Mimo, że ludzie, z którymi pracujesz za barem w większości są spoko to jednak traktowanie pracowników kawiarni przez ludzi z 'biura' to jakiś żart. Kilka lat temu gcn było miejscem pracy, do którego chce się iść - obecnie zwracanie uwagi tylko na tabelki, ucinanie godzin, zmniejszanie liczby osób na zmianie, bo wg tabelek w danych godzinach jest ruch, więc może być więcej osób do pracy. Ale już o tym, że w tych godzinach kiedy jest ruch nie masz kiedy iść do toalety ani się napić to już mają gdzieś. Do tego wrzucanie na kierowników kawiarni osób, które nie potrafią się sprzeciwić, przez które ludzie harują jak woły - świetne zagrania.
Nie ma co się dziwić, że jest tak ogromna rotacja pracowników skoro tylko dowala się im obowiązków i ani dziękuję ani pocałuj w d. Kierownicy kawiarni niepotrafiący załatwić prostych rzeczy z regionalnymi czy biurem, dopilnować porządku, standardów to może nie reguła, ale często spotykana sytuacja. Specjalny system do układania grafików, dzięki któremu tnie się koszty pracowników, na zmianie masz jeszcze mniej ludzi i musisz robić za trzech żeby się ze wszystkim wyrobić - brawo blondi. Nieludzkie godziny pracy, w kawiarniach miejskich gdzie roboty z reguły jest znacznie więcej masz 1,5h na otwarcie, 30 minut na zamknięcie, w galeriach gdzie masz znacznie mniejszą kawiarnię - 2h na otwarcie, 45 minut na zamknięcie, a pracowników tyle samo. Słyszeliście przy rekrutacji o prowizjach za wysokie utargi? Jeśli jakimś cudem uda Wam się osiągnąć próg prowizji, będziecie ledwo stali na nogach, będziecie mieli ochotę się zwolnić, a do wypłaty dostaniecie dodatkowe kilka złotych. Tak, kilka, nie kilkadziesiąt czy kilkaset. Swoją drogą, regularne prowizje zdarzają się w zaledwie kilku kawiarniach, a w większości pracownicy z prowizją jak z bogiem - każdy słyszał, nikt nie widział.
Szanowne gcn - na zmianach coś takiego jak prowizja nie powinno mieć miejsca, bo to jest jedynie znak, że jest za mało osób na zmianie i osoby te ledwo żyją po takich dniówkach. Siedząc za biurkiem tego nie zrozumiecie, fajnie, że raz wybraliscie się całym biurem do pracy w kawiarniach, ale zróbcie to przez tydzień albo w weekend w najbardziej zatłoczonych lokalach, bo po jednej zmianie w spokojnych kawiarniach nie znacie realiów i wyciagacie błędne wnioski.
Otwieranie kolejnych kawiarni nie mając ludzi do pracy? Tylko w gcn! I jest kolejny powód ucinania godzin pracownikom! Może zamiast tego warto by odpuścić lokal w Krakowie przy rynku, za który horrendalnie wysoki czynsz gcn płaci przez 2 lata bez perspektywy otwarcia tam kawiarni? Abstrakcyjne reklamy i hasła, które są wyśmiewane przez większość gości - proszę bardzo, dream marketing team i "śliwka w tarcie znowu w karcie", "beza wróciła tylko schowała się w lodówce", "zimno zimniej frappe latte", dear god... Ale najważniejsze, że wspólnie tworzą kampanie, z których "są bardzo dumni". W d mają fakt, że utrudniają ludziom już ciężką pracę pamiętaniem o zmianie plakatu na potykaczu. Tak, kampania marketingowa, z której marketing gcn jest dumny, polega na wymienianiu plakatów na potykaczach stojących przed kawiarniami. Tak nowocześnie, premium i w ogóle. Liczą, że ktoś ma czas i te plakaty wymienia. Rekrutowanie do działów w biurze? To może bezpłatne praktyki? (oczywiście musisz być pracownikiem gcn) Jakość produktów do kanapek, ciast raz lepsza raz gorsza - więc to jest ta powtarzalność? Imprezy gcn - fajna odskocznia, szkoda, że tak rzadko, ale rozumiem, że nadwyżki w gotówce muszą się zgadzać. Generalnie im bardziej harujesz jak wół, im bardziej się angażujesz w pracę... tym bardziej jesteś traktowany jak robot, któremu tylko dodaje się obowiązków, bo przecież nie masz życia poza pracą.
Żeby nie było, że tylko negatywy - plusy też są. Jak Cię zatrudnią, zapewniają ubranie robocze, obszerne szkolenie, za co normalnie płaci się grube pieniądze. Dalsze szkolenia - zmianowy, trener - nie uczą zbyt wiele, tym bardziej jeśli to nie Twoja pierwsza praca w gastro, ale to też niemałe koszty. Kawa jak na sieciówki spoko, możliwość próbowania wszystkiego, dwa posiłki z 'menu' na zmianę bez żadnych kosztów, karta zniżkowa. Jasna ścieżka kariery w kawiarni, nierealna do zrobienia w rok jak się obiecuje na rekrutacji, ale jasna. W niektórych kawiarniach atmosfera spoko, w niektorych sztywno, zależy jak się trafi. Elastyczne godziny pracy, w sensie dni, że dopasowane do Twoich zajęć, dyspozycyjności, grafik ukladany co tydzień.