tez pracownik - 2012-07-21 10:41:21
Nie ma kierownikow i nie bedzie,[usunięte przez moderatora] Jeszcze kilka takich akcj i wybuchow, to kolejni kierownicy powoli zaczna odchodzic, pozniej solidni pracownicy ktorzy pracuja tu od poczatku i zostana same zoltodzioby. Kto to wszystko ogarnie - nowi? Przychodza nowi ale im sie nie chce pracowac a nowi kierownicy nie dadza sobie rady. nikt z nowych sobie nie radzi w tym balaganei. to samo jest na tylach. tyle ze tam jeszce kierownikow maja. ciekawe jak dlugo?Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się wojsko, a wojsko kończy się ciut wcześniej, niż zaczyna się Valeo.
1. Kariera - jeżeli urodziłeś się donosicielem, wazeliniarzem, krętaczem i kłamcą, to jesteś najlepszym kandydatem na valeowskiego karierowicza.
Jeżeli jesteś fachowcem z prawdziwego zdarzenia, to omijaj tę firmę z daleka, ponieważ wyżej wymienieni postarają się, żebyś zbyt długo tam nie pracował.
Możesz zajmować stanowisko inżyniera (...), nie mając żadnego dyplomu i będąc zwykłym partaczem, ważne jest tylko kogo znasz.
2. Zarobki - niespotykany nigdzie na świecie system motywacyjny, a mianowicie - człowiek z zewnątrz zatrudniony na tym samym stanowisku zarabia niejednokrotnie 2x więcej (już na wstępie), niż człowiek ze stażem kilkuletnim.
Różnice w zarobkach na tym samym stanowisku (pomijając nawet stanowiska kierownicze) sięgają 300%
Najciekawszy jest fakt, że różnice te nie wynikają z wiedzy, umiejętności czy stażu.
Trzeba jeszcze dodać, że lwią część pracy wykonują pracownicy z Agencji Pracy Tymczasowej, których zarobki oscylują w granicach 1200-1400 zł.
3. Zarządzanie - doprawdy - trudno znaleźć punkt odniesienia i chyba jedynym względnym będzie wojsko. Kadra menadżerska to twórcy absurdów, którzy zawstydzili by swoim działaniem Monthy Pytonów i samego Bareję. Określenie menadżerów słowem "DNO" byłoby eufemizmem. Na szczęście nie wszyscy, a tylko połowa to kretyni. Druga cześć to potakiwacze, którzy może być, że rozumieją większość idiotyzmów, ale pozbawieni są[usunięte przez moderatora], by oponować.
Brakuje charyzmatycznego dyrektora, który jak kiedyś Kołaciak, mimo, że apodyktyczny, to jednak skuteczny, z charakterem na tyle mocnym, by stanowić kręgosłup dla zakładu.
4. Prawa pracownicze - to termin zupełnie abstrakcyjny w Valeo Chrzanów. Trudno jest o umowę adekwatną do wykonywanej pracy, a to przecież elementarne prawo pracownika. Brak poszanowania ludzkiej godności, więcej - totalne ignorowanie podstawowych zasad kultury w obcowaniu z człowiekiem i to na wszystkich szczebelkach.
5 BHP - to chyba jedyny zakład w cywilizowanej Europie, w którym behapowiec działa na szkodę pracowników. Pracuje tam od ok. roku, ale ze świecą szukać podobnego cymbała. jako że słowik języka polskiego ani medyczna terminologia nie zna określenia na tak niski potencjał intelektualny posłużę się przykładem:
- jeżeli oparzysz się w rękę, to be(chap)owiec (sic) "zarządzi", że wszyscy muszą nosić ogniochronne rękawice. Nie ma znaczenia, że takowe uniemożliwiają wykonywanie obowiązków.
- jeżeli ktoś poślizgnie się na plamie oleju i nabije guza, to wszyscy muszą nosić kaski ochronne (plama może zostać).
Reasumując, Valeo Laughing Systems Chrzanów, to endemiczny "cud gospodarczy" ponieważ z niewyjaśnionych dla ekonomistów i menadżerów powodów wciąż funkcjonuje.
Jest to też cud socjologiczny, ponieważ takiego odsetka kretynów nie spotkamy w żadnej populacji nawet stworzonej przez instytucję.
Gdyby ktoś chciał oponować podając jako przykład szpital psychiatryczny, to od razy zwracam uwagę, że tam przynajmniej personel jest zdrowy na umyśle.
Jeżeli już szukacie pracy, Drodzy Państwo, to wybierzcie zamiast valeo choćby roznoszenie ulotek, a jeżeli Wasz szef ( dla podniesienia skuteczności) "zarządzi", że ulotki należy rozdawać wśród niewidomych, to bądźcie pewni, że wcześniej był przynajmniej kierownikiem w Chrzanowskiej Wytwórni Nikomu Niepotrzebnych Papierów.
By the way - papieru VLS Chrzanów produkuje więcej, niż lamp samochodowych i to nie ważne czy policzymy ilość jednostkowo czy w masie.