Pracowałem w tej firmie kilka razy i wcześniej nie miałem aż tak negatywnych doświadczeń. Niestety mój ostatni okres pracy był zdecydowanie najgorszy i głównie wynikał ze sposobu zarządzania w dziale przygotowania produkcji.
W mojej ocenie największym problemem jest styl zarządzania kierownika Przygotowania Produkcji Pawła S. Na początku współpraca wyglądała normalnie, jednak z czasem atmosfera zaczęła się wyraźnie pogarszać. Coraz częściej pojawiały się pretensje, podnoszenie głosu i nerwowa atmosfera. Zdarzały się sytuacje, w których już samo pojawienie się na hali kończyło się krzykiem lub pretensjami o rzeczy, które w praktyce nie były zależne ode mnie.
Zdarzały się też sytuacje, w których byłem obwiniany za rzeczy wykonane podczas mojej nieobecności. Przykładowo wróciłem do pracy po dniu urlopu i usłyszałem pretensje dotyczące elementów wypalanych dzień wcześniej, mimo że fizycznie nie było mnie wtedy w pracy.
Komunikacja z kierownikiem często odbywała się w bardzo nerwowej atmosferze. Zdarzało się podnoszenie głosu, używanie wulgaryzmów oraz przekazywanie uwag w biegu na hali produkcyjnej, bez spokojnego wyjaśnienia problemu. Czasami uwagi były rzucane w pośpiechu, a kierownik odchodził zanim można było w ogóle odpowiedzieć lub wyjaśnić sytuację.
Podczas jednej z takich nerwowych rozmów kierownik bardzo intensywnie gestykulował rękami, trzymając w dłoni długopis. W trakcie tej gestykulacji zahaczył mnie nim, co pokazuje jak napięta potrafiła być atmosfera takich rozmów.
Organizacja pracy w dziale również pozostawia wiele do życzenia. Często brakowało podstawowych elementów eksploatacyjnych do lasera, takich jak dysze czy soczewki, co utrudniało normalną pracę. Zdarzało się również, że pracownicy byli kierowani do obsługi lasera bez odpowiedniego przygotowania lub szkolenia, a później pojawiały się pretensje o błędy.
Dodatkowym problemem jest chaos organizacyjny związany z realizacją zleceń. Zdarzały się sytuacje, w których na laserze wypalany był program z elementami potrzebnymi do produkcji zakładu. W trakcie pracy pojawiał się telefon od Pargieły i wtedy wszystko musiało być natychmiast przerwane. Kierownik nerwowo przybiegał na halę i kazał przerywać aktualny program, aby natychmiast wypalić element dla niego.
Problem polega na tym, że samo wypalenie programu może trwać kilka minut, ale przygotowanie całej operacji jest znacznie bardziej czasochłonne. Trzeba znaleźć odpowiednią blachę w magazynie, przynieść ją lub przywieźć, czasem użyć suwnicy do załadunku na stół lasera, a z suwnicy korzysta cały dział i często trzeba czekać swoją kolej. Do tego dochodzi ustawienie programu, zmiana dyszy i przygotowanie maszyny do pracy.
Mimo to zdarzało się później, że kierownik przy osobach z zarządu potrafił mieć pretensje do pracownika, że cała operacja trwała np. 15 minut, podczas gdy sam proces wypalania programu trwał tylko 5 minut.
Po ostatnim rozbudowaniu monitoringu obecność kierownika na hali gwałtownie wzrosła, ponieważ obserwuje pracowników przez kamery i czasem chwila odpoczynku skutkowała obecnością kierownika i jego poganianiem do roboty. Płaca niska ale wymagania kierownika rosną.
Na hali zdarzały się również sytuacje, które z punktu widzenia bezpieczeństwa budziły wątpliwości. Kierownicy poruszali się po hali na hulajnogach elektrycznych, a w okresie wakacyjnym doszło nawet do zdarzenia, w którym jeden z kierowników zderzył się z wózkiem widłowym i doznał urazu łuku brwiowego.
Zdarzało się również, że osoby z zarządu (np Prezes) wjeżdżały swoim samochodem na halę produkcyjną lub poruszały się po niej bez wymaganych środków ochrony osobistej.
Dodatkowo nowy regał na przechowywanie blach w mojej ocenie jest konstrukcyjnie niedopracowany i sprawia wrażenie niebezpiecznego. Szuflady są ciężkie, nie mają zabezpieczeń i w przypadku dalszego użytkowania mogą stanowić zagrożenie.
Pod koniec mojego zatrudnienia doszło również do próby rozwiązania ze mną umowy w trybie dyscyplinarnym. Po rozmowie w dziale kadr okazało się jednak, że nie ma ku temu podstaw i ostatecznie umowę rozwiązano za porozumieniem stron z zachowaniem wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.
Z rozmów wynikających z innymi starszymi pracownikami dowiedziałem się, że kierownik S zawsze musi znaleźć sobie pracownika, którego będzie obwiniał dosłownie o wszystko.
Opisuję te sytuacje, ponieważ osoby rozważające pracę w tej firmie powinny wiedzieć, jak wygląda organizacja pracy i atmosfera w tym dziale.
Na zakładzie pracuje wielu wykwalifikowanych pracowników, którzy naprawdę mają imponującą wiedzę ale niestety styl zarządzania kierownictwa powoli zaczyna przypominać (usunięte przez administratora) przymusowej i wielu wykwalifikowanych pracowników z kilkudziesięcioletnim stażem wspomina, że nigdy nie było takiego bajzlu i zamieszania jakie jest obecnie przy obecnej kadrze kierowniczej. Jeśli ktoś chce przejąć zakład i przywrócić potencjał niezbędna jest redukcja obecnego zarządu i wielu innych biurowych stanowisk.