Co do pozwania Roberts Europe do sądu:
Rozprawa odbyła się zgodnie z harmonogramem czyli 23 maja 2012 o godz. 8.30 w Piasecznie w I wydz. Cywilnym. Szkoda tylko, że Wysoki Sąd rozpoczął ją punktualnie i zakończył o godz. 8.45.
A szkoda ponieważ przez naszych warszawskich super bohaterów taksówkarzy spóźniłem się dokładnie 20 min na tą rozprawę. O godz. 8.50 byłem już po kontroli ochrony biegnę w stronę wind, a tu winda się otwiera i wychodzi z niej osoba dbająca o interesy Robertsa Pani [usunięte przez moderatora] Usłyszałem, że już po rozprawie i że sprawa została przekazana do sądu gospodarczego w Warszawie. Usłyszałem również, że Pani [usunięte przez moderatora]reprezentuje Robertsa. Nie wiem dlaczego, ale nie mając nigdy zaufania do pracowników Robertsa udałem się do żródła celem uzyskania informacji bezpośredniej. Po otrzymaniu odpowiedniej dokumentacji z procesu dowiedziałem się, iż Pani [usunięte przez moderatora]występowała jedynie w charakterze publiczności. Czyli krótko mówiąc każdy mógł na salę sądową wejść np.: zainteresowani sprawą inni przewoźnicy, bądź Pan Mietek zbierający złom na przeżycie. Ta osoba nie była reprezentantem Robertsa. To jest w dokumentacji.
Fakt przekazania sprawy do sądu gospodarczego potwierdził się. Teraz należy poczekać 2 tyg. na uprawomocnienie decyzji sądu i czekać na zaproszenie z sądu gospodarczego. Prosta sprawa. Mamy czas poczekamy.
Chyba nie mówiłem czego dotyczyła rozprawa. Konkretnie pozwałem Robertsa o niedotrzymywanie zapisów umowy (potrącenia Robertsa za zjazdy i wyjazdy z kraju)
G.L. Grzegorz [usunięte przez moderatora]
ul. Pustola 30a lok. 43
01-107 Warszawa