Marta17.04.2015 13:02
Inne
Poszłam na rozmowę o pracę (zostałam o niej powiadomiona przez sms i potwierdziłam). Gdy przyszłam na umówioną godzinę okazało się, że szefowej nie będzie, a sprzedawczyni nie wiedziała co ze mną zrobić. Kazała mi czekać i dzwoniła do szefowej co ma robić. Ta dyktowała jej przez telefon jakie ma mi zadać pytania - sprzedawczyni notowała.. Widzę, że nie ma mojego CV, więc się pytam czy chce zobaczyć - chociaż nie wiem na jakiej podstawie sprzedawczyni miałaby mnie zatrudnić i jak niby mam z nią rozmawiać o warunkach zatrudnienia. Pierwsze pytanie: Czy pracowała Pani w sklepie? Drugie: Czy jest Pani dyspozycyjna? Tu mówię, że jestem na studiach podyplomowych co jest na pierwszym miejscu w moim CV, więc wiadomo, że niektóre weekendy mam zajęte. A ona do mnie, że praca byłaby we wszystkie weekendy po 12h! + 2dni w tygodniu.. i że czasem jak jest wesele czy coś, to może by się dało zamienić, ale tylko może.. Ja się pytam czy szefowa, która nie była łaskawa się zjawić czyta w ogóle te CV? Zmarnowałam tylko swój czas, o nic już więcej nie pytałam.. W sklepie atmosfera grobowa, zero klientów, no i ciekawa jestem kto im będzie pracował wszystkie weekendy po 12h:)