Michał30.12.2014 15:06
Inne
Nawet nie wiem jak zacząć.
Dlaczego? Bo wszystkie Wasze zażalenia to zwyczajne "głos wołania na puszczy". Zacznę od początku. Pracowałem z firmą Anwos od dwóch lat, we wspólnym przedsięwzięciu. Podkreślam "z firmą Anwos", a nie "we firmie". I co ważne mam na imię Michał. Jestem z Poznania. "Stefan" to mój były kolega, z którym spotykałem się na szkoleniach, a teraz kryje się za niewyszukanym pseudonimem. Strzela do Anwosu zza krzaków. Nie wstyd Tobie Chłopaku?
Drodzy Czytelnicy!!!
Odszedłem z firmy, a powody niechaj pozostaną moją tajemnicą. Pan i Pani Prezes je znają, a Wam nic do tego.
Byłem od samego początku. Od listopada 2012 roku. Można by rzec "weteran". Nikt nie miał dłuższego stażu ode mnie, prócz dziewczyny z Warszawy. I to co wypisuje "Stefcio", czytając to, pusty śmiech mnie bierze. Przez dwa lata moja wypłata nie "schodziła" poniżej 4400. A BYWAŁO ZNACZNIE (!) WIĘCEJ. ZNACZNIE!!! Tylko zasada jest jedna. Masz firmę musisz "z.......ć". I tu Anwos nie ma nic do rzeczy. Są ustalone reguły, czytasz i podpisujesz.
Stefciu to co wypisujesz świadczy ewidentnie o Twoim niechlujstwie. Jesteś zwykłym bałaganiarzem i tyle. Dlaczego ja NIGDY nie miałem takich kłopotów? Przez dwa lata NIGDY!!
A co do tak zwanej "kompensaty", to również zasada jest prosta. Sprzedajemy produkt, wystawiamy fakturę i kasę przelewany, na konto firmy. Nie robimy tego? Bardzo proszę. Potrącają to z naszych zarobków. I to nazywa się "kompensata".
Zanim to umieszczę w Internecie, przeczytałem Stefciu jeszcze raz Twój tekst.
Konkluzja moja jest taka: BREDZISZ.
P.S. Tekst został napisany w własnej nieprzymuszonej woli. Żadna z tych literek powyżej nie jest opłaconą i napisaną z chęci korzyści.:) Mnie już w firmie Anows nie ma, choć wciąż nie wiem czy dobrze zrobiłem odchodząc.
Stefciu w jednym się zgadzamy. Dziewczyny z biura są THE BEST!!!!!!!!