Na początku myślałam, że wszystko będzie ok, dopóki nie dostałam telefonu (po oddaniu dokumentów), że zaczynam pracę X dnia od 8:00 do 20:00... Na rozmowie kwalifikacyjnej nie było mowy o 12h zamianach, mimo, ze temat poruszałam, dlatego zapytałam, czy z tymi godzinami to nie pomyłka. Potem okazało się, że praktycznie cały czas się tak pracuje, oczywiście z połączeniem liczby godzin na miesiąc na 3/4 etatu, niby wszystko poprawnie, ale jednak stanie/chodzenie między regałami 12h niemal bez przerwy jest szkodliwe i męczące... Na dodatek niesprawiedliwe traktowanie, nieuczciwość wobec pracownika. Kierownictwo ciągle krzywo patrzy na Ciebie i doczepia się nawet tempa chodzenia, gdzie po wielu godzinach stania, przecież nie da się jakoś dynamiczniej chodzić, przez poty ból nóg, stóp czy kręgosłupa.
Umowę mam od początku maja - teoretycznie, a praktycznie umowy nadal nie dostałam. Do tego ciężko było nawet się doprosić o zaświadczenie o zatrudnieniu, potrzebne do urzędu.