Byłam na rozmowie o pracę na stanowisko Specjalisty ds. Employer Brandingu. Z rozmową wiązałam duże nadzieje.....ale niestety.
Po pierwsze kontaktowała się ze mną asystentka zarządu, a nie sama rekruterka (chyba żeby nie można było bezpośrednio się kontaktować).
Po drugie podczas rozmowy zamiast skupić się na mojej osobie Pani rekrutująca mnie opowiadała jak ciężko się rekrutuje, jak trzeba kombinować i w ogóle nie ma skąd kandydatów brać...że muszą aktywnie podbierać pracowników konkurencji...ok, mam nadzieję, że ulżyło Jej traktując nasze spotkanie jak sesję terapeutyczną.
Po trzecie, miała odezwać się w ciągu dwóch tygodni...po trzech tygodniach milczenia postanowiłam sama skontaktować się z osobą, która miała ze mną kontakt (asystentka zarządu). Pani poinformowała mnie, że faktycznie rekrutacja została zawieszona ale cały czas jestem w procesie...to był luty...a do dziś dnia zero odpowiedzi ;)
Oczywiście nie oszukuję się już, że ktoś z JM skontaktuje się ze mną i przyjęłam inną i jak sądzę lepszą ofertę, zastanawiam się tylko czemu JM traci pieniądze na wdrażanie nowych stanowisk i rozwiązań jeśli należałoby zwyczajnie wymienić/ przeszkolić dział rekrutacji. Pamiętajcie Państwo, że działania EB zaczynają się podczas procesu rekrutacji (a tak szczerze to jeszcze wczśniej).
Nigdy już nie zaaplikuję, ani nie polecę :(
Panią rekruterkę pozdrawiam i mam nadzieje, że ta krótka terapia pozwoliła Jej odzyskać równowagę.