Pracowałam tam zdecydowanie za długo, oto kilka faktów i ostrzeżeń.
1. (usunięte przez administratora)który "w trosce" o pracowników przyjeżdża i pyta co jest nie tak i o uwagi dotyczace funkcjonowania sklepu wydaje się skarbem. Do momentu w którym faktycznie zwykły, podrzędny pracownik nie wyrazi swojego zdania.
Dla przykładu sytuacja, która wydarzyła się dwa lata temu, po drastycznym cięciu premii za wyrobione targety. Po wspomnieniu o tym przy szanowny Panu (usunięte przez administratora) I uzasadnieniu, że jest to spadek motywacji pracownika i cięcie dochodu przy rosnącej inflacji i liczbie obowiązków, jako rozwiązanie naszego problemu dostałyśmy podpowiedź "racjonalizujcie wydatki". Facet zarabiający trzy razy więcej niż obsługa w sklepie będzie moralizował na temat racjonalizowania wydatków? Przed moim odejściem, które było spowodowane głównie ciągłymi zmianami na gorsze w strukturach firmy obiło mi się o uszy, że zdegradowali tego pana jednak podejrzewam, że wróci bardzo szybko. Gdy ucichnie kontrowersja z jego osobą albo składy w salonach pozmieniają się tak znacznie, że żadna z pracujących osób nie będzie go znać znowu dostanie przyzwolenie na naprzykszanie się obsłudze klienta i prawienie swoich obrzydliwych morałów.
2. Wieczne pretensje o zmniejszającą się sprzedaż (problem dotyczy całej Polski). Wieczne pytania dlaczego ludzie nie przychodzą i nie zostawiają pieniędzy. Odpowiedzi są dwie, pierwsza cytując szanownego (usunięte przez administratora): "racjonalizują wydatki" i nie chcą kupować produktów, które są tak drogie a ceny wciąż rosną. A druga: w sklepie jest wiecznie to samo. Nie ma rotacji produktów, porcelana która była od początku mojego zatrudnienia dalej tam stoi i dalej nie cieszy się zainteresowaniem i straszy. Nowości które są wprowadzane sezonowo, jakością nie powalają. Są brzydkie i badziewne a w tym wszystkim drogie. Dopowiem tylko, że to co się nie sprzeda zalega na salonach i czeka na swojego klienta a nowości dalej napływają przez co sklep który jest keowany na luksusowy wygląda jak tani bazar.
3. Obcinanie etatów, premii, sztuczne podwyższanie targetów.
Kwestią wcześniej poruszaną są premie za wykonanie targetu. Kiedy pracodawca podnosi je w sposób wyimaginowany, nie zwracając uwagi na faktyczną sprzedaż w zeszłym roku, zakładając ile chcieliby zarobić żeby dla nich wyszło korzystnie a nie ile faktycznie są w stanie ugrać dla pracowników oznacza to jedno. Najbardziej bolesne są miesiące wzmożonego ruchu (wrzesień-grudzień) gdzie pracy jest zdecydowanie więcej i zdecydowanie za dużo dla zespołu składającego się zazwyczaj z 3 osób. Nie wyrobicie targetu w grudniu? Nie dostaniecie nic nawet na pocieszenie, no chyba że maila od nowego detektora płaczącego ze szczęścia bo cała sieć zarobiła swój pierwszy milion w miesiącu 😊 Jedyną opcją na zwiększenie dochodu są nadgodziny, które można robić tylko w grudniu a nawet trzeba bo fizycznie w trzy osoby nie da się pracować w tym okresie.
Co do ilości pracowników na salonie, za moich czasów byłyśmy we trzy na pełnym etacie. W tym momencie są dwie osoby na pełnym etacie i jedna na 3/4. Jestem ciekawa jak rozwiążą ten problem w momencie urlopów bądź świąt ale na szczęście nie jest to już mój problem. (stan na maj bo czytając nowe opinie mam wrażenie że jest jeszcze gorzej)
4. Firma miała jasno sprecyzowane że kartę stałego klienta wydaje się dopiero od progu wydanych 50zlotych. Do czasu aż nie zaczęło im brakować klientów. Budują sklep na wyprzedażach i rabatach obniżających możliwość wyrobienia targetu dla pracowników. Mam wrażenie, że sklep kreowany jest na markę premium a pracownicy mają zacząć zachowywać się jak w żabce. "a ma Pan/i aplikację stałego klienta?" "zachęcam do założenia aplikacji" "zachęcam do zakupu czekoladki/zaparzacza". Jeśli chcecie iść w kierunku premium zadbajcie o indywidualne podejście do klienta a nie o zarzucanie go formułkami i sztuczne wpychanie w niego badziewia, którego nie potrzebuje.
5. Zmiany (usunięte przez administratora) Moje odejście zbiegło się ze zmianą (usunięte przez administratora). Nie wypowiem się osobiście jak "cudowna" jest nowa osoba która pracowała wiele lat w salonie w Łodzi jednak moje dziewczyny nie mają lekkiego życia. (usunięte przez administratora)za punkt honoru postawiła sobie rewolucję całego salonu i zmianę wszystkich ustaleń z poprzednim (usunięte przez administratora). Jak na dłoni widać, że ze zgranej firmy tworzy się korporacja nastawiona na wyścig szczurów a ona za wszelką cenę chce być na szczycie. Miałam z nią styczność nie osobiście i uważam, że osoba która sama określa się jako "cham" nie nadaje się na (usunięte przez administratora)kimkolwiek a co dopiero kilkoma salonami.
Podsumowując, firma oczekuje żebyś miał swoje zdanie jednak gdy wyrażasz je, stajesz się problemem. (dotyczy to również nowej (usunięte przez administratora), która stwarza złudzenie kompromisu, będącego tak naprawdę jej zdaniem wymuszonym manipulacjami) Nie ma tu miejsca na prawdziwy kompromis tylko na jego złudzenie. +