Moja ''przygoda'' z Xceedance co prawda nie trwała długo, natomiast podsumowując moje doświadczenia w tej firmie mogę powiedzieć, że nikomu nie poleciłabym pracy w tym miejscu. Największym plusem jaki oferuje ta organizacja to opcje rozwoju zawodowego (jeśli komuś na tym zależy). Pracownicy mają dostęp do sensownego budżetu szkoleniowego (po okresie próbnym) i do platformy, na której można za darmo skorzystać z wielu dobrej jakości certyfikowanych kursów. Drugim plusem jest biuro - przytulny, ciepły wystrój, nieduża powierzchnia, nowe i zadbane. Z pozytywnych aspektów to by było na tyle.
Proces rekrutacji całkiem sprawny w moim przypadku. Standardowa rozmowa telefoniczna, weryfikacja językowa i rozmowa online z managerem, HRem i osobą z zespołu, tutaj bez większych fajerwerków.
Pieniądze przeciętne, brak ścieżki rozwoju - jeśli już się zatrudnisz na stanowisku np. ''analyst'' + język obcy, to klepiesz to samo za te same pieniądze tak długo jak ci się podoba. Ciężko jest wywalczyć podwyżkę, zazwyczaj trzeba stanąć na głowie i ''wykazać się'' robiąc rzeczy, które wykraczają poza codzienny standard (jeśli znajdziesz na nie czas), potem ktoś musi to zauważyć, a na końcu przez jakiś rok musisz się dopominać i może w końcu się uda ugrać parę groszy...
Jeśli chodzi o onboarding, do momentu szkoleń z przyszłych obowiązków, też klasycznie. Niestety, szkolenia to jeden wielki chaos i brak sensownej organizacji. Wszystkie obowiązki są wykładane na raz, powierzchownie i w momencie, w którym pracownicy nie mają jeszcze nawet dostępów do odpowiednich narzędzi, dlatego często w ogóle nie mają pojęcia o czym jest mowa...W efekcie spędzają kilka godzin tygodniowo siedząc na spotkaniach, do których później i tak muszą wrócić (jeśli są nagrywane) po kilku miesiącach pracy lub też takie szkolenia są organizowane ponownie, bo dopiero po takim czasie po pierwsze ci ludzie przejmują te obowiązki, a po drugie są po tych kilku miesiącach na tyle wdrożeni w podstawy, że mogą z większym zrozumieniem przejąć taką wiedzę.
Poza tym, każdy ma przydzieloną osobę, która ma za zadanie przeszkolić z podstawowych, codziennych obowiązków. W moim przypadku było to zrobione oczywiście byle jak, co skutkowało dużymi lukami w wiedzy i ogólnym poczuciu zagubienia jeszcze w późniejszych miesiącach pracy. Natomiast to jest kwestia indywidualna. Są tam osoby, które są wystarczająco ogarnięte i kompetentne do tego, żeby porządnie wyłożyć wszystkie potrzebne tematy, ale zależy na kogo się trafi.
Sama praca jest nudna i żmudna, bardzo powtarzalna. Bardzo mały stopień automatyzacji procesów, programów, które ułatwiałyby pracę i zmniejszały ryzyko błędów. Firma operuje na tysiącu arkuszów excel, które trzeba przeklikiwać setki razy dziennie i które też często się wykrzaczają. W ogóle ilość tzw. ''technical issues'' jest zatrważająca, bo praktycznie codziennie coś nie działa.
Im dłuższy staż, tym większa ilość obowiązków. W efekcie ludzie narzekają na nadmiar pracy, bo często nie są w stanie dokończyć wszystkiego w ciągu 8h. Główną przyczyną jest brak wystarczającej liczby pracowników i bardzo duża rotacja. Chaos organizacyjny i słaby przepływ informacji nie pomaga w wypełnianiu obowiązków, a jeśli się z czymś nie wyrobisz, to dostajesz po głowie. Generalnie cokolwiek by się nie działo, to zawsze jest wina pracownika - to jest święta zasada tego miejsca. Nikt nigdy nie zapyta cię, czy może szkolenie było niekompletne, może ktoś nie wypełnił swoich obowiązków na czas, przez co ty siłą rzeczy nie mogłeś wykonać swojej pracy - na koniec dnia, to ty idziesz na dywanik i to ty masz się poprawić.
Generalnie ilość negatywnych stron tego miejsca jest ogromna i ciężko wszystko tutaj zawrzeć. Tak jak na początku postu - nie polecam, nawet jako praca przejściowa. A to z tego powodu, że ludzie jak już wdepną w (usunięte przez administratora) to mają tendencję się w nim tarzać. Mam wrażenie, że to miejsce jest wypełnione osobami, które nie znoszą tej pracy, a każdy dzień w tym miejscu to dla nich męka. I tak patrząc na nich pojawia się pytanie ''Czemu nie zmienią pracy?". Dlatego, że nikomu się nie chce, nie widzą dla siebie perspektyw, utknęli w tej firmie i żyją w stagnacji. Przychodzą, klepią, narzekają, wychodzą. I tak w kółko.
Rozumiem, że sytuacja na rynku nie jest kolorowa, ale warto się dobrze zastanowić, zanim zgodzicie się na współpracę.