Destroy Tel-Vet AsAp 23.07.2025 08:14
Inne
Nigdy nie pisze zadnych komentarzy w internecie, lecz w tej sytuacji czuje sie absolutnie zobowiazany. Moj piesek wbil sobie fragmenty traw w oczy przez co mial z nimi problemy. Przyszedlem na wizyte do Tel-Vetu. Doktor nie zdiagnozowal psa. Popatrzyl na niego i powiedzial ze diagnoza jest niemozliwa. Powiedzial potem z CALA PEWNOSCIA, (dopytalem, czy jest pewien, odpowiedzial twierdzaco), ze jest to uszkodzenie glownego ukladu nerwowego Diagnoza absolutnie z kosmosu. Inny weterynarz stwierdzil z cala pewnoscia opilki w oku psa, przepłukał, pies czuje sie juz dobrze. Wspomniany wczesniej, ekhm, "weterynarz", chcial jej podac przypadkowe leki oparte na sterydach na podstawie blednej diagnozy. I wtedy zapytalem go - "Jaki lek zamierza pan podac psu?". I w tym momencie zwariowal. Przysiegam, gosc zwariowal. Zaczal sie na mnie wydzierać, atakować słownie swoim słowotokiem, absolutnie niezrozumiała reakcja. Nie dowiedzialem sie nazwy leku, wiec dopytalem. Wtedy wpadl juz w absolutny szał, otworzył drzwi i zaczął krzyczeć abym opuścił klinikę. Generalnie typowa reakcja kłamcy, który nie chce wziąc odpowiedzialności. Reaguje agresją przez to ze boi sie odpowiezieć na pytanie. Poprosilem aby ode mnie odszedł wielokrotnie, a on chodził za mną jak pijawka naruszając moją przestrzeń osobistą i atakował słownie do samego wyjścia, każąc zapłacić 100 zł (!) za zrobienie absolutnie niczego, poza nakrzyczeniem na klienta i absolutnie błędną diagnozą. Zapłacilem mu te pieniadze zeby zyskac od niego spokoj bo bylem w stanie je zaplacic aby tylko nie musiec ogladac dluzej tego paskudnego i obrzydliwego czlowieka. Patrząc na niego, wydawało mi się, że zrozumiałem, a mianowicie - ciezkie zmiany skórne na ciele, rozszerzone źrenice, sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy, chaos oraz słowotok którego nie może zatrzymać. Z całą pewnością nie jestem w stanie stwierdzić co spowodowało powyższe, lecz każdy moze się domyślic. Ach, panie "Weterynarzu" (Juz nie dlugo...) Grozil m pan "Radcą prawnym" i tym, że w internecie nikt nie jest anonimowy i podejmie pan ruchy z radcą prawnym. W istocie ma pan racje... Nikt nie jest anonimowy, a ja z największą przyjemnością powtórzę wszystko na rozprawie sądowej. Słowo dla ludzi zastanawiających się nad tą kliniką - Napisałem ten post tylko dla was. Jeśli kochacie swoje pupilki - broń Boże nie odwiedzaj tego czlowieka.