Zakład katastrofa, brak wszystkiego, jedna para rękawic na trzech pracowników, BHP tam nie istnieje. Podejrzewam, że jak by tam wpadła kontrola z inspekcji pracy albo ochrony środowiska to by zamknęli zakład a dyrektorów posadzili. A najlepsze jest że tam pracuje społeczny inspektor pracy i oławskiej sławy behapowiec. Szkoda zdrowia i nerwów, nawet aby przez 3 miesiące pozwiedzać to muzeum przemysłu. Gdyby nie garstka mądrych mistrzów którzy jeszcze łatają niekompetencje dyrektorów, z którymi nie ma kompletnie o czym rozmawiać, to można by tam zgasić światło i zamknąć. To co dyrektorzy oferują i obiecują przy rozmowie to jest po prostu kłamstwo w żywe oczy. Premie, dodatki czy inne obietnice to poprostu sciema, może dasz się nabrać i zostaniesz. Jaka kolwiek rozmowa później nie ma sensu, jeden dyrektor to furiat, który uważa się za boga, a drugi to zahukany człowiek żyjący w swoim świecie, tak czy siak, o podwyżce czy o czym kolwiek nie ma z kim rozmawiać. Poza tym (usunięte przez administratora) brud, brak ludzi, jedyne co było tam miłe, to organizacja pracy bo bardzo mili współpracownicy ( oprócz kilku przydupasów i jednego jak to mówili "czopka"). Jak chcesz spędzić miło czas ( zależy od brygady) i nie chcesz za to pieniędzy a zdrowiem się nie martwisz to polecam.