mal14.02.2022 09:15
Kandydat
Kilka tygodni temu miałam kontakt z panią Lizak. Szukałam pracy i znalazłam ofertę która mogłaby spełniać moje oczekiwania a na pewno taka, do której byłam w pełni wykwalfikowana.
Praca na stanowisku specjalista ds. ekspozycji i dekoracji sklepu Mrówka PSB w Myszkowie.
Ponieważ ukończyłam odpowiednie szkoły, mam odpowiednie umiejętności, doświadczenie oraz zainteresowania, czułam że jest to oferta pracy skierowana w 100% do mnie, świetnie bym się sprawdziła na tym stanowisku. Wysłałam więc cv + list i wiedziałam- czułam to, że kontakt będzie szybki. Faktycznie, już na następnego dnia, skontaktowała się ze mną mailowo pani Ilona która zaproponowała mi rozmowę przez dowolny komunikator. Oczywiście się zgodziłam i byłam szczęśliwa bo czułam że może się udać.
Rozmowa przebiegła bardzo pomyślnie, pani była bardzo miła, uprzejma, wyraziła duże zainteresowanie kwestią mojego dojazdu do pracy (bo nie prowadzę auta), sprawiała wrażenie bardzo zainteresowanej moją osobą i zatrudnieniem mnie. Dała mi dużą nadzieję.
Rozmowa zakończyła się tym, że pani Ilona miała przygotować się do spotkania na żywo i odezwać się do mnie w ciągu najbliższych kilku dni celem umówienia się na konkretny dzień i godzinę. Czekałam z niecierpliwością. Minął tydzień więc zaniepokojona brakiem kontaktu, sama postanowiłam się odezwać i zapytać czy oferta jest wciąż aktualna bo miałam otrzymać informację a tu cisza.
Pani Ilona odezwała się do mnie mailowo, że bardzo mi dziękuje ze zainteresowanie ofertą ale ma już innych kandydatów- opadła mi kopara. Jak to?- przecież byłyśmy już praktycznie umówione na rozmowę na żywo a tutaj że mi dziękuje ale ma już innych kandydatów- jak to?, jakich? - ''mietków'' którzy nie rozróżniają koloru niebieskiego od czerwonego? Dlaczego skoro umawiała się że da mi znać odnośnie spotkania.
Było to dla mnie podwójnie szokujące, po pierwsze dlatego że wyciągnęłam z tej sytuacji wniosek że wykształcenie, umiejętności i doświadczenie nie są w ogóle istotne przy wyborze pracy i kandydatki do pracy. Obiecywanie czegoś komuś a potem niegrzeczne milczenie, brak kontaktu i wyjąśnienia. Sama musiałam dopytać mimo że to był obowiązek pani Ilony.
Dawno nie spotkałam się już z takim chamstwem, brakiem szacunku dla osoby z którą się rozmawiało, brakiem szacunku do poświęconego przez tę osobę czasu.
Nie wiem czy pani Ilona ma tak specyficzne ''poczucie humoru'' i lubi robić ludzi w ciula, z czego widzę po poniższych komentarzach, nie jestem jedyną osobą którą potraktowała w ten sposób.
Pani Ilona jest na pewno osobą zupełnie nieprofesjonalną, niesłowną, nieuczciwą, nie zasługuje na szacunek i zaufanie.
Jeśli czyta pani ten komentarz, sugeruję pani zmianę profesji, może malowanie pasów na jezdni byłoby dla pani rozsądniejszym zajęciem- tam nie trzeba wchodzić w żadną interakcję z drugim człowiekiem, nie trzeba z nikim rozmawiać więc w pani przypadku kłamać. Wystarczy dobrze machać pędzlem/ wałkiem.
Takie doświadczenia i sytuacje sprawiają że moje nastawienie do obcych ludzi jest coraz gorsze bo z góry nikomu nie ufam.
Dzięki tej pani właśnie.
Tak więc mam nadzieję że tych mietków których pani zatrudniła, lada moment pożałuje bo nie wiem kto lepiej by się sprawdził na takim stanowisku niż absolwent architektury.
Mam nadzieję że jak kiedyś zaboli panią brzuch i pójdzie pani do lekarza, spotka się pani z mocno wyciągniętym w pani kierunku palcem środkowym.
Karma wraca i prędzej czy później, wróci też do pani.
Stanowczo odradzam kontakt, współpracę z panią Iloną Lizak, jest to osoba niekompetentna, nieuczciwa, nie godna uwagi i zaufania.
Pozostał duży niesmak i niezrozumienie.