Dzień dobry,
Jestem świeżo po skończeniu pracy w firmie Danta stanowisko Magazynier-Kierowca zacznę od zarobków jest to 4000 brutto na początek współpracy po dwóch miesiącach 4300 brutto plus obiecana premia 1000 zł za przepracowanie pełnego miesiąca czy dostaje się premie niestety nie wiem bo pracowałem dwa tygodnie dlaczego tylko taki czas mianowicie dla tego że żona właściciela która zajmuje się dokumentami, umowami itd spożądzała dla mnie umowę tyle czasu a było robione to celowo po to by zobaczyć czy pracownik się nadaje to teraz takie modne oczywiście jest to niezgodne z KP ale do tego wrócimy później jak wygląda sama praca jest to praca ciężka fizyczna trzeba nosić kartony zbierać zamówienia pakować, i rozwozić waga opakować ok 15,20 kg pragnę zaznaczyć że jest to praca bardziej na magazynie niż kierowcy bo punktów dziennie ok 2,3 i to po Wrocławiu firma dysponuje dwoma autami typu bus Opel Movano oraz Fiat Ducato i tutaj przejdę do kwestii które jak dla mnie są niedopuszczalne auta są moim zdaniem nie zdatne do jazdy ponieważ są całe zardzewiałe oraz stan opon pozostawia wiele do życzenia są do wymiany na już skrzynia biegów do renowacji biegi trzeba mocno wbijać po zgłoszeniu tego faktu właścicielom że są do wymiany odpowiedz dobra i na tym się kończy niestety wglądu w dowód rejestracyjny nie miałem więc nie wiem czy mają badania techniczne zrobione na potwierdzenie swoich słów mam zdjęcia. Przechodząc do Właścicieli, i współpracowników jak w większości opinii Pan Tadeusz, i jego żona ja odniosłem wrażenie że żyją dalej w czasach (usunięte przez administratora) dosłownie zero przestrzegania zasad BHP oraz Kodeksu Pracy dwa tygodnie bez umowy o pracę bez badań medycyny pracy bez przejścia szkolenia BHP poprostu dramat Tadeusza określił bym złotówa na wszystkim chce przyoszczędzić takie czepialstwo się to za dużo taśmy zużywasz to źle pakujesz itd skoro pracownik wszystko robi nie tak to po co go zatrudniasz skoro wiesz i umiesz wszystko lepiej co do żony tak jak wspomniałem długo dokumenty przygotowuje ale co mi się nie spodobało że jest wścibska chodziła i zaglądała mi to mojego prywatnego auta co mam i starała się podsłuchiwać moje rozmowy przed godzinami pracy, bardzo nie fajna sytuacja jedyną fajną osobą która powinna rodzicom powiedzieć że jest ich czas odejść na emeryturę i przejąć interes jest ich syn naprawdę można z nim się dogadać pomaga itd do niego nie mam zastrzeżeń i ostatnia osoba która pracuje na magazynie tutaj również bez zastrzeżeń fajna pomocna nie traktuje cię z góry że dłużej tu pracuje to ty rób a ja będę odpoczywać nadałem mu ksywę Jacek Gmoch ponieważ przed każdym wyjazdem rozrysowywał jak gdzie wjechać i do których drzwi wejść z jednej strony to na plus z drugiej strony mam Google maps i dojadę. Na Magazynie jest niebezpiecznie ponieważ stoją palety na środku oraz uwaga stoją palety na paletach z towarem jest to niedopuszczalne w przepisach BHP ale jak mówiłem jest (usunięte przez administratora) więc nikt tym się nie przejmuje aha BHP wygląda tak że podpisujesz kartkę że się odbyło i tyle w świetle prawa jest to dokument nie ważny tylko osoba z uprawieniami BHP może podbić że przeszedłeś i możesz podjąć pracę. Podsumowując całość atmosfera średnia, właściciel który jęczy że taśmy za dużo dajesz i wszystko wie lepiej, praca nielegalnie przez pierwsze dwa tygodnie bo firma musi sprawdzić czy się nadajesz, jeśli chcesz dzwigać paczki 15,20 kg , i jeździć pojazdami które nie powinny być dopuszczone do jazdy to możesz śmiało się zatrudnić ja osobiście nie polecam.
na plus praca od poniedziałku do piątku w godzniach 8:30-16:30
Nowy wpis
Kierowca
30.01.2019 01:13
Inne
Witam
Praca w Dancie od pierwszych moich dni w firmie, przebiega bez większych problemów. Wiadomo raz ciężej raz lżej, jak w każdej pracy, ale ogólnie na duży plus. Atmosfera ok, można się dogadać praktycznie w każdej kwestji, nikt nikomu nie robi pod górkę. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia dlaczego ktoś wcześniej napisał opinie negatywną o firmie. Pracowałem już w niejednym miejscu i mam jakieś porównanie. Nie mogę zgodzić się z żadną z wymienionych rzeczy, no ale każdy ma prawo do swojej oceny. Ja zdecydowanie polecam, tym bardziej, że firma jest w trakcie przeprowadzki i myślę, że będzie jeszcze lepiej no i wygodniej.
Ja
09.10.2017 09:26
Inne
Witam,
Pracowałem w firmie danta rok czasu. Jest to praca, w której momentami jest zapierdziel, a czasem siedzisz i nic nie robisz. W tej robocie jest dużo noszenia ciężkich kartonów i maniaków z chemią. Na rozmowie kwalifikacyjnej zostałem poinformowany, że 3 miesiące próbne na umowie zlecenie, pensja 1700 zł na rękę. Minęły 3 miesiące i nic, jedynie dostałem wybłaganą podwyżkę do 1900 zł. "Flota" firmy jest zdezelowana, napiszę nawet, że niebezpieczna dla pracowników i innych uczestników ruchu. Jakieś luzy w zawieszeniu, problemy ze skrzynią biegów, cały zgniły samochód, który przy wypadku łamie się w pół. Ale jest tutaj plus, jeśli się powie, że jest z czymś problem w samochodzie to po jakimś czasie zostanie to naprawione, ale często czekało się 2-4 tygodnie. Szefostwo, młodszy szef jest ok, czasem pomoże nosić, wyjaśni jak dojechać pod dany adres (O ile sam wie). Starszy szef, powiem szczerze, że to najgorszy szef jakiego miałem: przyczepi się do wszystkiego, dosłownie. Nic nie jest z jego winy i tego trzeba się nauczyć. Wszystko to wina pracownika. Zresztą decyzje tego człowieka powodują, że pracownik ma ciężej. A to się przekłada na wyniki. Zrobisz źle, srogi opierdol, zrobisz dobrze, nic. Zero. Nigdy nie słyszałem w tej pracy pochwały, nigdy. Szef uważa również, że ja jako pracownik mam wiedzieć wszystko, pamiętać o wszystkim i wszystkiego się domyślać, tak domyślać. Jak z kobietą. Na dodatek się obraża. Jest to największy minus tej pracy. Sama praca rozwojowa nie jest, nie dorobisz sobie, nie masz żadnych bonusów, czasem tylko ale to czasem dostanie się coś z towaru gratis. Godziny pracy 8:30 - 16:30, przez większość dni kończy się o 15-16, a nawet 14 (bardzo rzadko). Są dni, że dopiero o 17 się wyjdzie, ale to również rzadkość.
Plusy:
- wypłata ostatniego dnia miesiąca
- młodszy szef
Minusy:
- starszy szef
- słaba wypłata
- ogólnie cała ta firma
Nie polecam nawet Ukraińco
Nowy wpis
ja
20.12.2017 14:24
Inne
Droga Danto,
Sprawa pierwsza, moje spóźnienia, a wasze obiecanki.
Po 3 próbnych miesiącach miała być podwyżka i przejście na umowę o pracę, dowiedziałem się od Pani Danuty na rozmowie kwalifikacyjnej, jak i parę dni po zatrudnieniu. Nie było, żadnych ale. 3 miesiące pracy i albo nam się podobasz, pracujesz na umowie o pracę + podwyżka do 2000 zł netto, albo nie podobasz nam się i spadaj. Nie było ani jednego, ani drugiego, tylko dalej umowa zlecenie + 200 zł podwyżki. Zresztą usłyszałem, że teraz nie mają Państwo pieniędzy na podwyżkę bo trzeba regały do magazynu kupić i coś tam do samochodu. Regałów pewnie do tej pory nie ma.
Wracając do przyczyn z powodu, których rzekomo nie dostałem podwyżki:
- owszem, spóźniałem się i to prawie codziennie, ale były to spóźnienia do max. 10 minut, zazwyczaj o 8:35 byłem w pracy. I tutaj kolejne ale. Od nowego roku w pracy byłem zazwyczaj 10 minut szybciej, a spóźnienia były rzadkością(może z 2 razy w miesiącu maksymalnie 5 minut spóźnienia). No właśnie, ale nie tylko ja się spóźniałem. OK, wiem, nie moja firma, ale jednak podzielę się tą hipokryzją, żeby przyszli pracownicy wiedzieli co i jak. Szef Piotr prawie codziennie przyjeżdżał później, często potrzebny był 2 samochód, ale nie, siedzimy i czekamy bo go nie ma i może się zjawi, a może nie. Szef Tadeusz, też co jakiś czas się spóźniał, a my pracownicy stoimy i czekamy bo komuś nie chciało się zatankować poprzedniego dnia na wieczór. Była nawet sytuacja, że czekając na szefa tłumaczyłem się klientowi, dlaczego hurtownia jest jeszcze zamknięta.
- moje nieobecności w pracy, w ciągu tego czasu jaki tam pracowałem miałem tylko jeden cały przepracowany miesiąc. Ale pisanie, że zazwyczaj nie było mnie 3-4 dni to przesada, chyba, że na 4 przepracowane miesiące nie było mnie 3-4 dni. Wtedy się zgadzam i potwierdzam. Nieobecności często były spowodowane tym co sobie zrobiłem w tej pracy, ciągłe noszenie, bieganie do klienta sprawia, że można nabawić się kontuzji. A szefostwo nie zrobiło nic w kierunku, żeby tych kontuzji nie było, czasem swoimi niemądrymi decyzjami sprawiało, że ten sam towar nosiło się po 3-4 razy. Na magazynie usprawnili coś, żeby nic nikomu się nie stało? NIE. Informowałem wiele razy, że stawianie palet w przejściu jest niebezpieczne, bo wynosząc z samego końca magazynu karton domestosa(waga ok. 15-16 kg), trzeba było nieść go nad głową i iść bokiem. I teraz tak, potkniesz się o tą paletę i lecisz na łeb, na szyję. Mówiłem, żeby coś z tym zrobić, mniej tych palet zamówić, kupić obiecane regały, przecież spadając na paletę z rękami w górze można stracić zęby, ale usłyszałem tylko, że dostanę ochraniacz na nie(oczywiście ochraniacza to na oczy nie zobaczyłem). Zaraz pewnie napiszą Państwo, że na magazynie było miejsce, że trzeba było tylko wszystko dobrze ułożyć. I tak robiliśmy. Ale miejsca nie było nadal. Magazyn samymi chęciami się nie powiększy.
2. Rdza nie świadczy o zagrożeniu w ru (usunięte przez administratora) lądowym, ale zjedzona przez nią rama już tak. Brak hamulca ręcznego to też nie jest zagrożenie? Nawet jeśli chciało się zostawić samochód na jakimś pochyleniu to trzeba było się modlić, żeby bieg wszedł, bo ręcznego to nie było. A luzy w zawieszeniu to nie jest zagrożenie? Co tam, że kiedy się hamowało lub przyśpieszało to samochód znosiło. W Caddym jest to samo, dodajesz gazu, a one skręca w prawo, hamujesz, on jedzie na lewo. A w Movano co było? Informowałem pracodawcę, że coś wali w zawieszeniu. Odpowiedzi nie usłyszałem, tylko po paru miesiącach jak się zbliżał przegląd okazało się, że sworznie na wahaczu są w dramatycznym stanie. Tutaj też zapewne nie było zagrożenia w ru (usunięte przez administratora) lądowym. Rozumiem, że krzywe tarcze w transicie to też nic takiego. 10 miesięcy o tym trąbiłem. I jeszcze jedno, skoro firma nie dbała o sprawy techniczne samochodu, to czemu ja miałem dbać o jego czystość w środku? Wypucowany samochód jest bezpieczniejszy? Dlaczego dopiero Państwa mechanik poinformował nas pracowników, żeby szczególnie uważać przy hamowaniu na mokrej nawierzchni bo może zarzucić samochód, a my jakiś czas jeździliśmy nieświadomi? Odpowiedź jest prosta, nie mają Państwo szacunku do pracownika, ważne, żeby pracownik pracował, nieważne, jak i w jakich warunkach. Po trupach do celu. Pieniążki muszą się zgadzać.
3. Czepianie się szefostwa. A to ja zamiast wypisywać faktury to grałem w tetrisa, chwaliłem się zdjęciami z Teneryfy albo zajmowałem się swoim nowym gadżetem? No właśnie. Ale tu nie chodzi o takie czepialstwo. Pan Tadeusz po prostu uwielbia się kogoś czepiać, potwierdzić to może również mój były współpracownik. Nieważne jak się zrobiło, po prostu zawsze było źle. Nawet jeśli chciało się do tego przyłożyć, dopytać się jak to najlepiej zrobić to można było usłyszeć "domyśl się", "a to ty nie wiesz?". Więc czepianie się nie było w 95% przypadków uzasadnione.
Nowy wpis
ja
20.12.2017 14:31
Inne
4. Premie i bonusy. Nie sądzę, żeby było Państwu przykro, bo nawet kiedy się starałem i nie spóźniałem się, nie było mowy o premii. Potwierdzić to może również mój były współpracownik. A on według Państwa był dobrym pracownikiem, więc gdzie te bonusy i premie? Po prostu ich nie ma.
5. Praca kierowca-magazynier może być jak najbardziej pracą rozwojową, ale nie u Państwa.
Także pozdrawiam i zdrowia życzę.