SprintBox to firma niemiecka która ma oddział we Wrocławiu od kwietnia tego roku, praca w tej firmie to jedna wielka kpina i ściema jednocześnie, pracownik jest tam śmieciem i to dosłownie w jednej chwili gdy ma własne zdanie, na jakiś temat wylatuje musisz podporządkować się Niemcom gdyż to ich firma, kierownictwo może zwrócić Ci uwagę itp ale w momencie kiedy Niemcowi przeszkadzasz natychmiastowy out ... Na hali właśnie nasi sąsiedzi nas obserwują bo każdy z nich jest przydzielony do danego działu, atmosfera panująca w tej firmie może wpłynąć na psychikę osób które tam pracują gdyż kablowanie jest na porządku dziennym miedzy innym przez Niemców, PSEUDO-kolegę pracującym na działach takich jak RTP, Galvanik Leszka.P największy konfident w pracy który potrafi chyba jako jedyny przysłonić Niemcom oczy i ostro po nich jechać oraz kierownictwu bez żadnych konsekwencji zresztą starsi pracownicy coś o tym doskonale wiedzą , oraz Polaków pracujących za granicą a będących w Pl na kontrakcie (nie wszyscy)..W firmie musisz być czujny i to strasznie co mam na myśli? masz chwilę przerwy nie gadaj dla ciebie to chwila a dla Niemca czas stracony może stać i cię obserwować oraz delikatnie mówiąc uprzejmie donieść , robisz wolno?? rób szybko szwaby mają też stopery nie wiesz kiedy i gdzie a już kierownik przy tobie ..Stanowiska pracy których jest kilka np : maszyny w sumie nie jest aż tak źle ale jest tam strasznie gorąco o ile dobrze pamiętam około (80 stopni w maszynie) , idzie się spocić gdyż jeszcze sprawność fizyczna to podstawa, następne stanowisko KLT RTP, Galvanik tak zwane sortowanie w sumie praca chyba lżejsza niż na maszynie ale konfident Leszek ze smokiem na ręku z pokemonów wiecznie utrudnia życie kablowaniem i cwaniactwem dzięki niemu parę osób już wyleciało aha zapomniałem dodać że owy Leszek jest również fotgrafistą firmy tzn jak nie pozamiatasz ogólnie zrobisz coś źle fotka leci do kierownictwa następnie na ścianę z + i - która w sumie nic nie daje no ale cóż żeby dostać się do nadzienia trzeba ostro pracować jęzorem a on jest w tym MISTRZEM dodam że to koleś który właśnie w ten sposób jest ciut wyżej niż zwykły pracownik ... następne stanowisko czyszczenie skrzynek ręcznie i bindowanie w sumie praca oki ale Niemcy dużo wymagają jeżeli chodzi o normę, dodatkowo zabawy ze szpachelką i pozostałościami po Wabco, kolejne wózek widłowy myślę że w miarę ok ale musisz być bardzo czujny jest jeszcze parę innych ale nie chce się rozpisywać tj pikowanie, wysoki skład, czyszczenie ręczne itd .. Od momentu działalności firmy pracownicy albo są zwalniani przez firmę albo sami rezygnują a przyznam że przez 6 miesięcy trochę się ich przewinęło ... W tej firmie panują zasady dzięki których możesz zostać na dłużej są to miedzy innymi NORMY , większość norm była opracowana przez Polaków będących w Niemczech a tymczasowo na Polskim kontrakcie i to właśnie oni wyrabiali najwyższe normy nie ma się co dziwić gdyż ich pensja wynosi prawie 3 razy tyle co twoja.. Druga zasada jest taka że nadgodziny to rzecz święta oczywiście możesz odmawiać ale wiąże się to z twoim wylotem z pracy i nie ważne czy pracujesz 2 tygodnie czy 5 miesięcy nie dostosujesz się a przekonasz się sam/a o tym , 3 zasada nikt tego ci na rozmowie nie powie ale język Angielski, Niemiecki to podstawa operując tylko Polskim jesteś pracownik najniższej kategoriii że tak powiem, gdyż nie masz możliwości obrony jak coś się stanie itp oczywiście kierownictwo przetłumaczy itd ale już to nie jest to samo co porozmawiać z Niemcem w cztery oczy a po przez twojego aktualnego pracodawcę... Znając język jest trochę lepiej ale również też nie do końca ponieważ Niemcy to wykorzystują i mają w razie czego dodatkową opcję aby cię ochrzanić, bądź dawać Ci dodatkowe zajęcia, oczywiście L4 eliminuje ciebie z pracy, zapamiętaj jeśli możesz na kogoś liczyć , liczyć na siebie jeśli stracisz pracę nie żałuj , ...Myślę że to tyle jeżeli o minusy a plusy hmmm Poza konfidentami są również w porządku osoby do pogadania , pensja jest ok ale du*y nie urywa , chociaż jak na ta prace i odległość do niej definidywnie za mało!!!
Po przepracowaniu w tej firmie idealna nazwa powinna być Auschwitz 2 jeśli czytasz ogłoszenie odnośnie tej pracy przez jakąkolwiek agencje i jest napisane:
stabilne zatrudnienie na długo okres czasu w oparciu o umowę o pracę na atrakcyjnych warunkach finansowych na pełen etat, pracę na terenie nowo powstałego zakładu z kapitałem zagranicznym, pracę w przyjaznym zespole osób zorientowanych na wzajemną pomoc i wsparcie w realizacji codziennych zadań, możliwość rozwoju zawodowego w strukturach firmy.
I jesteś masochistą szczerze Ci mogę ją polecić natomiast jeśli jesteś normalną osobą mającą rodzinę nie zawracaj sobie głowy!!