Opinia cz.2 -rozwinięcie (1-2) 13.08.2023 09:14
Były pracownik
Niestety nie można o tej pracy dać dobrej opinii. Począwszy od atmosfery w pracy, faworyzowania swoich ludzi przez kierownictwo, interesowania się prywatnymi sprawami, plotkami, dokładania pracy ponad siły, darmowymi nadgodzinami jak wyżej, bo "trzeba zostać". Sam fakt, że grafik ustalany jest też w oparciu o względy ( w mojej opinii), czyli ludzie od pracy dostają 12-tki czasami nawet 3 dni pod rząd, lub omijanie tego przez kombinacje 2 dni (12h) i w środku 8 i tak czasami po dwa tygodnie bywało, oczywiście "swoi" mieli co drugi dzień lub rozłożone. Nie interesowało nikogo czy człowiek da radę i czy nie jest to zbyt wiele. Mimo zgłoszeń i skarg.
Na skargi o obgadywanie lub mówienia nieprawdy na czyiś temat był brak reakcji, lub jak to nazwę "wystawienie wielkich oczu" czyli jednym słowem bezkarność, nie przeszkadza nawet fakt, że jeden z faworyzowanych pracowników bywa w pracy nietrzeźwy lub spożywa alkohol, na co też jest przymykane oko. Wiele razy, można znaleźć butelki po wiadomo, czym lub puszki w koszu. (nie było istotne, że wyszły zdjęcia na to) bo wsystkie wysiłki poszły nie na naprawę łamania zasad tylko na krycie kolegi. Warto wspomnieć, że owszem są kontrole alkomatem, po aferze, jednak nawet jak pracownicy wprost spytali kierownika czy wszyscy będą i nakierowali rozmowę na owego pana to kierownik tylko się uśmiechnął, wiadomo kolega nie dmuchnie i wprost bedzie mowił, że nie zrobi tego, zasady nie są wszak dla wszystkich. Zresztą większość pań to mówi i podają nawet osobę jaka to czyni, jedna sprawa jest zamiatana pod dywan. Polecam przeglądnąć monitoring o godzinie 5-6 rano i gniecenie puszek koło pewnego starszego modelu pojazdu, więc zasłananie się, że oni nie wiedzą to mit, nieprawda. Wiedzą doskonale.
Czy więc zasady są dla wszystkich? Nie wydaję mi się.
Z drugiej strony nie ma problemu, gdy jedni napuszczają kłótnie na drugich, gdy osoby spoza kręgu są obmawiane, bo albo pozostaje to bez reakcji, albo nawet obrywa się osobie, która chce się bronić, tak też przez takie działania została zwolniona osoba, która była na pieńku z "elitą" i zwyczajnie chciała się bronić. A nie była to jedna osoba. Kłotnie są bo nie chcą widzieć tych osób co je wszczynają, podpuszczają do kłótni, obmawiają. Nie ukarzą osob co wprost są nawet wskazane, skargi są olewane, nooo... Chyba, że to osoba spoza kręgu to wtedy nawet nawymyślać mogą głupot i taka osoba jest karana, tak o.. bo kolega powie, to zdanie kolegi jest święte. Szkoda tylko uczciwej części działu produkcja.
W ciągu dwóch ostatnich lat część pracowników się sama zwolniła, część została zwolniona ( rzekomo względy finansowe), ale też było w tym działania jak powyżej obmawiania i nagonek. W tym roku do czerwca trzy osoby same odeszły, dwoje w wyniku też między innymi pomówień, podjudzania, oszczerstw, też w 90% wiadomych osób (osoby zwłaszcza). Oczywiście były rozmowy, że "dlaczego się zwalniasz?" i wypytywanie, jednak (jak w moim przypadku) wprost podanie osoby to z miejsca reakcja pod tytułem "nie chce tego słyszeć". Oczywiście w innym wypadku, inna osoba była wzywana na rozmowę, aby wyjaśnić kłótnie itd.
Przy czym bywały dni, że na 12 godzinną zmianę były wystawiane 3-4 osoby do produkcji, nie licząc obsługi swoich działów. To jest o wiele za mało na to, aby wykonać należycie i sprawnie pracę, na co cierpi też jakość produktów, między innymi opakowania nie zgrzane odpowiednio, błedy w wagach produktu czy produkt posiadający mankamenty estetyczne. Bywały przypadki, błędów między innymi w wagach produktu, jednak ciężko wykonać coś na wadze uszkodzonej, zgłaszanie owego faktu było często skwitowane "yhm, no" albo śmiechem. (ten kto pracuje to wie o co chodzi).
Na sam fakt w aspekcie negatywnym zasługuje wspomnienie zebrania z dyrektorem zakładu, na prośbę ludzi o zakup wody butelkowanej (wiadomo wysokie temperatury, szczególnie w okresie letnim) zostało odparte, że woda nie zostanie zakupiona, z powodu oszczędności i cytat " sanepid przebadał wodę i można pić wodę z kranu, ja też taką piję". Trudno o większe okazanie pogardy, jednak zostało to "naprawione", gdy sprawa wyszła na jaw to kupiona już była, presja ma sens :)
Kolejna kwestia, która zasługuje na wspomnienie o tym to... grafik, a raczej to, co się rzekomo tam nazywa, gdyż zmiana grafiku często nawet bez wspominania czy telefonu od przełożonego, bywały sytuacje, że kolega przychodził do pracy na 8-godzinną zmianę a rano ma nowy grafik, że ma 12 godzin, oczywiście poinformowanie o tym jest zbędne, pracownik nie ma prawa mieć swoich planów. Nie raz na tablicy wisiała kilkustronicowa książeczka z poprawianymi grafikami, rekord to 13-ty grafik w jednym tygodniu :)