuższym czasie oczekiwania i rzekomej konsultacji z prawnikiem otrzymałam telefon z informacją, że firma rezygnuje ze współpracy. Przyznałam, że może to i lepiej, bo sytuacja zaczęła wyglądać jak próba wykorzystania mojej pozycji. Mimo to poprosiłam o wyjaśnienie, które z moich zapisów zostały odrzucone i na jakiej podstawie. Nie otrzymałam jednak odpowiedzi – Pani z HR zakończyła rozmowę w nieprofesjonalny sposób, mówiąc: „Ta rozmowa jest już jałowa. Do widzenia”.
Uważajcie, jeśli planujecie podpisać kontrakt z tą firmą w modelu B2B. Dokładnie przeczytajcie umowę i zwróćcie szczególną uwagę na zapisy, które mogą Was obciążyć jako osobę prowadzącą własną działalność gospodarczą. Brak odpowiednich zapisów ochronnych w kontrakcie może skutkować dodatkowymi kosztami i ryzykiem po Waszej stronie. Ostateczną ocenę pozostawiam każdemu z osobna, jednak pamiętajcie, że jako kontrahent musicie zadbać o swoje interesy, bo nikt inny tego za Was nie zrobi.