Zdarzyło mi się pracować w tym miejscu przez parę miesięcy i tak, jak samo miejsce i współrecepcjoniści oraz pokojówki byli fajną, zgraną ekipą, tak niestety "góra" dawała się mocno we znaki.
Byłem jedną z osób "odbudowujących" recepcję, gdyż Sleepwell to 3 obiekty w promieniu 100-200m od siebie w centrum Warszawy. Rozpoczynając pracę... byłem jedynym recepcjonistą na zmianie na 3 obiekty, a na zmianach porannych dodatkowo obsługiwałem śniadania podając je gościom do stołu (czyli de facto byłem kelnerem i 3 recepcjonistami na raz). Owszem, jeśli była taka potrzeba, to zjawiali się szefowie i pomagali przy śniadaniach czy kwaterunkach, ale często pozostawałem na obiektach sam. Po jakimś czasie na zmianach dopiero zaczęto wprowadzać dyżury drugiego recepcjonisty - we dwójkę jakoś to szło (z naciskiem na jakoś), bo odbieranie 3 telefonów w pojedynkę jednocześnie obsługując maila i zajmując się gośćmi, a także zajmując się doczesnymi problemami obiektów, nie było łatwo.
Grafik był robiony z tygodnia na tydzień, więc tak naprawdę nie miało się możliwości jakkolwiek zaplanować całego miesiąca.
Wisienką na torcie było szefostwo i szacunek do pracownika. O ile jeden z nich był wyrozumiały, zwracał uwagę na błędy i pomagał, tak drugi leciał z ochrzanem zanim się cokolwiek zrobiło. Jednego razu prawie zemdlałem na zmianie z przemęczenia (wiele razy nie miałem przez większość zmiany nawet czasu by napić się wody bądź zjeść w przelocie cokolwiek pożywnego), a szef zaśmiał mi się z pogardą prosto w twarz. Mobbing w momentach fali gości często był mocno odczuwalny, a recepcjoniści chcący z tym walczyć miewali problemy z otrzymaniem pełnej, miesięcznej wypłaty. Dodatkowo, mimo kilkumiesięcznej pracy, umowę dostałem w ostatnim dniu pracy, a jak się później okazało - nie dostałem PITu, bo nie zostałem nawet zgłoszony do urzędu skarbowego. Pewnego razu, gdy nikt nie dał dyspozycyjności na daną zmianę, recepcjonista został wylosowany przez... Google random i przymuszony do przyjścia do pracy (mimo bycia wtedy poza Warszawą).
Miejsce zadbane, goście na pewno są zadowoleni. Niestety, z poziomu pracownika, to najgorsze miejsce w jakim pracowałem.