Rower KROSS LEVEL 1.0 odebrany od kuriera w dniu 22 lipca. Do 2 lipca zrobione na nim może z 20 km, nagle w dniu 2 sierpnia całkowity brak powietrza w przednim kole po napompowaniu powietrze uchodzi z boku opony a dokładnie z "włoska" dosłownie z "włoska". Reklamacja zgłoszona 11 sierpnia - dziś minął miesiąc a w tej sprawie nic się nie wydarzyło. Kompletnie nic, Centrum "kup i spadaj" rowerowe ma w głębokim poważaniu Ciebie jako klienta, jakiekolwiek prawo reklamacyjne, ma w nosie to że wydajesz X tysięcy na rower ale najgorsze, że okres letni upływa a kupiłeś nowy rower, który nie nadaje się do użytku. Jedyne co dostajesz to zdawkowe odpowiedzi półsłówkami i zapewnienia bez pokrycia typu: "zrobimy", "załatwimy", "przekażemy". Po olewaniu mojej pierwszej reklamacji wkurzyłem się i doprowadziłem koło do porządku na własny koszt we własnym zakresie ok 21 sierpnia. Tego samego dnia wybrałem się na przejażdżkę w ogóle sprawdzić ten rower. Niestety rower okazał się odpadem produkcyjnym. Przeskoki/trzaski, łańcuch podskakuje na zębatce bo załamany, kaseta ma luzy, śruba siodełka nie trzyma przez co luzuje, łańcuch idzie po skosie wygląda jakby przednia zębatka była krzywo osadzona. Nawet nagrałem im film, żeby to było lepiej widoczne. Kolejna reklamacja zgłoszona 21 sierpnia - jedyne co się wydarzyło w tej sprawie to sklep załatwił mi wizytę w serwisie (z którym współpracują), i ten serwis stwierdził, że problem jest z hakiem przerzutki przez co nie można jej wyregulować dobrze. Hak wymieniono, wyregulowano przerzutki (wszystko trwało 3 minuty) oddano mi rower w takim stanie jak przed wizytą. Oczywiście serwis w którym byłem to kolejni partacze, na których straciłem tylko czas. Według nich (przez brak argumentów i brak wiedzy w zakresie mechaniki rowerowej) problem jest w tym że nie potrafię jeździć na rowerze bo małą zębatkę powinienem wrzucić kiedy jestem rozpędzony na maxa tylko jak tu się rozpędzić jak są przeskoki i rozpędzić się nie można - a fakt jest taki że im większa prędkość tym bardziej nasilone przeskoki. Na inne wady nie spojrzeli które pokazałem - a na pytania albo opowiadali milczeniem albo nawijali makaron na uszy. We własnym zakresie wybrałem się z rowerem do zupełnie innego serwisu gdzie Pan przejechał się rowerem i spojrzał na to wszystko oczywiście wszystko zostało zaprzeczone i wyśmiane co opowiadał poprzedni serwis i wskazano mi inne "problemy" tego roweru. Dziś 11 września, od miesiąca rower nie nadaje się do niczego, centrum "kup i spadaj" rowerowe milczy, pieniądze w błoto. Sprzedali bubel i nie oni się męczą, Serwisant który składał rower z centrum "kup i spadaj" rowerowe, (zakup był z usługą montażu roweru) pewnie też to olał jak widział, że jest coś nie tak z rowerem ale wiadomo, "nie on będzie jeździł"