Cześć :D Nie wiem skąd tyle negatywnych komentarzy na temat CCIG. Pracowałam na Szewskiej i byłam zadowolona, nawet bardziej niż zadowolona. Z pewnością polecam komuś kto chce sobie dorobić przy okazji studiów. Grafik można ustalać sobie tak, aby Ci pasował i nie kolidował ze studiami. Fakt, czasami managerowie cisną, że mają mało godzin i pytają czy nie możesz zostać godziny dłużej, albo przyjść godzinę wcześniej, ale jak mówisz, że nie, bo nie dasz rady to łba Ci za to nie urwą, ani do niczego nie zmuszają. Nie możesz i już. Co do tygodniówek- moim zdaniem świetny pomysł, nie martwisz się o to czy wystarczy ci do dziesiątego :D Mi osobiście muzyka lecąca w tle nie przeszkadzała wcale- wręcz przeciwnie- pozytywnie mnie nakręcała. Ludzie ? Świetni- młodzi, wyluzowani, wiadomo ;) Jak trafisz na fajny team i managera to aż chce się chodzić do pracy ;] Faktycznie kuchnia jest fajna, automaty z napojami ciepłymi i zimnymi, batonami, piłkarzyki, konsola, czyste łazienki, czyli social jak najbardziej na plus również. Minusem może być "palarnia"- dwie komory, przy czym w każdej z nich w tym samym czasie może być max. 6 osób, czyli ogólnie 12, więc czasami chwilę trzeba zaczekać, ale to też jakoś specjalnie nie przeszkadza. Szatnia jest więc zimowe kurtki, szaliki i czapki nie plątają się po podłodze pod nogami tak, że jak idziesz to 3 razy po drodze do wc możesz zginąć. Na małej sali jeśli nie chodzi klima są wiatraki, z resztą jest ciepło na salach więc jakiś specjalnie grubych swetrów zakładać nie trzeba. Co do przerw to nigdy nie miałam problemu żeby nawet co godzinę wyjść na przerwę na tego papierosa, do wc chodziłam kiedy chciałam. Kar też mi nie naliczyli nigdy za to, że przekroczyłam czas przerwy czy coś. Z wypłatami było okej, kokosy to nie były, ale lepsze to niż nic, najgorzej też nie było, tydzień dało rade spokojnie przeżyć za to o ile nie kupowałeś sobie codziennie whisky za 80 zł i nie brałeś do pracy na śniadanie kawioru. Co do nękania to jakaś bujda. Nie spotkałam się z tym ani w moim teamie ani w teamach gdzie mam znajomych. Ogólnie wszyscy są względem siebie przyjaźnie nastawieni. Wiadomo, czasami jak trzeba było to manager ochrzanił czy coś, ale wszędzie tak jest i jak robisz coś źle to wiadomo, że trzeba do pionu czasami cię postawić, abyś robił dobrze. Umowy robi się dość płynnie i cel dzienny osiąga się bez większych problemów, chociaż wiadomo że są lepsze dni gdzie cel dzienny indywidualnego pracownika można było przebić nawet 1,5 albo 2 razy- u nas w teamie często tak było i wiadomo, że są gorsze dni kiedy choćbyś bardzo chciał to nie zrobisz żadnej umowy. Nie ma na to reguły. Proponuje wyluzować i nie spinać się tak z tymi umowami, będą to będą, nie będą to trudno, jutro będzie lepiej. Robiłam tak i nawet jak nie zrobiłam umowy żadnej, to fakt było mi trochę szkoda ale da się z tą świadomością żyć :) Co by tu jeszcze... są dostawy świeżych owoców, co tez moim zdaniem jest dużym plusem ze względu na to, że jak zapomni się śniadania, albo nie zdąży się go zrobić, kupić etc. to takimi owocami spokojnie można trochę żołądek zapełnić, no a poza tym dodają trochę energii do dalszej pracy. Co do sprzętu- czasami świruje, ale nie na długo i wystarczy zrestartować komputer, albo zalogować się ponownie i zazwyczaj wszystko działa. Dzwoniąc na autboundzie było więcej luzu ze względu na to, że samemu klikało się na numer i dopiero w tedy się dzwoniło, załapałam się jeszcze na crazy call i też nie był zły ale wpadały połączenia same jedne po drugich i już było luzu mniej, ale praca to praca, nie przychodzisz tam,aby siedzieć na (usunięte przez administratora) i się lenić, a pracować. To, że nie można rozmawiać z ludźmi z boksów obok- totalna bzdura ! Największe plusy ccig ? Elastyczny grafik, atmosfera (sale mają kolory neonowej zieleni, oczywiście nie w całości, muzyka, etc.) oraz LUDZIE- młodzi, wyluzowani ludzie, którzy jeśli potrzebujesz pomocy, zawsze ci jej udzielą. Z pewnością wrócę tam w niedalekiej przyszłości :D