Ja również chciałabym podzielić się opinią na temat pracy w piekarni Janca. Pracowałam w głównym punkcie w Kartuzach i niestety moje doświadczenia są bardzo negatywne. Było to najgorsze miejsce pracy, z jakim miałam do czynienia.
Już podczas rozmowy kwalifikacyjnej usłyszałam od szefowej pytanie, czy mam świadomość, że do pracy „elegancko ubrana chodzić nie będę”. Uważam, że osoba ubiegająca się o pracę w piekarni ma świadomość obowiązującego dress code’u, dlatego taki komentarz już na początku wydał mi się niepotrzebny. Z perspektywy późniejszych wydarzeń był jednak zapowiedzią tego, jak wyglądało podejście do pracowników.
Praca odbywała się zazwyczaj przez 6 dni w tygodniu, a przy odpowiednio wcześniejszym zgłoszeniu można było ustalić dzień wolny. W okresie letnim niedziele były dodatkowe, podobno poza sezonem wygląda to inaczej. Pracownicy często pracowali więcej godzin, niż wynikałoby to z normalnego miesięcznego wymiaru. Zdarzały się również bardzo długie dni pracy, po 13 godzin. Praca była zmianowa. Pojawiały się także dni, w których było za mało osób na zmianie i było ciężko o przerwę.
Szczególnie zapamiętałam zmianę nazywaną „RII”- od godziny 10:00 do 18:30. W tym czasie jedna osoba miała zajmować się praktycznie wszystkim: zmywaniem, salą, toaletami, myciem lodówek i innymi obowiązkami, a przy większym ruchu dodatkowo obsługiwać klientów. Przy dużym natężeniu ruchu było to po prostu bardzo obciążające.
Kolejną kwestią były produkty z przeceny -50%, klientom należało przekazywać, że są to ciasta z poprzedniego dnia. Wcale nie dziwią mnie niektóre negatywne opinie klientów, ponieważ w rzeczywistości ciasta często leżały w lodówkach dłużej. Nie czułam się komfortowo z przekazywaniem klientom takiej informacji.
Jeżeli chodzi o wynagrodzenie to najczęściej było ono na poziomie najniższej krajowej. Co dla mnie szczególnie istotne- pracowałam bez umowy o pracę oraz bez wymaganych badań sanitarno-epidemiologicznych. Uważam, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w branży związanej z żywnością i że przed rozpoczęciem pracy powinnam mieć wykonane wymagane badania. Przy pracy przez 6 dni w tygodniu trudno było jednak znaleźć na nie czas.
Warunki pracy również pozostawiały wiele do życzenia. Zdarzało się, że pod koniec zmiany w sobotę otrzymałyśmy dodatkowe zadanie, przez co trzeba było zostać dłużej. W okresie letnim nie zawsze można było korzystać z klimatyzacji, mimo wysokiej temperatury, a jednocześnie od lodówek wydobywało się dużo ciepła. W pomieszczeniu było duszno, a pracujące lodówki były bardzo głośne. Zdarzało się, że klienci byli zirytowani tym, że pracownik nie usłyszał, co do niego powiedzieli. Patrząc z perspektywy pracownika, przy takim poziomie hałasu nie było to jednak niczym dziwnym.
Ruch klientów był duży, wymagania wobec pracowników również, natomiast wynagrodzenie- w mojej ocenie- zupełnie nieadekwatne do zakresu obowiązków i obciążenia pracą. Praca wymagała często kontaktu z trudnymi klientami.
Nie najlepiej wspominam również sposób komunikacji ze strony szefostwa. Zdarzyło się, że nie odpowiedziano mi „dzień dobry”. Uważam również, że niektóre komentarze dotyczące klientów mogłyby po prostu nie padać w miejscu pracy. Przykładowo słyszałam narzekania dotyczące osób starszych czy matek z dziećmi odwiedzających nowo otwarty Dom Jancy i powodujących, według szefowej, różnego rodzaju zniszczenia. Jeśli miejsce jest otwarte dla klientów, trudno oczekiwać, że będą to wyłącznie osoby odpowiadające określonym oczekiwaniom właścicieli. Jeżeli ktoś oczekuje bardziej ekskluzywnego charakteru lokalu, być może powinien to odpowiednio zakomunikować.
Podsumowując- w czasie, kiedy tam pracowałam, zauważalna była duża rotacja pracowników i ciągle pojawiały się nowe osoby. Patrząc na warunki, jakie opisałam, nie jest to dla mnie zaskoczeniem.
Jedynym zdecydowanym plusem tego miejsca była ekipa- poznałam tam naprawdę fajnych ludzi i jestem pełna podziwu dla osób, które nadal tam pracują.
To moja pierwsza, ale uważam, że ważna opinia dotycząca pracodawcy. Piszę ją przede wszystkim dlatego, że przed podjęciem pracy sama chciałabym przeczytać taką opinię i wiedzieć, czego mogę się spodziewać.
Każdy może wyciągnąć własne wnioski. Ja swoje doświadczenia już znam i wiem, że nie chciałabym ponownie pracować w takim miejscu.
Wierzę, że sposób, w jaki traktujemy drugiego człowieka, prędzej czy później do nas wraca…