Pracowałem Tu kilka lat temu. Nie wiem jak teraz, ale za moich czasów było tak sobie. Praca dość wymagająca. Ja przez pierwsze 1,5 miesiąca pracowałem za najniższą krajowa bo musiałem nauczyć sie obsługi maszyn. Później oczywiście na umówię dalej miałem najniższa krajówą a reszta kasy pod przysłowiowym stołem. Po okresie przeszkolenia zarabiałem jakies niecałe 4 tysiące złoty. Czasem było mi zabierane z pensji jak np. źle nadrukował się napis na rolce folii. Za wszystkie błędy płaci pracownik. Praca w systemie 12 godzin dzień, 12 godzin nic, 48 wolnego. Praca na wytłaczarkach jest tam rącze bardzo wymagająca fizycznie. Czasem przez 12 godzin pracy nie miałem czasu nawet zeby cos zjeść. Nawet chwili przerwy. Czasem na nocnych zmianach udało sie poleżeć przez godzinę czy dwie. Z urlopem jest ciężko. Nigdy nie ma nikogo kto mógł by Cie zastąpić. A jak kto inny weźmie urlop albo pójdzie na zwolnienie to trzeba obowiązkowo pracować bez tych 48 godzin wolnego. Praktycznie codziennie po 12 godzin, do czasu aż współpracownik wróci. Urlop jest tam raczej dwa razy do roku w terminie wybranym przez pracodawcę. Ludzie tam są rącze w porządku. Mili i kulturalni. Kierownictwo też pożądny. Największym minusem w tej firmie jest szef. Człowiek bez kultury i obycia. Nie ma za grosz szacunku do pracownika. Każda wypłata jest wypłacana bezpośrednio od szefa. Po uprzedniej rozmowie z nim w której wypomina Ci co robisz źle a co dobrze. Kiedyś jak przyjechałem po za godzinami pracy do biura po wypłatę to byłem ubrany w koszule i płaszcz. Nie pamietam co dokładnie szef mi powiedział ale w jakiś sposób skrytykował mój ubiór jak bym nie mógł pożądanie sie ubierać. Gdy odchodziłem to oczywiście z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Bez problemu powiedziałem im ze jak znajda człowieka za mnie to niech powiedzą, i zakończymy z tym dniem współpracę. Gdy taki sie znalazł niky mnie nie powiadomił. Przyszedłem do pracy a tam zostałem odprawiony. Szef sie tłumaczył ze to nie jego wina bo kazał tą wiadomość przekazać mi jakiemuś pracownikowi produkcji i to jego wina. Ogólnie gdyby nie właściciel to pewnie popracował bym tam dłużej ale po roku zrezygnowałem.