Pracowałem tam przez pewien czas na przyzwoitym stanowisku, jednak zgadzam się z większością wypowiedzi. Korporacyjna polityka, która tu coś nie wychodzi, pięknę amerykańskie uśmieszki podczas zagranicznych audytów i kompletnie odbiegające od realiów produkcji wybarwione wizje tzw. ludzi na stanowisku. Co do negatywnej opinii na temat kierownika [usunięte przez moderatora] to domyślam się, że wyraża ją "człowieczek stojący przy maszynie". Zgadzam się oczywiście z tym, że dobra kadra produkcyjna jest tam słabo doceniana (jeszcze za mojej kadencji odeszło mnóstwo świetnych ludzi z produkcji, domyślam się, że do tej pory pewnie większość których znałem), a ci ludzie to motor takiego zakładu. Jednak nie zgadzam się z tobą "szary człowieczku" co do opinii o wspomnianym[usunięte przez moderatora] Znam tą osobę i myślę, że swoje na produkcji przeszedł i z nie jednym baranem w biurze się użerał. Wyczuwam w twojej wypowiedzi rozgoryczenie i rozumiem, że ty zapewne kierownikiem byłbyś "świetnym" i doskonale łączył byś wizje "tych z biura" z realiami produkcji. Pamiętajcie, że tak jest w większości korporacji i nie ma co tu się rozczulać jakie jest Delphi. Najśmieszniejsze jest, że firma kiedyś otrzymała nagrodę za inwestycję w kapitał ludzki, a ludzie uciekają z niej jeden po drugim.
Pozdrawiam wszystkich świetnych ludzi, którzy tam ciągle walczą i życzę powodzenia.