Mimo niewielkich plusów firmy stanowczo odradzam pracę w firmie Balton, myślę, że po nie krótkim okresie pracy w tej firmie (stanowczo zbyt długim).
PRACA: na stanowisku nie kierowniczym (bo takie było moje stanowisko) jest typowo produkcyjna: zrób, załóż, wyjmij, oceń czy jest ok - dla osób sprawnych manualnie nic trudnego.... o ile ktoś jest w stanie wysiedzieć cały dzień pracy w jednym miejscu, na białej sali z koordynatorem produkcji krzyczącym przez megafon w najmniej oczekiwanym momencie żeby nie rozmawiać. Ogólnie praca nie wymagająca żadnej większej wiedzy.
CZAS PRACY: często więcej niż 8h dziennie, także w soboty. Niestety w mojej byłej komórce dodatkowe godziny zaczęły być obowiązkiem, nawet jeżeli pracy nie było na tyle, żeby robić nadgodziny (a nie jak to było przedstawiane na samym początku współpracy - oczywiście tylko jeżeli będzie taka potrzeba), a odmowa przyjścia kończyła się fochem, pretensjami i wypominaniem kierowniczki/brygadzistki, no bo jak ty możesz chcieć odpocząć w weekend lub mieć inne plany! Porażka.
PŁACA: kokosów to w tej firmie nie da się zarobić. Pensja składa się z podstawy i premii UZNANIOWEJ, której możesz nie dostać np. za zwolnienie lekarskie. Oczywiście jest możliwość dorobienia przez branie płatnych nadgodzin i sobót, żeby mieć W MIARĘ normalną pensję. Rzeczywiście raz w roku lub raz na dwa lata niewielka podwyżka, która wlicza się do premii uznaniowej, a nie do podstawy. To tyle jeżeli chodzi o oferowane atrakcyjne wynagrodzenie.
SOCJAL: na święta paczka dla Ciebie i dla dzieci jeśli je posiadasz, premia świąteczna z bonusem, czasem bankiet świąteczny, jajeczko, dopłata do ubezpieczenia, do pakietu medycznego, do obozu dla dzieci jeżeli masz, brak multisportu - ogólnie w tym aspekcie nie ma się za bardzo do czego przyczepić - jest ok!
WARUNKI ZATRUDNIENIA: tu jest różnie - na początku zlecenie, potem umowa o pracę - zależy os stanowiska. Ogólnie raczej stabilnie, nie zwalniają ludzi, pracownice wracają do pracy po macierzyńskim. No chyba, że nadepniesz komuś na odcisk - wtedy poleci po tobie lawina.. np twoja przełożona przedstawi prezesowi "swoją" wersję zdarzenia, zanim zdążysz z nim porozmawiać i on już wie swoje.. nie macie o czym rozmawiać. Umowę standardowo dostajesz po terminie, ale jeżeli umowa nie zostaje przedłużona dowiadujesz się ostatniego dnia.
KARIERA: przyjmują cię na dane stanowisko i jest twoje. No ewentualnie mogą cię przenieść na inne, ale na tym samym poziomie. Lub zmienić nazwę stanowiska. I to jest właśnie twój awans.
Jeżeli chodzi o rozwój, to czego ty w tej firmie nie możesz robić... tylko powiesz, że chcesz zrobić coś nowego i masz taką możliwość. A tak kończąc z żartami na temat rozwoju, to w tej firmie rozwoju nie ma. Zero. Nic. Ma być zrobione to co robisz, teraz już natychmiast, nie ważne czy masz jak, czy masz do tego warunki - ma być zrobione. Najlepiej w tej firmie rozwija się papier toaletowy.
LUDZIE I ATMOSFERA: crème de la crème całej firmy... Nie mam pojęcia jak osoby, które zajmują kierownicze stanowiska na nich się znalazły i jak pomimo swojej nieudolności, braku wiedzy i kompetencji albo chociażby kultury osobistej utrzymały się tyle czasu na tych stanowiskach. Oprócz tego, że w większości to rodzina/znajomi. Osoby, których obowiązki są zupełnie inne, znacznie ważniejsze i pilniejsze zajmują się pierdołami typu w jakim rządku pracownicy powinni stawać na parkingu dla pracowników, codzienne kontrolowanie kto jak stanął albo nie daj boże ktoś niepowołany stanął na parkingu pod samą firmą - parkingu dla wybranych, który jest w 3/4 pusty, na którym można stanąć i wyjechać przez cały dzień pracy w przeciwieństwie do parkingu dla pracowników, który na czas pracy jest zamykany a w razie bardzo pilnej potrzeby w ciągu dnia (np. sytuacja awaryjna z dzieckiem, choroba itp.) znalezienie kogoś kto otworzy ten parking graniczy z cudem. Oprócz tego przerost formy nad treścią tych osób to standard, tak samo jak wchodzenie w kompetencje innych oraz nieustanne podważanie wiedzy osób pracujących na danym stanowisku X lat w momencie kompletnego braku pojęcia o tym co te osoby robią i wiedzy na dany temat. Szary pracownik "nie umie nic i nie musi nic wiedzieć". Atmosfera jaka panuje w firmie na pierwszy rzut oka - super. Ludzie życzliwi, nawet może się wydawać, że pomocni (oczywiście są wyjątki - świetni, na prawdę dobrzy ludzie potwierdzający regułę ;) ). Ale po pewnym czasie, od różnych osób i przez cienkie ścianki w twojej komórce dowiadujesz się świeżutkich ploteczek, bardzo często w połowie nieprawdziwych lub podkoloryzowanych, o czym się przekonujesz jak są one na twój temat wygłaszane przez najbliższych współpracowników. Ploty, ploty i jeszcze raz ploty oraz fałszywe przymilanie. Są osoby, które jeżeli coś nie idzie po ich myśli zrobią wszystko, żeby się odegrać a przy okazji odwrócić kota ogonem i siebie wybielić.
Tak więc pomimo plusów jakimi są bonusy socjalne, nie jest to praca do której kiedykolwiek chcę wrócić.