Ponieważ nie umiałam sobie wyobrazić że negatywne opinie o takiej nowoczesnej firmie mogą reprezentować prawdę, wysłałam aplikacje na stanowisko „Specjalista d. Wsparcia Technicznego z językiem niemieckim” i dzień później zostałam telefonicznie skontaktowana przez Dyrektora firmy. Nasza rozmowa trwała około godzinę w której już prześwistało jaki szacunek i nastawienie panuje wobec pracownika w tej firmie. Z ciekawości i jako mały trening zgodziłam się na odbycie dalszej rozmowy w siedzibie firmy, jak i testu kwalifikacyjnego na który zostałam zaproszona w sobotę wieczorem. W dniu spotkania krótko przed wejściem do budynku otrzymałam telefon od pana Dyrektora z „opieprzem” czy mam łaskawie dziś jeszcze zamiar pokazać się na spotkaniu, ponieważ czas firmy jest drogocenny a dodatkowo w ciągu dnia mnóstwo innych kandydatów jest jeszcze oczekiwanych na kwalifikacje. Po określeniu że spotkanie nasze zostało czasowo przesunięte, otrzymałam wymuszone przeproszenie jak i uczucie że mi się już „nazbierało”. Pierwsza chwila w biurze firmy podkreśliła moje wątpliwości, nikt z uśmiechem a nastrój jak u skazanych którzy jadą odbyć karę. Test kwalifikacyjny przebiegł się w 3 etapach. Innych kandydatów oczywiście nie było ponieważ rozmowa przedłużyła się o 2 godziny i przeprowadzona była w biurze naprzeciw drzwi wejściowych na które cały czas patrzyłam.
1. Rozmowa z Team Leaderem (typowe pytania) jak i pisemny test j. Niemieckiego do wykonania w ciągu 30 minut. Po około 10 Minutach Team Leader wrócił do biura i sugerował brak czasu (patrzył wielokrotnie na zegarek, telefon, prowokował stresową atmosferę) z celem aby sprawdzić jak reaguje pod presją czasu.
2. Rozmowa rozpoczęła się pisemnym testem języka angielskiego w którym trzeba było rozwiązać typowe zagadnienia z pierwszej Lini wsparcia klienta przy użytku laptopa i również pomiędzy sztucznie wywołanej presji czasu (miałam takie „uczucie” jak by mnie „ktoś” na tym laptopie pomiędzy VNC podglądał). Następnie odbyła się rozmowa w języku angielskim z jeszcze wyższym Team leaderem w której padły pytania do poprzedniego testu (wyniki, błędy itp.), mojej osoby (co motywuje mnie rano aby pójść do pracy) jak i z zakresu IT (Protokoły, Networking, Polecenia w Terminal/Shell).
3. Rozmowę prowadził Pan Dyrektor osobiście który moim zdaniem zdecydowanie za często ogląda serial „Kojak” i za bardzo stara się zrobić wrażenie na młodszej sekretarce. Jak na komendzie byłam pytana ciągle to samo. Im więcej sugerowałam osobę nie zastraszoną pytaniami, tym bardziej zmieniał się ton w nieprzyjemny. Na temat oferowanego stanowiska oprócz że praca odbywa się w trybie dwu zmianowym po 12 godzin 24/7 ALL IN (to znaczy jaką stawkę się na początku wynegocjuje tyle zostaje na zawsze, obojętnie ile nadgodzin, weekendów bądź nocnych dyżurów się przepracuje) nie otrzymałam żadnych przydatnych informacji lecz możliwość odmówić bądź kupić kota w worku, na czym się rozmowa skończyła.
Ku mojemu zdziwieniu dzień później zostałam zaproszona aby przyjść podpisać umowę. Zaskoczona rannym telefonem i faktem że firma zgodziła się w pełni na pracę zdalną, potwierdziłam chęć co było zdecydowanie błędem. Tym razem na miejscu całkiem inna atmosfera, czułam się jak bym już była własnością firmy bądź ona mnie miała w garści, naglę skończył się smal talk i w poprzednich rozmowach wymuszona uprzejmość.
Po dłuższym czekaniu i otrzymaniu umowy do podpisania potwierdziły się wszelkie moje negatywne uczucia. Treść umowy obejmuje nieco 30 stron a w niej umieszczone warunki zatrudnienia są bardzo nietypowe i moim zdaniem wprost poniżej pasa. Na moje wątpliwości otrzymałam odpowiedz że taka to jest polityka firmowa, a moje zachowanie jest nie do zaakceptowania ponieważ podważa ono już od samego początku zaufanie pracodawcy do pracownika, dlaczego natychmiast zrezygnowałam.
Dziś jeszcze otrzymałam zbędnego maila od Pana Dyrektora z treścią typu „nie ty zrezygnowałaś, tylko firma z ciebie”. Muszę podkreślić że pracowałam na wielu stanowiskach w mnóstwo różnych firmach, jednak takiego chamstwa i traktowania człowieka z góry jeszcze nie przeżyłam.
Dodatek: Obecna opinia z 01.08.2019 została usunięta dlaczego ją ponownie wstawiam.