Uni-Tarpin Sp. z o.o.

Tarnów

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 2 ocen.

Opinie o Uni-Tarpin Sp. z o.o.

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Uni-Tarpin Sp. z o.o.

Zarobowiec

Zakłady pracy chronionej wcale nie chronią pracowników tylko?! Zakłady Pracy Chronionej - temat tabu! Na jakich zasadach działają i przed czym "chronią" swoich pracowników? Postaram się to wyjaśnić z punktu widzenia jako mnie byłego pracownika takiego "tworu". Aby umożliwić osobom niepełnosprawnym aktywizację zawodową, powstało mnóstwo firm, które korzystają z funduszów PEFRON dofinansowujących zatrudnienie takich osób, ale kontroli nad działaniem tych zakładów praktycznie nie ma. Cóż z tego, że istnieją przepisy? Wszystkim znane jest powiedzenie "Przepisy są po to, by je łamać" - i na takich właśnie zasadach udaje się przetrwać firmie z roku na rok. Pracownicy naszej firmy już nawet nie próbują zgłaszać takich nadużyć do odpowiednich instytucji, bo z praktyki wiadomo, że te i tak nic w tym kierunku nie zrobią. Zgłaszanie nieprawidłowości nie ma sensu, gdyż w razie kontroli zakład zostanie wcześniej o niej poinformowany i wszystko w dniu wizyty inspektora będzie w najlepszym porządku. Tydzień wystarczy, aby na pozór wszystko wyglądało jak należy. Pracownicy otrzymają w tym czasie mydło, ręcznik, nowe obuwie do pracy itp., a to wszystko z odpowiednią datą wydania, by zamydlić oczy inspektorowi. W tym czasie kierownicy potrafią przemówić do pracowników ludzkim głosem, zapytać czy mają jakieś problemy, potrzeby, pytania? Jednym zdaniem - do rany ich przyłóż. Wtedy już wiadomo, że coś jest na rzeczy - ktoś musiał donieść. Wszystko przygotowane, czas na kontrolę! Pracownicy czekają i liczą na to, że pojawi się "wybawca", który odmieni coś na lepsze, ale na marzeniach się zaczyna i na marzeniach kończy. Nigdy nie dochodzi do rozmowy inspektora kontrolującego z pracownikiem. W końcu pan inspektor nie będzie się zniżał do poziomu zwykłego pracownika, na dodatek niepełnosprawnego! I tak po następnej kontroli, wszystko wraca do porządku dziennego. Kończą się środki czystości, ludzka twarz szefa i wszelkie prawa pracownika. Zacznie się poszukiwanie "winnego", który ośmielił się napisać skargę i zakłócić święty spokój kierownictwa. Winnego trzeba znaleźć za wszelką cenę i należycie ukarać. Jad, który toczy się w firmie przez najbliższe tygodnie, starczyłby na sporządzenie kilku tysięcy szczepionek. Nie wiadomo jakich kanałów używają, ale zwykle dochodzą do sedna sprawy. W firmie aż huczy, znaczy, że znalazł się winny! A skoro się znalazł - trzeba go ukarać. I tak następny odważny traci pracę. Reszta biega w popłochu pracując za troje, a wszystko po to, żeby w najbliższym czasie nie dostać rykoszetem. Zawsze można bowiem znaleźć jakiś pretekst do zwolnienia następnego, niesubordynowanego pracownika. Strach przed utratą "pracy" jest tu na porządku dziennym. Ktoś, kto nie ma do czynienia z tymi "tworami", jakim są zakłady pracy chronionej, myśli że państwo stanęło na wysokości zadania, a problem aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych jest rozwiązany. Niestety rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Wielu z nas ma wyższe ambicje, ale co nam z tych ambicji, jeżeli "normalne" firmy wolą odprowadzać kary za nie zatrudnianie pracowników niepełnosprawnych, niż wydawać pieniądze na dostosowanie stanowiska pracy do potrzeb takiego pracownika. Po co komuś w firmie ktoś, kto porusza się na wózku inwalidzkim, potrzebuje dodatkowej przerwy na zażycie leków - przecież psuje wizytówkę zakładu. I tak pozostają nam ZPCH-y! Cieszcie się "durnie", że macie pracę, my za to mamy za was kasę! - to motto przewodnie naszych pracodawców. Im więcej w firmie pracowników z umiarkowanym czy znacznym stopniem niepełnosprawności, tym lepiej dla pracodawcy. I tak w bezczelny sposób zmusza się pracowników do starania się o orzeczenie z wyższym stopniem niepełnosprawności, sugeruje się wizyty u psychiatry czy psychologa. Czy nie jest to upodlenie człowieka przez człowieka?! Za 1200 zł netto, ludzie z poważnymi schorzeniami, z wpisem na orzeczeniu - "praca lekka - dzienna" pracują jak woły robocze oraz wolne soboty. Nie ważne co lekarz orzecznik napisał i tak pracownik podpisze prośbę o wyrażenie zgody na pracę w nocy czy w godzinach nadliczbowych, jeżeli chce zachować etat. Dobrze, że muszą zapłacić minimalną pensję, bo jeżeli mieliby inną możliwość, na pewno by z niej skorzystali. Podsumowując stwierdzam, że zakłady pracy chronionej chronią pracownika niepełnosprawnego przed uzyskaniem wysokiego dochodu. A Ty Boże chroń wszystkich, którzy marzą o pracy w takich zakładach!

anonymous
@Obiektywny. 20.01.2018 09:45

Tak masz racje. To firma Bottari. Z tym ze ile ci pracownicy mają z właścicielami wspólnego?? Kto podejmuje tam najważniejsze decyzje?? Czy pracownicy maja jakąkolwiek szanse na dotarcie do prawowitych włascicieli ?? Co te kontrole, artykuł w RDNie te wszystkie donosy do Bottari dały ?? Nic ! Czy ktokolwiek z Bottari sie zainteresował tą firmą ??

Nikt
@Baksik 20.01.2018 15:50

Dokładnie.

Obiektywny.

Do zadowolony Baksik Nikt. Waszą barierą jest mentalność zdrowych ludzi jak koni jesteście święcie przekonani że zawsze będziecie młodzi, ładni, bogaci i mądrzy. Problem powstaje gdy ktoś z was lub bliski staje się niepełnosprawny no bo czemu ja a nie sąsiad czy znajoma, Taki wykształcony i mądry, pracowity i zaradny i nagle kicha - gdzie był Bóg. Prawda jest taka że nikt nie zna swego życia które jest mu zapisane w księdze życia. Idzie takie coś po chleb i bam tragedia - wypadek drogowy, w pracy, w szkole czy inne które się ujawniają w czasie dalszego życia i jesteś niepełnosprawny, czujesz się odstawiony na boczny tor dotychczasowego życia, jesteś pomijany - dyskryminowany bo hm .....jesteś kaleka życiowa, pół biedy z tobą gdy nie wymagasz opieki drugiej osoby, tyle że tak jest w bajkach. Każdy ze sprawnych ma szanse dołączyć do niepełnosprawnych z różnych przyczyn - zaniedbania innych osób, braku wiedzy i myślenia itd. Jesteś ograniczany no bo niewiele niby potrzebujesz do życia - gorzej jak jesteś przykuty do łóżka, podobno wystarcza ci tylko połowa jedzenia, podobnie z rozrywkami, brak pracy rozleniwia i ogólnie masz już raj na który hm inni tyrają, jednak nic w każdym życiu nie trwa wiecznie, czas znaleźć sposób na siebie co dalej i tu jest szkoła przeżycia w nowych warunkach, które dla zdrowego są abstrakcją i niemożliwe do życia, jednak to wtedy ci zdrowi są niepełnosprawnymi gdy w problemach nie widzą powrotów do normalności, zazdroszcząc innym lepszego życia - domu, samochodu, pracy, podróży itd. niepełnosprawny ma podobne życie i cele - np. rehabilitacja, praca na miarę możliwości stanu zdrowia - niekoniecznie wykształcenia, chce być przydatny dla siebie by otoczenie go zaakceptowało jako podobnego do nich - nieważne czy niepełnosprawność widoczna lub nie. Niepełnosprawni mają taką świadomość, ci sprawni chwilowo nie mają świadomości dlatego niesprawni są poniżani, wytykani palcami na co dzień i pomijani celowo bo są inni. Niby jest masa agencji, urzędów i pomysłów rządowych czy firm na pomoc niepełnosprawnym to jest mit dla zdrowych, którzy nie rozumną niepełnosprawności. Wspomniany PEFRON nic nie robi dla niepełnosprawnych od dziesięcioleci poza nowymi barierami blokując rozwój jednostki niesprawnej dla przydatności społeczeństwa, szumne fundusze wystawiane na jednostki omijają je łukiem z różnych względów - bo szkoda kasy i nie rokuje poprawy powrotu, częściej korzystają ci bogatsi którzy wykorzystują niepełnosprawność dla swoich celów, dodatkowo oczernia się niesprawne jednostki i jest błędne koło komu tu wierzyć. Problem w tym że nikt ze zdrowych nie chce za darmo tej niepełnosprawności wziąć na siebie bo wstyd wielki być na językach w społeczeństwie.

Baksik
@Obiektywny. 19.01.2018 19:42

Jak slysze te twoke madrosci odnosze wrazenie ze jestem w czytelni .jesli piszesz do zwyklych ludzi jak mowisz murzynow tej firmy to nie pisz epopeji tylko konkrety bo jak to czytam to stwierdzam ze odbiegasz duzo od tematu skupiajac sie ns ksiazkowych sloganach.smieszy mnie roztrzasywanie formulek wyssanych z ksiazek.a propo ci tak zwani murzyni sami decyduja o sobie bez potrzeby twoich manipulacji.ja pracuje w tej firmie i nie chodze w gumiakach.chlopie zejdz na ziemie.bujasz zbyt w oblokach.nie pasuje ci cos znajdz prace odpowiadajaca twoim ambicjom i pozwol innym dokonywac wyborow zamiast podburzac.

Nikt
@Obiektywny. 19.01.2018 19:42

Ja jestem niepełnosprawny. Fakt, nie jest to widoczne ale idąc do lekarza medycyny pracy mocno mnie ogranicza w wykonywaniu wielu zawodów. Mlody też nie jestem. Wszystko siedzi w glowie czlowieka. Dawno przestałem patrzeć na zus czy pefrony bo wiem ze to mit. Póki mam rece nogi i glowę zdrową wykorzystuje to zeby własnie nie uzaleznic sie od takich zakładów. Co bedzie dalej zobaczymy.

Prawnik G.A.

Wyjechać gdziekolwiek nawet za granicę i olać pseudo firmę. Traktują was gorzej niż zwierzęta. Za co kierownictwo kupuje samochody ile kosztuje passat lub czarny Mercedes??? Murzynek przyjdzie murzynek zrobi a kasy nie zarobi tylko kto zbierze plony? Prezes i jego przydupasy. Szczera prawda panowie nie dajcie się wydymać szkoda waszego zdrowia. Idź do Azotów będziesz zdrowszy i emeryturę kiedyś i godne życie na starość bo obecnej firmie przyszłości nie wróżę.

Nikt
@Prawnik G.A. 18.01.2018 23:16

.... Idź do Azotów będziesz zdrowszy i emeryturę kiedyś i godne życie na starość bo obecnej firmie przyszłości nie wróżę..... Hehe jakie to banalne do wykoniania. Dzieki za rade. W poniedziałek odrazu tam ide :)

Ursus roboczy

Zapomnieliście dodać że w gumiakach trzeba chodzić bo inaczej się nie da. Czasem to nawet wodery przydatne

Baksik
@Ursus roboczy 18.01.2018 22:48

W odpowiedzi na twoja opinie mam pytanie .skad wiesz ze trzeba w woderach chodzic bo z tego co wiem wystarcza buty robocze.troche przesadzasz

zadowolony

ludzie nie piszcie głupot ja tam pracuje 4 lata i nie mam żadnych obiekcji kierownik ;loczek' jest spoko drugi kierownik;bomba' też da się lubić robią co do nich należy jak komuś nie pasi tam praca to nikt go na siłe nie trzyma .

Baksik

Czytajac tych negatywnych opini na temat tego zakladu odnosze wrazenie ze pracuje z idiotami ktorzy probuja za wszelka cene zablysnac elokwencja przed kolegami a tak naprawde zdrowo przesadzaja .Moze sytuacja nie jest super ale nie jedt tez az taka koszmarna jak sie opisuje.przrciez nikt nikogo tu nie trzyma na sile.praca w soboty jest dla tych ktorzy chca wynagrodzenie nie mniejsze niz w innych firmach.ci ktorzy tak bd zle sie tu czuja.nie pasuje wam praca bo za malo macie luzu i wasze ambicje sa wyzsze co tu robicie.tu mie jest moze super ale nir jest tez az tak koszmarnie.Nadal tu pracuje.

Baksik

Gy

anonymous

Panowie Prezesi Kierownik pracujący w Waszej Firmie czuje się że jest bezkarny i może robić wszystko co mu się żywnie podoba bez żadnych konsekwencji. Jest to jednak bardzo złe rozumowanie ponieważ udziałowiec firmy Pan Paulo Kossa z Boltarii już zapoznał się z sytuacją i wydarzeniami , które miały miejsce w firmie. Jak to jest możliwe, że firma jest tak bardzo zadłużona i na nic nie ma pieniędzy a w tym samym czasie kadra zarządzająca z Panami Prezesami i Panem Kierownikiem jest sowicie wynagradzana? To chyba jakieś nieporozumienie, ponieważ wynagrodzenia maja odzwierciedlać stan firmy a nie być jakimś widzi mi się kilku osób , które znalazły sobie ciepłe posadki i za nic nierobienie , narażanie firmy na upadłość oraz utratę miejsc pracy dla wielu ludzi każą sobie płacić całkiem niezłe pensje. Dziwnym jest też to , że zamiast myśleć o rozwoju zarząd firmy woli pozbywać się dobrych fachowców ,których nie tak łatwo pozyskać na nowo. Całość działań podejmowanych przez kierujących firmą wydaje się działaniami celowymi mającymi doprowadzić do likwidacji firmy bądź sprzedania jej jakiemuś innemu kontrahentowi za przysłowiowa czapkę gruszek.

Nikt
@anonymous 10.01.2018 14:34

I co ci do tego co Panowie Prezesi chcą zrobić z tą firmą ?? To ich firma wiec mogą robić co chcą. Proste, no nie ?? Z tym Paulo z Bottarii pojechałeś ;) Bankowo sie teraz pozmienia i złotem was obsypią :D Na pewno Panowie Prezesi nie spią po nocach teraz i myślą w jakiej walucie podwyżki dać ;)

Jarosław. Mały

Nie nie pracowałem była oferta pracy wiec chciałem się zatrudnić i weszlem na chale żeby zobaczyć jak wygladaja warunki pracy. Tak widzialem takie zakłady pracy ale bylo to Galileo i było to w Indiach i do tego jeszcze najnisza krajowa To powina telewizja jakaś zobaczć

ziom

Pisalem,ze pracowalem :) Poza tym NIE zostalem zwolniony za alkohol :) Ci co zostali zwolnieni za picie moga miec pretensje tylko do siebie :).

AAAAAA

Kolego ziom i wszyscy co piszą może was zwolnili za alkohol w pracy?

AAAAAA

A PRACOWAŁEŚ W TEJ FIRMIE?

ziom

Przeczytaj kilka moich wpisow wyzej tam opisalem jak to wyglada :)

AAAAAA

ALE CZEMU NIE DA SIĘ WIEJ NORMALNIE PRACOWAĆ? ZŁE ZAROBKI CZY ATMOSFERA ZŁA JEST W TEJ FIRMIE?

ziom

Firma jakos funkcjonuje ale tak jak napisalem wczesniej wg mnie nie da sie w niej normalnie pracowac.

adik

To tego jeszcze nie zamkneli? Przeciez w zimie firma byla w interwencji i w wiadomosciach na tarnowskim portalu.dobrze sie stalo ze nie przedluzyli mi umowy

żółwik

spoko jest pierdolicie głupoty

ziom

Skoro juz ktos odswiezyl temat to i ja cos dodam.Ktos kto pisal wczesniej o ludziach i to mysle ze lekko przesadzil albo popracowal kilka dni i sobie chcial pobluzgac na tych co tam pracowali.Wiekszosc ludzi byla calkiem ok z wyjatkiem kilku. Pracowalem w tej firmie ladnych pare lat i moge powiedziec ze na poczatku byla to spoko firma z dobra atmosfera i kasa moze nie byla rewelacja ale zawsze na czas a warunki pracy ok.Niestety od dwoch lat firma doslownie stanela na glowie.Ostatni kierownik,ktory mial dosc duza wiedze i trzymal to wszystko jako tako w pionie zwolnil sie sam po tym jak najlepszy kolega obsmarowal go do szefostwa i wpuscil na mine :).W ostatnim czasie praca tam to byla jakas parodia.Kierownicy zamiast sie zajac tym czym powinni to zaczeli sie scigac kto lepiej rzadzi i kto jest madrzejszy :). Oficjalnie firma stawia na jakos a nieoficjalnie ma sie zrobic ile sie tylko da bo tiry czekaja.Wrzucac co popadnie byle zapchac pudelka i byle na tira.Jak nie zrobisz to wina pracownika.Jak przyjda zwroty to wina kontroli jakosci bo nie dopilnowala a tak na prawde nie maja nic do gadania bo ilosc ma byc.Wrzucac wszystko jak leci bez etykiet,dat zeby tylko sie wykazac ile sie zrobilo i skasowac premie :).Nie wspomne o tym ze wszystko jest w totalnej rozsypce,bo pieniedzy nie ma nawet na uszczelki do pomp z ktorych sie wiadrami leje plyn na posadzke.Oczywiscie winni ci co tam robia lub mechanicy ktorzy robia co moga zeby posztukowac to czyms zeby jakims cudem te maszyny szly bo o czesciach zamiennych to mozna zapomniec.Juz nie mowie o robieniu na zlosc jeden kierownik drugiemu czy kierownik magazynierom :).Zakaz spozywania alkoholu nie dotyczy kierownictwa (kto robil ten wie :) ) Szkoda mi tylko ludzi,ktorzy na prawde sie starali uczciwie tam pracowac ale tam niestety tam wytrzymac sie nie da.Stare dziadki a bawia sie jak dzieciaki w przedszkolu zeby pokazac kto jest lepszy i na starosc zrobic kariery :).Do tego non stop jakies afery,inspek

Arnold

Szanowni panowSzanowni Panowie Prezesi, najlepsi ludzie odchodzą z Państwa Firmy! Czy zastanawialiście się dla czego? Może tak naprawdę problem leży po stronie kadry zarządzającej ,a w szczególności Pana kierownika produkcji, który swoich podwładnych traktuję często jak powietrze. Kadra pracownicza czuję się niedoceniana, a wręcz czuje się jak murzyni na plantacji bawełny. Staramy się wywiązywać ze swoich obowiązków sumiennie i realizować normy nam wyznaczone. W zamian nigdy nie usłyszeliśmy nawet najmniejszego słowa pochwały czy podziękowania, nie mówiąc o nagrodach czy wyróżnieniach. Często jesteśmy poddawani mobbingowi poprzez zastraszanie obcięciem wynagrodzeń czy zwolnieniem z pracy . Czy w takich warunkach można pracować ? Kto takie coś wytrzyma i pytanie jak długo ? Wszystkim wydaje się, że na dane miejsce pracy czekają dziesiątki chętnych. Może i tak jest, tylko trzeba się zastanowić ile w tych potencjalnie nowych kadrach będzie osób tak zaangażowanych jak nasza załoga i posiadających takie kwalifikacje zawodowe jak my posiadamy. Panowie Prezesi czas na zmianę podejścia a może i samego kierownika, bo jak tak dalej będzie to wszyscy się zwolnią a obsadzenie Ukraińcami opuszczonych stanowisk może okazać się „gwoździem do trumny” Państwa firmy . Prosimy o radykalne zmianyie prezesi

adik

Jak dlugo tam pracowales?Ja w sumie 3 lata i sama praca ok.Na poczatku bylo dosc dobrze ale pod koniec organizacja tragiczna.Dla kierownikow wszyscy sa idiotami,nikt nic nie umie,nikt nic nie robi a sami nie potrafia nawet zamowic materialow do produkcji zeby byly na czas.Poza tym do ostatniego dnia obiecuja przedluzenie umowy a potem zwalniaja.Nie polecam.

niuniek

Smród bród zero organizacji i niemiła atmosfera

prawde mówiąc

Dokładnie tak jest jak napisali poprzednicy. Trzeba w gumiakach chodzić żeby nóżki były suche najlepsze wodery. nigdy więcej takiej firmy dbającej o pracowników. Pozdrawiam

zwieracz

zgadzam sie z tym co napisał arnold moge jeszcze dodac że po pól roku pracy w tym zakładzie człowiek ma taki zryty beret że trzeba korzystac z porady specjalisty. Pracują tam tacy ludzie żę nie wiedzą do czego służy toaleta. Zamiast siąść na kibel i załatwić się srają obok i dupe podcierają kartonem. Porażka

arnold

Pracowalem w tej firmie i szczerze odradzam.Warunki pracy koszmarne zwlaszcza w zimie gdy zamarza woda i nie ma ogrzewania.BHP tylko na papierze.W czasie opadów deszczu woda przez.dach wlewa się na hale i zalewa maszyny będące pod napięciem.W dodatku glownym kierownikiem jest byly emerytowany czlowiek partii starego systemu który nagmnnie zastrasza pracownikow w tym niepelnosprawnych.Jedynym plusem są regularne wyplaty (pensja minimalna).Premie wyplacane sa tylko za nadgodziny.Odradzam prace w firmie unitarpin oraz bottari.

X

Może ktoś więcej napisać o tej firmie ??

Zostaw opinię o Uni-Tarpin Sp. z o.o. - Tarnów

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Uni-Tarpin Sp. z o.o.