McKinsey & Company
counter
3 180 147 5 1
Visual Communication Specialis

Chciałabym podzielić się swoją opinią na temat stanowiska Visual Communication Specialist. Możliwe, że pomogę tym podjąć decyzję osobom rozważającym zatrudnienie w McK. Wspomniane stanowisko ma niewiele wspólnego z pracą grafika komputerowego. Większość dnia spędza się na wyrównywaniu elementów na slajdach, aktualizowaniu wykresów zgodnie z poleceniem, przepisywaniu w PowerPoincie tekstów napisanych przez kogoś odręcznie. Zadania nieco bardziej kreatywne dostają nieliczne osoby z dłuższym stażem, jednak pełnoprawna wizualizacja treści i tak przypada zawsze działowi designerów, więc szeregowy Visual Communication Specialist z reguły nie ma co liczyć na tego typu zlecenia. Wszystkie zadania wykonuje się na czas narzucony przez osoby koordynujące. W ciągu dnia trzeba sprostać zazwyczaj kilku deadlinom, co dla niektórych może być bardzo stresujące. Dodatkowo, za każde wykonane zadanie możemy otrzymać ocenę jakości od osoby zlecającej (pozytywny lub negatywny feedback). W przypadku negatywnego feedbacku zaczyna się roztrząsanie i szukanie przyczyn, a wina spada zazwyczaj na pracownika. Praca na tym stanowisku prawie wcale nie rozwija umiejętności językowych - znajomość języka obcego jest potrzebna głównie podczas przepisywania czegoś napisanego odręcznie i gdy trzeba dodać kilka ikonek do widniejących na slajdzie nagłówków. W codziennej pracy, w związku z wymagającymi deadlinami, nie ma nawet czasu na czytanie treści. Stanowisko samo w sobie oceniam negatywnie - szczególnie nie polecam osobom nastawionym na rozwój i awans zawodowy. Ale żeby nie było tak ponuro, to McK oferuje dość dobre wynagrodzenie i pakiet bonusów. Jeśli jesteś nastawiony głównie na zysk i nie przeszkadza ci typowa korporacyjna kultura organizacyjna i stres, to może akurat tobie uda się tam odnaleźć :-)

Marylin Monroe

Proszę się nie dać zwieść marce MCK - praca w Poznaniu to praca taśmowa, którą bez problemu mogłaby wykonywać osoba z wykształceniem podstawowym bez doświadczenia. Zwykłe klepanie, zero rozwoju. Atmosfera to loteria, można trafić do super zespołów asystenckich gdzie ludzie się wspierają i pomagają sobie, a można trafić do słynnego zespołu od klepania faktur, miejscowy mordor-team, dobrze opisany w opinii Patryka. Praca w dziale graficznym to zwykła praca taśmowa. Praca w poznańskim oddziale nie ma nic wspólnego z pracą konsultantów, nie da się też "przeskoczyć" do Warszawy, nie jest to brane jako poważne doświadczenie w ubieganiu się o pracę w Big4 czy MCK. Bardzo irytującą rzeczą jest tworzenie na zewnątrz firmy oraz wewnątrz atmosfery wyjątkowości i rozwoju, inwestowania w pracowników. Absolutnie niczego w tej firmie nie sposób się nauczyć, jesteśmy w niej tylko bakteriami gnilnymi w końcowym odcinku przewodu pokarmowego tej wielkiej korpo. Rozdźwięk między propagandą rozwoju i wyjątkowości uprawianą przez infantylny management i laski z HR, a faktyczną prostotą i ubóstwem tej pracy powoduje dużą frustracje wśród pracowników. Nie sprzedawaj mi roweru jako mercedesa, godzę się na rower bo muszę, ale nie przypominaj mi że moim marzeniem jest mercedes, bo się tylko w**wię. Wynagrodzenie nie robi szału, ale nie ma się co łudzić - MCK w Poznaniu to tylko centrum taniej pracy. Uważam mimo wszystko, że jest szalenie wysokie jak na tak niewymagające intelektualnie zajęcia, panie w Biedronce (pozdrawiam Was moje kochane panie z Biedry na Polance

Ona

Pracuję w firmie od ponad roku na stanowisku asystenckim i jestem bardzo zadowolona z tej pracy. Totalnie nie zgodzę się z poniższymi opiniami. Jak chcesz się czegoś nauczysz, to się nauczysz i to wiele (język, biznesowe itd.). No chyba, że chcesz odklepać godziny - to też ci się uda. Tak, są też tu ludzie co nic się nie rozwijają i narzekają, że są na szarym końcu biznesowej machiny itd. Ale to są osoby, które totalnie nie wykazują żadnej inicjatywy - by się czegoś nowego nauczyć, zapisać się na szkolenie czy wesprzeć jakieś wewnętrzne działania firmy. Nigdzie wcześniej nie spotkałam się tak z dobrym traktowaniem pracownika i szacunkiem. I bardzo wiele zależy od samego pracownika - chcesz się rozwijać to masz szerokie możliwości, nie chcesz - to po prostu robisz, co masz do zrobienia. Trzeba znaleźć po prostu odpowiednie stanowisko i mieć pomysł na siebie. Jedynie drobna uwaga - jak ktoś nie jest odporny na stres, niech podaruje sobie dział graficzny bo tam mają duże tempo pracy. W innych działach jest spokojniej. W dziale asystenckim podoba mi się najbardziej współpraca z ludźmi z całego świata.

6
Kandydatka Nowy wpis
Kandydat
 Pytanie

Uwaga! Nowoczesne (usunięte przez administratora), omijać szerokim łukiem! Brałam udział w rekrutacji na stanowisko Visual Communication Specialist/Presentation Design Specialist with German. Podaję 2 nazwy tego stanowiska, gdyż obydwie były umieszczone w jednym i tym samym ogłoszeniu o pracę. Rekrutacja wyglądała tak, że najpierw wzięłam udział w assessmencie, który miał miejsce online i tu już się nie zgadza, co podaje firma. Nie trwał on 40-60 minut jak podawano, a dłużej. Przeszłam pomyślnie ten etap i zostałam zaproszona na kolejny. Była to rozmowa z rekruterką od której dopiero wtedy (!!!) się dowiedziałam, jakie są naprawdę warunki pracy. Tj., że jest to praca zmianowa, są 4 zmiany, w tym nocne, najpóźniejsza wypada w godzinach 20:00-4:00 nad ranem, więc nie będzie się mieć nawet jak wrócić do domu jak się nie ma samochodu. Ponadto trzeba raz na miesiąc/1,5 miesiąca pracować jeden dzień w weekend oraz w święta. Za to nie otrzymuje się oczywiście żadnego dodatkowego wynagrodzenia jak w firmie szanującej swoich pracowników, tylko można sobie odebrać dowolny dzień w kolejnym tygodniu. Informacje o zmianach i pracy w weekendy oraz święta oczywiście nie były zawarte w ogłoszeniu o pracę. Dlaczego? Jeżeli od początku firma zataja informacje to już wiadomo czego można oczekiwać. A najlepsze jest to, że firma oczekuje od kandydatów perfekt niemieckiego i angielskiego oraz pracy na 4 zmiany, w weekendy oraz święta, a płaci nie więcej niż 3500 zł na rękę! To są przecież jakieś kpiny, jak firmie nie wstyd czegoś takiego nawet proponować?! Kompletny brak szacunku do pracowników, który widać jeszcze zanim się zacznie pracować w firmie i, nazywając rzeczy po imieniu, jest to po prostu nowoczesne niewolnictwo. W życiu bym nie pomyślała, że taka duża i znana firma oferuje takie żałosne warunki. Szczerze radzę każdemu omijać ją szerokim łukiem.

Kandydatka1 Nowy wpis
Kandydat
@Kandydatka

Mialam taką samą sytuacje w grudniu na stanowisko Asystenckie z niemieckim. Osoby, które doceniają siebie i swoje umiejętności - nie traćcie swoj czas na rekrutacje w tej firmę, mimo że podobno dobrze się prezentuje.

Pan Nikt Nowy wpis
Kandydat
@Kandydatka

A najlepsze jest to że poziom angielskiego oceniają osoby które same robią błędy i nie mówią płynnie, nawet w mailach z informacjami o rekrutacji, których poprawność mimo wszystko powinna być jakoś weryfikowana, szczególnie że wysłanego maila nie da się wykasować i świadczy właśnie o poziomie rekrutetów...ale dzieje się to w większości korporacji...

Kandydatka3 Nowy wpis
Kandydat
@Kandydatka

Tak, tak masz rację ten pierwszy assessment trwał dużo dłużej niż 60 minut, same kłamstwa i niedopowiedzenia, szkoda czasu...

Pocahontas
Były pracownik
 Pytanie

Odradzam z całego serca!!! Błagam, nie dajcie się zwieść... Benefitom, błyszczącym korpo-sloganom, idiotycznym-idyllicznym obietnicom... Od razu zaznaczam, że moja opinia dotyczy stanowiska Visual Graphics Specialist - czy jakąkolwiek fancy nazwę nosi ono teraz... Podobno w innych działach nie jest aż tak tragicznie... Mimo, że od zakończenia mojej pracy w McKinsey-Poznań minęło prawie 5 lat, do tej pory nie mogę poradzić sobie ze skutkami nerwicy, w jaką wpędził mnie McKinsey... Nie jestem nawet w stanie przejechać koło siedziby firmy samochodem bez narastających we mnie odruchów wymiotnych... Jeśli cenicie sobie swoją indywidualność, niezależność, zdrowie psychiczne i fizyczne, nie dajcie się omamić przez te korpo-fajerwerki... Kariera? Jeśli marzycie o zostaniu the CEO of klepactwing.... Here you go! Dział "graficzny" (w wielkim, przerysowanym, karykaturalnym wręcz cudzysłowiu) to nic innego niż zmianowa praca na taśmie, przestrzeganie absurdalnych, nierealistycznych deadlinów, ślepe akceptowanie zwierzchnictwa "autorytetów" i gwarancja wyciśnięcia z pracownika ostatnich soków życia... Polecam desperatom...

Danuta
@Pocahontas

To mnie trochę zmartwiłaś. Słyszałam, że McKinsey & Company prowadzi teraz rekrutacją, więc tak się też zastanawiałam, czy warto byłoby tam aplikować. No ale tak właściwie, to nie wspomniałaś nic na temat zarobków. Czy chociaż one są na tyle atrakcyjne, że rekompensowałyby te inne straty?

Pocahontas
Były pracownik
@Danuta

Zarobki rzeczywiście były przyzwoite, a program dodatkowych benefitów wyjątkowo atrakcyjny. Proszę jednak nie dać się zwieść, to tylko mamiąca błyskotka, dla której nie warto marnować sobie zdrowia.

Marta
Były pracownik
@Pocahontas

Boże, jakbym czytała o sobie. Po pracy w dziale VG, a dokladniej mówiąc po okresie treningu (podczas którego panował (usunięte przez administratora) mam problemy zdrowotne do dziś (tężyczka, nerwica). A co do zarobków to może w Poznaniu uchodzą za przyzwoite, ale w Warszawie w firmie konkurencyjnej na start dostaje się prawe dwa razy więcej. Przeniosłam sie do Warszawy do konkurencji, i tutaj pracownik traktowany jest jak człowiek a nie jak maszyna do wyrównywania i wysyłania slajdów na czas. Nie polecam z całego serca, szcególnie ludziom o delikatniejszej konstrukcji psychicznej

Pytanie
Użytkownicy czekają na odpowiedź 30 dni.
 Pytanie

Atmosfera w miejscu pracy odgrywa kluczową rolę w osiąganiu wyników. Jak wygląda ten aspekt w McKinsey & Company?

Marianka
Użytkownicy czekają na odpowiedź 62 dni.
Były pracownik
 Pytanie

Nie dajcie sobie zamydlić oczu benefitami, fancy imprezami firmowymi i korpo gadką. Praca jest, tak jak to ktoś trafnie określił, taśmowa i polegająca na tym, żeby wykonywać bardzo proste zadania pod presją czasu (mówię o EAs & VG). Jeśli ktoś nadal uważa że każdy może iść na przód w duchu "Make your own McKinsey" - w Poznaniu jest prawie 1200 osób, naprawdę myślicie, że dla wszystkich otworzy się tutaj ścieżka rozwoju? Kto wtedy będzie klepał? Cała ta cukierkowa otoczka służy temu, żeby przypudrować rozgoryczenie monotonią i bezsensownością pracy u wieloletnich pracowników. Jeśli komuś zależy na rozwoju to nie polecam się tutaj zasiedzieć dłużej niż rok. Visual Graphics Specialist to tak naprawdę "Slidemaker" robiący slajdy na czas według dokładnych wytycznych. Asystenci zajmują się stricte organizacyjną płaszczyzną (80% czasu to wypytywanie innych o sloty i ustawianie calli lub bukowanie logistyki) i nie korzystają nic z wiedzy i doświadczenia konsultantów. Po jakimś czasie równie dobrze możesz wysyłać stare maile, zmieniając tylko szczegóły. Jeśli przychodzisz tu rozszerzyć swoje kompetencje językowe to wiedz, że jeśli nie będziesz sam wydzwaniał na pogaduchy do ludzi (a nie każdy ma czas) to raczej będzie regres, nie progres. O ile u VG są belki na każde teamowe spotkania itd, tak od EAs oczekuje się, że załatwią to "jakoś" w swoim czasie pracy. Workload jest bardzo różny, tak naprawdę zależy od konsultantów, jeden wysyła 3 maile na dzień, drugi 60 i ktoś, kto ma ciężkie biurko wcale nie ma lepszej oceny końcoworocznej, bo się nie udziela w inicjatywach, a team leader ma tyle roboty, że nie ma czasu zapoznawać się z tym, kto ma jakie biurko. Wiem, że to stwierdzenie będzie mierzić wielu obecnych pracowników, ale w moim odczuciu ta praca ma znamiona call center/ customer service z tą różnicą, ze dzwoni do ciebie perfekcyjnie wykształcony konsultant, a nie zdenerwowany Mietek, bo mu poczta nie działa. Z plusów: środowisko jest bardzo inclusive, nauczysz się obycia z biznesową korespondencją i pracą pod presją czasu. Mimo wszystko wystawiam ocenę neutralną, bo dobrze wspominam wszystkie aspekty poza pracą samą w sobie, ale błagam, nie reklamujcie tych kilku smutnych szkoleń rocznie jako wielkich perspektywy rozwoju.

gemius

Wyniki badania GEMIUS/PBI dla wybranych węzłów w Styczniu 2021r.

Ranking Użytkownicy
(real users)
  1. GoWork.pl 3 987 144
  2. olx.pl 3 551 040
  3. pracuj.pl 3 393 576
  4. jooble.org 3 374 784
Visual Communication Specialis

Chciałabym podzielić się swoją opinią na temat stanowiska Visual Communication Specialist. Możliwe, że pomogę tym podjąć decyzję osobom rozważającym zatrudnienie w McK. Wspomniane stanowisko ma niewiele wspólnego z pracą grafika komputerowego. Większość dnia spędza się na wyrównywaniu elementów na slajdach, aktualizowaniu wykresów zgodnie z poleceniem, przepisywaniu w PowerPoincie tekstów napisanych przez kogoś odręcznie. Zadania nieco bardziej kreatywne dostają nieliczne osoby z dłuższym stażem, jednak pełnoprawna wizualizacja treści i tak przypada zawsze działowi designerów, więc szeregowy Visual Communication Specialist z reguły nie ma co liczyć na tego typu zlecenia. Wszystkie zadania wykonuje się na czas narzucony przez osoby koordynujące. W ciągu dnia trzeba sprostać zazwyczaj kilku deadlinom, co dla niektórych może być bardzo stresujące. Dodatkowo, za każde wykonane zadanie możemy otrzymać ocenę jakości od osoby zlecającej (pozytywny lub negatywny feedback). W przypadku negatywnego feedbacku zaczyna się roztrząsanie i szukanie przyczyn, a wina spada zazwyczaj na pracownika. Praca na tym stanowisku prawie wcale nie rozwija umiejętności językowych - znajomość języka obcego jest potrzebna głównie podczas przepisywania czegoś napisanego odręcznie i gdy trzeba dodać kilka ikonek do widniejących na slajdzie nagłówków. W codziennej pracy, w związku z wymagającymi deadlinami, nie ma nawet czasu na czytanie treści. Stanowisko samo w sobie oceniam negatywnie - szczególnie nie polecam osobom nastawionym na rozwój i awans zawodowy. Ale żeby nie było tak ponuro, to McK oferuje dość dobre wynagrodzenie i pakiet bonusów. Jeśli jesteś nastawiony głównie na zysk i nie przeszkadza ci typowa korporacyjna kultura organizacyjna i stres, to może akurat tobie uda się tam odnaleźć :-)

Hej
Kandydat
 Pytanie
@Visual Communication Specialis

Jakie widełki dla designera na takim stanowisku, z 1,5 rocznym doświadczeniem, w tym rok w innym korpo? 10-12 brutto przejdzie?

olaboga
Pracownik
 Pytanie
@Hej

Ale w sensie 10-12 brutto na godzine? Raczej nie tak malo, minimalna jest chyba kolo 17.

Pocahontas
Były pracownik
@Visual Communication Specialis

Potwierdzam w 100%...

Marylin Monroe

Proszę się nie dać zwieść marce MCK - praca w Poznaniu to praca taśmowa, którą bez problemu mogłaby wykonywać osoba z wykształceniem podstawowym bez doświadczenia. Zwykłe klepanie, zero rozwoju. Atmosfera to loteria, można trafić do super zespołów asystenckich gdzie ludzie się wspierają i pomagają sobie, a można trafić do słynnego zespołu od klepania faktur, miejscowy mordor-team, dobrze opisany w opinii Patryka. Praca w dziale graficznym to zwykła praca taśmowa. Praca w poznańskim oddziale nie ma nic wspólnego z pracą konsultantów, nie da się też "przeskoczyć" do Warszawy, nie jest to brane jako poważne doświadczenie w ubieganiu się o pracę w Big4 czy MCK. Bardzo irytującą rzeczą jest tworzenie na zewnątrz firmy oraz wewnątrz atmosfery wyjątkowości i rozwoju, inwestowania w pracowników. Absolutnie niczego w tej firmie nie sposób się nauczyć, jesteśmy w niej tylko bakteriami gnilnymi w końcowym odcinku przewodu pokarmowego tej wielkiej korpo. Rozdźwięk między propagandą rozwoju i wyjątkowości uprawianą przez infantylny management i laski z HR, a faktyczną prostotą i ubóstwem tej pracy powoduje dużą frustracje wśród pracowników. Nie sprzedawaj mi roweru jako mercedesa, godzę się na rower bo muszę, ale nie przypominaj mi że moim marzeniem jest mercedes, bo się tylko w**wię. Wynagrodzenie nie robi szału, ale nie ma się co łudzić - MCK w Poznaniu to tylko centrum taniej pracy. Uważam mimo wszystko, że jest szalenie wysokie jak na tak niewymagające intelektualnie zajęcia, panie w Biedronce (pozdrawiam Was moje kochane panie z Biedry na Polance

Mizeria M
@Marylin Monroe

Podpisuje się, zwłaszcza pod sformuowaniem infantylny management. Zwłaszcza w grafikach brak kompetencji, tylko wazeliniarstwo, a w finansach tragedia a nie zarządzanie. Teraz śmiech na sali. Management jest ogłupiany, żeby sam ogłupiał dalej. Niekompetencja i wazeliniarstwo. Kto nie jest wazeliniarzem, nie awansuje. A pewna managerka z jednego z działów otwarcie mówi że jest jeszcze na swoim stołku bo pije z kimś z Londynu. Więc gratuluję awansu i ślepoty Londynowi.

Pocahontas
Były pracownik
@Marylin Monroe

Nie ujęłabym tego lepiej! Szczerze ODRADZAM!!!

Anonim
Były pracownik

Potwierdzam opinię o infantylnym managmencie. Osoby zatrudniane w celu budowania wyidealizowanej atmosfery ( oczywiście niemającej nic wspólnego z faktyczną atmosferą pracy). Wszelkie problemy rozwiązywane rozmową, w której udowadnia się pracownikowi że "źle coś zrozumiał". Generalnie każda dyskusją z jedyną obowiązującą koncepcją jest bezsensowna. Trzeba wykonywać polecenia/obowiązki bez szemrania - to jest klucz do awansu dla team leadera :) Jako pierwsza praca po studaich to nawet ok, ale później to strata czasu bo można ugrzęznąć na pozycji klepacza. Osobom z większym dośwadczeniem odradzam bo zdobycie fajnego stanowiska z możliwością rozwoju to czysty random - zależy jak się trafi ;)

Etatowiec
Pracownik

Przez ostatnie lata często się zastanawiałem dlaczego zachodnie korporacje siedzą cicho podczas gdy rządzący rozbrają demokrację, zawłaszczają sądy, niszczą ludzi o innych poglądach o innym kolorze skóry czy wierze. Podczas gdy wewnątrz tych samych korporacji trwa kampania bełkotu, że wszyscy są równi, że jesteśmy inclusive.. Ostatnie wydarzenia z Moskwy, gdzie dyrektor odziału (syn Sołżenicyna, ukochanego rosyjskiego pisarza Putina) zabronił pracownikom angażować się w protesty pokazuje jak bardzo McKinsey i inni są inclusive, są includive tylko tam gdzie jest kasa... dogadają się z każdym dyktatorem... Wstyd..

NowyTutaj
Kandydat
 Pytanie

Cześć, rozważam podjęcia pracy w MCK, na początku interesuje mnie staż, a później stanowisko Konsultanta. Wgl jestem zainteresowany rozwojem w zakresie consultingu. Opinie są bardzo różne, więc mogę liczyć na merytoryczną odpowiedź? Jak wyglądają zarobki na poziomie stażysty oraz tuż po nim jako junior consultant? Jeśli chodzi o międzynarodowy rozwój, to również polecacie tę firmę? Struktura ścieżki rozwoju to szklany dom czy wraz z zaangażowaniem można liczyć na lukratywny awans? Dzięki za pomoc! :)

Nick
Pracownik
@NowyTutaj

Poznań nie rekrutuje konsultantów. To centrum usług wspólnych. Musiałbyś zapytać na goworku McK w Warszawie.

Gość
Pracownik

Jestem pracownikiem Firmy od kilku lat (linia: Asystencka) i nie zgadzam się z częścią negatywnych opinii wyrażonych wcześniej. Osoby, które wspieram charakteryzują się bardzo wysoką kulturą osobistą (niestety nie można powiedzieć tego o niektórych moich kolegach z biura), płaca jest w porządku, czuję się częścią Firmy a nie wyrobnikiem, jesteśmy dobrze traktowani. Są szanse rozwoju poprzez np. szkolenia czy udział w projektach ale mało kto z nich korzysta. A potem jest wielkie narzekanie i poczucie niedoceniania. Skoro są ludzie co kilka lat pracują i nie zrobili żadnego szkolenia (poza obowiązkowymi) to chyba raczej o nich świadczy. Czas na chat i pogadanki przez telefon mają a na szkolenie nie mają. Na pewno część rzeczy jest losowych - to w jakim będziesz zespole i kogo będziesz wspierać, ale mimo pewnej powtarzalności stanowisko asystenckie jest samo w sobie samodzielne i jest to super. Oczywiście są tu ludzie co narzekają na pracę i na wszystko ale na ogół są to osoby "zasiedziałe" co totalnie nie mają pomysłu na siebie i do tego są roszczeniowe, bo na prawdę nikomu tu się krzywda nie dzieje i praca jest okay. Wracając do losowości - jedyna rzecz do poprawy, którą dostrzegam to nieobecności i wynikające dla innych ciągle zastępstwa. Są osoby, które co chwila biorą wolne, wychodzą wcześniej, zaczynają później, każdy weekend długi biorą wolne bo "im się to należy" i jak masz kilka takich w zespole oznacza to przeciążenie, szczególnie w niektórych okresach w roku. Ale podsumowując - praca jest ciekawa i dużo zależy od ciebie. Fajna propozycja szczególnie dla ludzi prosto po studiach albo przerwie zawodowej ale generalnie dla wszystkich, którzy mają zdolności organizacyjne i chcą mieć poczucie bezpieczeństwa.

Mary
Pracownik
 Pytanie
@Gość

Szkolenia szkoleniami (niektóre są naprawdę przydatne, ale część to typowy korpo BS), ale co dalej? Możliwości awansu są znikome, zwłaszcza w tej linii serwisowej. Ewentualnie team leader, gdy zespół się rozrasta. Raz na rok szukają jednej osoby na stanowisko typu np. project analyst. Co namacalnego Ci dały te szkolenia oprócz wrażenia rozwoju i spełnienia? Bo, o ironio, ci "obijający się" koledzy wcale nie zarabiają jakoś dużo mniej niż ci, którzy sobie ręce wyrywają. Firma ma wiele zalet, niezaprzeczalnie. Jednak struktura jest ultra płaska i opiera się głównie na dużej liczbie zwykłych, szeregowych "klepaczy", najlepiej z samym angielskim.

Ona

Pracuję w firmie od ponad roku na stanowisku asystenckim i jestem bardzo zadowolona z tej pracy. Totalnie nie zgodzę się z poniższymi opiniami. Jak chcesz się czegoś nauczysz, to się nauczysz i to wiele (język, biznesowe itd.). No chyba, że chcesz odklepać godziny - to też ci się uda. Tak, są też tu ludzie co nic się nie rozwijają i narzekają, że są na szarym końcu biznesowej machiny itd. Ale to są osoby, które totalnie nie wykazują żadnej inicjatywy - by się czegoś nowego nauczyć, zapisać się na szkolenie czy wesprzeć jakieś wewnętrzne działania firmy. Nigdzie wcześniej nie spotkałam się tak z dobrym traktowaniem pracownika i szacunkiem. I bardzo wiele zależy od samego pracownika - chcesz się rozwijać to masz szerokie możliwości, nie chcesz - to po prostu robisz, co masz do zrobienia. Trzeba znaleźć po prostu odpowiednie stanowisko i mieć pomysł na siebie. Jedynie drobna uwaga - jak ktoś nie jest odporny na stres, niech podaruje sobie dział graficzny bo tam mają duże tempo pracy. W innych działach jest spokojniej. W dziale asystenckim podoba mi się najbardziej współpraca z ludźmi z całego świata.

6
answers
@Ona

Na początku wiele osób tak mówi :)

nowa
Kandydat
 Pytanie
@Ona

Na jakim poziomie kształtują się zarobki na stanowiskach asystenckich? chodzi mi głównie o Executive Assistant

Karolina

A jakie są obowiązki w biurze ?

Kandydat
Użytkownicy czekają na odpowiedź 148 dni.
Kandydat
 Pytanie

Witam, jakie zarobki są na stanowisku Executive Assistant?

Pytanie
Użytkownicy czekają na odpowiedź 234 dni.
 Pytanie

Jak szefostwo w McKinsey & Company? Spoko traktują ludzi?

Kolumb

Na stanowiska z językiem rosyjskim trafić szansę mają tylko Ukraińcy odkąd team liderką została dziewczyna z Ukrainy. Powiecie, że pracuje tam garstka Polaków? Jasne, ale zostali zatrudnieni jeszcze za poprzednią osobę. Warunki pracy fajne, ale szkoda czasu na tę firmę z takim podejsciem.

Insider
@Kolumb

To fake. Team leaderka zespolu z rosyjskim od poczatku była Olga, pochodzaca z Ukrainy. Ponieważ team się powiekszyl, utworzono drugie stanowisko TL, które piastuje także osoba z Ukrainy. Mamy w zespole Polakow i inne narodowosci. Wszystko zalezy od poziomu rosyjskiego danej osoby. Tak samo, jak w innych teamach (francuskich, angielskich i niemieckich) mamy mieszane narodowosci.

4
Martina
@Kolumb

To prawda, po zmianie team leaderow zatrudniają w dziale rosyjskojęzycznym tylko Ukraińców. Została tam tylko jedna Polka, która uchowała się z dawnych czasów.

1
Pytanie
 Pytanie

Czy w McKinsey & Company są szkolenia zewnętrzne?

answers
@Pytanie

Tak, są szkolenia zewnętrzne, ale nie dla wszystkich. Niektórzy dostają takie propozycje, że moge iść na takie szkolenie. Inni zdążą odejść i nigdy o tym nie słyszeli. Od czego to zależy ..? trudno powiedzieć.

Qwe
 Pytanie

Jaka atmosfera w AP Germany, praca na akord jak w wielu ssc czy istnieje jakaś szansa na rozwój?

Anna Kardynalska
@Qwe

Poszukaj opinię Patryka z zeszłego roku... nic się nie zmieniło a propos tego działu :(

Anna Wikarska
@Anna Kardynalska

No przecież taki topowy management tam jest zatrudniony, aż dziw że sobie tak słabo radzi..Ciężko żeby były dobre opinie na temat ich nicnierobienia i zamiatania pod dywan błędów. Wstydziliby się niektórzy za to pieniądze brać, jak "zarządzają". Ale najważniejsze że się ładnie "sprzedają" na zewnątrz, jak przyjeżdżają zachodni stakeholderzy.

Jeszcze pracownik
@Qwe

*Atmosfera jest średnia, oficjalnie jest miło ale w praktyce jest inaczej. Często to co słyszysz zależy czy akurat teraz Cię potrzebują czy nie. *Dużo mówi się o szkoleniach, rozwoju ale mało z tego wynika. Szkoleniami nie ma kto się zająć a pracy jest tyle że nikt nie ma czasu na szkolenia. Czasami ktoś idzie na szkolenie i jest to jedna osoba na team, a wszyscy dowiadują się na końcu że coś takiego ma miejsce i że było jakieś szkolenie. *Jest duża rotacja, co już świadczy o czymś... Ciagle zmieniają się ludzie, podział obowiązków i każdy robi wszystko żeby „załatać dziury” wynikające z braku ludzi. Im jesteś dłużej tym dostajesz więcej bo więcej umiesz. Cały czas jest info że to przejściowe i damy radę- a trwa to od kilku lat, z tego co inni mówią. *AP jest traktowany jako dział niższego rzędu, ludzie odchodzą ale tu zawsze kogoś się znajdzie *są osoby które są na specjalnych warunkach *problem z zarządzaniem był i jest. Jest to zgłaszane i nikt nie reaguje. Czasami jest jedno spotkanie na ten temat a potem znów to samo. *pod kątem benefitów to jedna z lepszych firm, dlatego wiele osób decyduje się zostać *firma dba o pracowników wiec jeśli w innych działach pracuje się dobrze to można być zadowolonym z pracy *praca jest powtarzalna i z księgowości nie można się tu za wiele nauczyć. Wiele osób nie rozumiem wszystkiego ale wie jak ma klikać.

Fester

Bardzo chaotyczny proces rekrutacyjny. Starałem się dostać na stanowisko rekruterskie do Poznania, odbyłem dwie całkiem miłe rozmowy z różnymi osobami, jednak to, co stało się później, postawiło firmę w mało profesjonalnym świetle. Na moją skrzynkę trafiły dwie bezosobowe wiadomości o sprzecznej treści - jedna, że zostałem odrzucony, druga, że przechodzę dalej. Kiedy zadzwoniłem wczoraj wyjaśnić sytuację, odebrała pani, która zobowiązała się wrócić do mnie z odpowiedzią w ciągu dwóch godzin. Nie wróciła wcale, sam musiałem o sobie przypomnieć dnia następnego. Wówczas pani poinformowała mnie, że zostałem odrzucony, a gdy dopytałem o powód, usłyszałem, że firma przekazuje feedback wyłącznie osobom, które doszły do finalnego etapu, a tym, którzy odpadli przed nim, już nie. To trochę słabe, że osoba, która odbyła dwie rozmowy kwalifikacyjne nie jest uważana za godną choćby jednego zdania komentarza w kwestii powodu odrzucenia, zwłaszcza, że z tego, co słyszę, kandydaci na najprostsze nawet role są tutaj maglowani bardziej detalicznie niż na stanowisko kardiochirurga w rodzinie królewskiej. Jeśli wymagamy od kogoś, wymagajmy też chociaż minimum od siebie. Jako że sam jestem rekruterem, wiem już po tym doświadczeniu, że dział rekrutacji w tej firmie nie jest miejscem, w którym chciałbym się znaleźć i rozwijać, bo osobiście kieruję się nieco innymi wartościami wobec swoich kandydatów. Ponadto z tego, co usłyszałem w czasie rozmowy, odniosłem wrażenie, że nie jest to też miejsce dla pragmatyków lubiących konkretną i miarodajną robotę, bo mnóstwo czasu traci się tutaj na spotkania i videokonferencje ze sobą nawzajem, podczas których dyskutuje się o "strategiach", "rozwojach" i innych palących sprawach typu kolor liter na posterze.

So true
@Fester

Niestety mogę Ci tylko wtórować, ktokolwiek zarządza tam rekrutacją, znalazł się na swoim stanowisku chyba przez przypadek. Ja też mogę tylko wyśmiać ten proces rekrutacji, wygląda na to, że te biedne dzieci nie wiedzą, co robią, a tylko ślepo klepią swoje procesy. Myślący człowiek tam kariery by nie zrobił - takie mam insider info.

Koko

Proces rekrutacji na Executive Assistant składał sie z testów online,rozmowy telefonicznej po części po angielsku, następnie byl grupowy assesment w siedzibie firmy,ten etap caly po angielsku. Rekrutacja w milej atmosferze,wszystkie informacje jasno podane.

GwieździstaNoc
@Koko

@Koko możesz powiedzieć coś więcej o grupowym assenment w siedzibie firmy? Ile trwał, jaki miał charakter, co sprawdzano, k co pytano, jak się na to przygotować ? Chcę aplikować do tej firmy i ten etap mnie najbardziej intryguje.

Marlena
@GwieździstaNoc

No cóż, asystentow odradzam jako dział cały, ponieważ nic się tam nie nauczysz. W innych działach też nie. Rekrutacja jest bardzo słabo prowadzona, ktoś, kto tym zarządza nie ma pojęcia o swojej pracy. Taka firma niby, takie nakłady na prezentowanie firmy na przykład na targach pracy, a nie idzie za tym zachowanie rekruterów. Rekrutacje wewnętrzne to też mit, na co ciekawsze role przyjmowane są osoby po znajomości, którym osoby z zespołu rekrutacyjnego szepna słówko, jak się zaprezentować, i o co chodzi w tej roli. Daj sobie spokój i zaaplikuj do innych ssc na konkretniejsze rolę, tutaj Cię będą karmić, że pracujesz dla najlepszych konsultantów na swiecie- tylko Ci to konkretnie da Twojej karierze, Twojemu rozwojowi? Nic.

martin

ile tam się zarabia jako Niemiec z kwalifikacją magisterską w ekonomii z kwalifikacją magisterską w ekonomii? brutto? Od ilu zaczynają zarobki w górę od konsultanta?

Style digger
@martin

Raczej śmieszne stawki niestety. Polecam inne ssc - zwłaszcza jesli chcesz nabyć prawdziwą wiedzę księgową a jeszcze jak masz niemiecki to Cię szkoda na mck.

Nogoarea
@martin

Jako Niemiec to się tego miejsca trzymaj z daleka, bo niemiecki profesjonalizm nie jest ceniony. Tylko Polski (usunięte przez administratora) i wazeliniarstwo.

Zostaw merytoryczną opinię o McKinsey & Company - Poznań

Administratorem danych jest GoWork.pl Serwis Pracy sp. z o.o. Dane osobowe przetwarzane są w celu umożliwienia ... Czytaj więcej

gemius

Wyniki badania GEMIUS/PBI dla wybranych węzłów w Styczniu 2021r.

Ranking Użytkownicy
(real users)
  1. GoWork.pl 3 987 144
  2. olx.pl 3 551 040
  3. pracuj.pl 3 393 576
  4. jooble.org 3 374 784
McKinsey & Company