Nie z Błoni06.03.2020 01:31
Inne
Witajcie
Od razu na wstępie zaznaczę, że nie pracuję w CD Błonie/Piorunów ale czasami u Was bywam. Jestem kierownikiem zmiany z innego CD. Wszedłem na stronę GoWork, bo mi się wyświetliła reklama na FB z Lindą. Chciałem sprawdzić co w Polsce mówi się o Eurocash. O ile nie znalazłem żadnej opinii o swoim CD postanowiłem poczytać trochę co się dzieje w pozostałej części Polski. Widzę, że akurat u Was jest najwięcej komentarzy. Dużo osób pisze o podwyżkach, premiach, finansach i benefitach oraz o atmosferze i podejściu do pracownika. Chciałbym podzielić się z Wami jak to wygląda u mnie, z mojej perspektywy(jeśli ktoś będzie chciał pokorespondować to zapraszam - jedynie prośba, żebyśmy się w tej korespondencji wspólnie szanowali). Pierwsza sprawa to podwyżki i podstawy. Piszecie, że dostaliście podwyżkę 200zł - u mnie też takie były(wcześniej nie mieliśmy ŻADNYCH dodatków dla pracowników, które u Was występowały). Jest to podwyżka o 7,14%. Nie spotkałem się z negatywnymi komentarzami. Firma nie musi podnosić płac, szczególnie jeśli oddział nie osiąga celów - jedynie równać do minimalnej - o ile wiem to nawet świerzak na start ma w tej chwili więcej niż minimalna(w zależności od regionu place są różne i to też jest normalne zjawisko). Piszecie o premiach - akord jest jedną z najbardziej niezależnych premii - ile wypracujesz tyle zarobisz dodatkowo - nie zależy od mojego "widzi mi się" ALE musi być spełniony JEDEN warunek - wszyscy są traktowani równo, bez specjalnego traktowania( to zadanie KZa). Do mnie też potrafili przychodzić pracownicy i skarżyć się, że cały czas mają #$%@ zlecenia - rozwiązanie proste - jest tylko jedna kolejka na suchym i jedna na chłodni - wszyscy na tym samym wózku. Od 2 lat mam z tym spokój, bo pracownik przychodzi i pokazuję mu, że jest tam gdzie wszyscy - uważam, że jest to fair i tyle. Oczywiście zdarzają się sytuacje, że trzeba przygotować towar w sposób specjalny - tu też wszyscy wiedzą, że tylko kilka osób na zmianie ten towar przygotowuje(nie jest to korzystne akordowo, więc na CK) i nikt nie robi afery.
Kolejna sprawa finanse/cele - Zawsze, na każdym spotkaniu z pracownikami podkreślam, że akord jest wyłącznie ich indywidualnym rozliczeniem miesięcznym ALE, żeby mogli zarabiać potrzebują sprzętu(wózków, skanerów, lepszej folii itd). A skąd to się bierze? No niestety nie spada jak manna z nieba :) Są to ogromne kwoty, a kasa na nie jest z wydajności/produktywności. Jeśli oddział nie realizuje celów, ciężko wydębić kasę na sprzęt itd. Po prostu 'wybijacie' swoim przełożonym argumenty z rąk w walce o poprawę warunków pracy - szczególnie, gdy sami otwarcie określacie na tym forum górny limit wydajności. Rzeczą normalną jest, że będą osoby poniżej i powyżej celów. Z tymi poniżej trzeba pracować( i właśnie czasem to wygląda z Waszej perspektywy jak patrzenie na ręce) ale czasem trzeba spojrzeć i skorygować u pracownika pewne odruchy/zachowania, które utrudniają mu pracę(przykład z życia: pracownik na kompletacji, wydajność 30-40kart/h - słaby? Nie. Po obserwacji jego pracy wyszło, że jest zbyt lekki i czujnik w wózku przy każdym jego ruchu nie wykrywał operatora i wózek co 2m się zatrzymywał. Zmiana wózka na taki z bardziej wyczulonym czujnikiem i gość z dnia na dzień wskoczył na 90+). Tym powyżej normy mogę tylko podziękować i pogratulować wysokiej premii.
O BHP napisze tylko tyle, że jest, ma się dobrze i zawsze będzie miało u mnie wyższy priorytet niż wydajności - jeśli ktoś łamie zasady BHP np. przejeżdżając za plecami operatora lub wymuszajac pierwszeństwo, jeżdżąc stwarza zagrożenie dla siebie i innych pracowników to zawieszam czasowo uprawnienia na wózki i jeździ na paleciaku. Wszyscy o tym wiedza już od pierwszego wejścia na magazyn.
Porządek (nie tylko w magazynie ale i pozostałej cześci obiektu). Jest to miejsce naszej pracy, gdzie przebywamy przynajmniej 8h dziennie i nie wyobrażam sobie, żeby komuś odpowiadala praca/odpoczynek na przerwie w (usunięte przez administratora) Nikt nie chce stosu skarpet i butów przed szafkami w szatni - zasada prosta, firma sprzątająca wyrzuca wszystko z szatni co nie znajduje się w szafkach. W całym obiekcie jest zasada "Nabałaganiłeś to posprzątaj", dotyczy wszystkich - również mnie, SE, a nawet kierowców z zewnątrz - działa, bo każdy zwraca na to uwagę i zgłasza zrobiony syf.O kierownikach i administracji się nie wypowiem, bo nie mam okazji obserwować tego co się dzieje u Was w rzeczywistości. Pamiętajcie jednak o tym, że co roku jest ocena 360 stopni. Uwierzcie, że Wasze oceny, a szczególnie wyczerpujące komentarze(oczywiście merytorycznie) idą szerokim echem. Pamiętajcie tylko o tym, że taki KZ ma ogrom obowiązków na głowie. Nie zawsze da Wam dzień urlopu, bo też ma swoje wytyczne i potrzebuje wykonać swoje obowiązki. Zawsze znajdzie się ktoś kto poczuje się poszkodowany i nie zawsze mamy na to wpływ. W każdym miejscu pracy są też "czarne owce"Na koniec dla tych co przeczytali do końca - szanuję pracowników magazynowych, Was, bo wiem, że to ciężka robota.