Trafiłem do tej firmy trochę z musu, przez przypadek bo musiałem się ewakułować z innej patologicznej firmy a nie byłem przyzwyczajony do siedzenia na bezrobociu, i jak to się mówi "trafiłem z deszczu pod rynnę". Był to dla mnie chyba najgorszy rok, nie w pracy, ale w życiu. Ogromny, codzienny stres, oczekiwania właścicieli ogromne a to co mogli zaoferować to nie było za wiele.
Firma w garażu (czemu mnie to nie tknęło od razu?). Dużym plusem firmy była wypłacalność - pensja na czas, to co w umowie to na koncie, żadnych "ściem", ale poza tym reszta to już same minusy:
- oferta 50%-100% drożna niż konkurencja (właściciele pamiętali jak sami z plecakami jeździli po sklepach i zawsze coś sprzedali, to obecnie szerokość oferty to złoty środek
- gigantyczna rotacja (nowi PH traktowani byli jako "zające" do przeczesania rynku i wyszukania lepszych sklepów do obsługi tych "lepszych" handlowców, będących na działalności
- zwolnienia pracowników po 2 tygodniach pracy, nawet jak nie miał tak naprawdę okazji się wykazać
- zwolnienie pracownika bo miał stłuczkę swoją Pandą