Widac starsze panie nadal sobie jaja robiá z pracowników.
Boshe a minélo chyba z 10 lat jak sie tam zaaplikowalo.
Na moje wymagania placowe byly wielkie oczy i pytanie czy ja sobie zdaje sprawe ze to az 4500zl brutto :D
Kolega po fachu mial podobnie - na jego CV z doswiadczeniem zagranicznym, po calym wywodzie o tym kim jest, co robil itp - panie zapytaly rozbrajajaco czy jest mezczyzná :)))
AKtualnie szukaja mikrobiologa, tzn, najlepiej jakby przyszedl doktor mikrobiolog na kolanach i blagal zeby go wziely za minimum krajowe. A to cale miejsce jest mniejsze niz dlugosc slowa "laboratorium" czyli wiecej szumu niz przeplywu :D.
I tak to sie kreci w Polandii.
Pozdrawiam z Anglii, szczegolnie panie, ktore siedza w "itatest" na fotoszopie i podkrecaja fotki plytek agarowych zeby lepiej wygladaly oraz panie latajace z poziomica i prostujace szklane biurety (bo elektroniczne sa takie drogie :))