Zdecydowanie odradzam podjęcia pracy w tej firmie, szczególnie na stanowiskach kierowniczych w strukturach retail, ponieważ rzeczywistość na miejscu drastycznie mija się z wizerunkiem nowoczesnej i stabilnej korporacji. Środowisko pracy w regionie Pani Notatki Służbowej opiera się na skrajnej presji psychicznej, całkowitym braku poszanowania prywatnych granic pracowników oraz toksycznych praktykach zarządczych. Standardem stało się systematyczne nękanie pracowników telefonami na prywatne numery poza godzinami pracy – doradca klienta nie otrzymuje telefonu służbowego, a kontakt z nim poza grafikiem odbywa się wyłącznie za pomocą jego prywatnego numeru, co było bardzo często nadużywane przez Panią Notatkę Służbową poprzez ciągłe dzwonienie w sprawie zastępstw na innych punktach. Wymaganie stałej dyspozycyjności pod groźbou konsekwencji sprawia, że życie prywatne przestaje istnieć, a pracownik jest nieustannie w gotowości, co szybko prowadzi do całkowitego wyczerpania emocjonalnego.
W strukturach panuje jawne kumoterstwo oraz całkowity brak merytokracji, co uniemożliwia jakikolwiek uczciwy rozwój zawodowy. Awansowanie odbywa się wyłącznie na podstawie prywatnych sympatii i układów, a jaskrawym tego przykładem są sytuacje, w których na wyższe stanowiska awansowane są osoby wcześniej słusznie zdegradowane za brak kompetencji (świeża sytuacja, współczuję Warszawskiemu regionowi, który dostanie nową AM awansowaną ze stanowiska Dorady Premium, zapytajcie ją dlaczego została zdegradowana ze stanowiska AS). Z kolei osoby, które posiadają własne zdanie lub z jakiegoś powodu nie zyskają sympatii Pani Notatki Służbowej, są usuwane ze struktur w sposób arbitralny i niesprawiedliwy (dziewczyna zwolniona za siedzenie na sali, chłopak zwolniony za zbyt małą dyspozycyjność itp.). Co gorsza, oficjalne, wielokrotne i poparte dowodami zgłoszenia pracowników dotyczące rażących naruszeń prawa pracy w regionie Pani Notatki Służbowej były całkowicie ignorowane przez dział HR, który wykazał się skrajną biernością. Brak jakichkolwiek konsekwencji dyscyplinarnych dla osób stosujących presję psychiczną stworzył wśród kadry zarządzającej poczucie bezkarności i przyzwolenie na dalsze niszczenie ludzi.
Sytuacja w firmie urosła do rangi tak poważnego problemu, że konieczna była interwencja instytucji państwowych z zewnątrz. Przeprowadzona w placówkach kontrola Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) wykazała szereg ciężkich nieprawidłowości, w tym m.in. bezpodstawne zwalnianie pracowników oraz stosowanie umów zleceń, które w świetle prawa ewidentnie zakrawajały o umowy o pracę. Efektem tej kontroli było oficjalne nałożenie na firmę kary finansowej, co ostatecznie obnażyło fikcję przestrzegania standardów prawnych i pracowniczych wewnątrz organizacji.
Ogromnym problemem jest również całkowita przepaść między tym, jak zarząd i osoby zarządzające firmą w Polsce postrzegają rzeczywistość, a tym, jak to wygląda na najniższym szczeblu. Osoby z centrali żyją w komfortowej bańce informacyjnej, ponieważ wizyty w salonach przypominają starannie wyreżyserowany teatr malowania trawy na zielono, podczas którego lokalni przełożeni skrzętnie ukrywają realne kryzysy i problemy zespołu. Firma na każdym kroku głośno i dumnie wymaga od pracowników standardów oraz obsługi klienta z półki ekskluzywnej i premium, podczas gdy codzienne zaplecze techniczne salonów leży odłogę. Na podstawowy serwis sprzętu, naprawę awarii czy usunięcie usterek w lokalu czeka się całymi miesiącami, mimo wielokrotnych, ponawianych zgłoszeń, co drastycznie utrudnia pracę i uwłacza powadze marki.
Rola kierownika w tym układzie to w zasadzie fikcja i stanowisko-pułapka, gdzie ponosi się pełną odpowiedzialność za wyniki oraz zespół, nie mając absolutnie żadnych narzędzi, wsparcia ani autonomii decyzyjnej. Taka kumulacja stresu, braku wsparcia i toksycznej atmosfery drastycznie odbija się na zdrowiu psychicznym i fizycznym pracowników. Jedynym powodem, dla którego w ogóle dało się tam funkcjonować i przetrwać ten trudny czas, był fantastyczny, niezwykle zaangażowany i lojalny zespół salonu – prawdziwi profesjonaliści, z którymi praca była czystą przyjemnością i opoką w codziennych zmaganiach. Jeśli cenicie swoje zdrowie psychiczne, spokój i szacunek do samego siebie, omijajcie tę organizację szerokim łukiem.