Witam,
Pracuję w FARZE od stycznia 2018 r. jako elektryk, a raczej pracuję sezonowo jak "sobie chcę", początkowo od styczna do czerwca 2018 praca, robię wakacje, od września 2018 do czerwca praca, wakacje i zaraz znowu jedziemy, uzgodniliśmy z brygadą(współpracownicy, którzy bardzo przypadli mi do gustu i nawzajem, postanowiliśmy trzymać się razem, 3 osoby), że w październiku jedziemy bo kasa się kończy.
Z powrotem nie ma problemu, a że się nie śpieszy zawsze czekamy na "lepszą" propozycję miejsca pracy.
Mieszkania zależy, ale trafiały się zawsze od dobrych w górę, ostatnio nawet mieliśmy tylko mieszkanka agroturystyczne, w których możesz poczuć się jak gość turysta.
My akurat we trójkę preferujemy 40 godzinny tydzień pracy (latka co poniektórych), wracasz do normalnego mieszkania, wszystko lux, jest kiedy odpocząć, internet, przez internet Polska telewizja, jak w domu.
Zdarzały się niewypały ale tylko z takiego względu jak firma brała nowe, nie sprawdzone kwatery, na zdjęciach jest różnie, ale dzwonisz od razu i mówisz, tylko trzeba PRZEKONUJĄCO i przeważnie w przyszłym tygodniu już masz coś nowego(od dobrego w górę). Dziewczyny z obsługi he, he, są naprawdę na każde zawołanie, nie ma tak, że ktoś nie odbierze lub cię zostawi na lodzie(o weekendach nie wspominam, bo wtedy każdy ma wolne ale w nagłych przypadkach da się i w weekend). Ja w Polsce zgłaszam tylko chęć rozpoczęcia, a dziewczyny informują o miejscu kwatery i budowy, zamawiam busa, jadę z pod domu do domu, moim obowiązkiem jest TYLKO stawiać się w pracy, TYLKO. Reszta mnie nie obchodzi, widziałem przypadki odmeldowania osób z budowy za podpadnięcie lub inne czynniki, dziewczyny od razu szukają takiemu delikwentowi następnej budowy aż się gdzieś zaczepi, a jak nie to ostatnia szansa u 'JAM'a, gościa który odstrzeliwuje i poniża Polaków dla przyjemności, ale niektórzy tam się trzymają, znam z opowiadań.
Sama praca wiadomo, to nie wakacje, ale przeważnie jest wszystko do ogarnięcia i się pracuje. Na prawdę we wszystkim dziewczyny są pomocne, nawet czasami jakieś papiery nie związane potrafią załatwić, niektórzy przez to zaczynają czuć się ważniejsi,wyżsi, a po jakimś czasie wręcz niezastąpionym, chociaż z elektryki to umie tylko bruzdy w ścianach robić. Biuro wszystko od razu załatwia, trochę przypomina czasami rozmowę z Panią od telefonów komórkowych, która chce ci wcisnąć abonament ale tak jest (gorzej jest jak już skończyłeś sezon, nie masz jeszcze ostatniej wypłaty, a oficjalnie już nie pracujesz, wtedy te pomocne dziewczyny robią obrót o 180 stopni i mają cię w d. i zawsze jakiś "kwiatek" z ostatnią wypłatą i przepracowanymi nadgodzinami z konta wyskoczy, ale to chyba już inny temat)
stawkę zawsze liczymy 10 euro na godzinę na rękę, średnio tak wychodzi po skalkulowaniu wszystkiego plus/minus i tak z 1500/1600 euro na rękę/miesiąc bo nawet jak masz więcej godzin to na te godzinowe konto pójdzie, a później niestety te godziny z konta traktowane są jak godziny za pracę drugiej kategorii albo jak jakąś zapchajdziurę gdy chcesz jechać do domu i masz mało urlopu. Jeżeli chcesz pracować ciągle, to za jakieś pół roku, zapełniasz konto i bierzesz najniższą klasę podatkową, pracujesz po 10 godzin i soboty(zależy od budowy, przeważnie wszyscy chcą nadgodzin jakby to coś darmowego było ale to tylko moje podejście, jak trzeba to też pracuję), to wyciągają widziałem po kilku latach 2200 - 2400 nawet, rekordzista miał chyba nawet 3 tyś ale to gwiazdy musiały się ułożyć raz na 10 lat w odpowiedniej konfiguracji.
Największy plus to to, że masz 'pustą' głowę, po prostu zajeżdżasz i pracujesz, oczywiście trzeba swojego pilnować, dziewczyny nie są przedszkolankami, a niektórzy po jakimś czasie tak się zachowują. Widziałem chłopaków na swojej działalności, każdy dzień niepewny, pilnowanie księgowej i podatków, dodatkowe pół etatu trzeba robić, pracowałem w Polsce na odpowiedzialnym stanowisku zamiast regulaminowo 8 godzin to praktycznie 24 godzin/dobę co tak męczy psychicznie jak 5 etatów na raz na budowie, a tutaj spokojnie, wszystko jasne.
Wszystko zależy jak się przygotujesz i na co się nastawisz, widziałem ludzi którzy z jednym słoikiem fasoli przyjeżdżali, od razu zaliczka po pierwszym tygodniu, sidła alkoholu, poczucie bycie nie wiadomo kim i wracają do domu z długami. Bywa różnie, Fara na pewno pomaga, wręcz prowadzi za rączkę, dla mnie taki kompromis odpowiada za cenę mniejszych pieniędzy (kilka setek na pewno), ale to już moja firma i zamierzam w takim układzie współpracować jak najdłużej.
Pozdrawiam wszystkich
Łukasz