Aby zaoszczędzić sobie honoru i zdrowia psychicznego, naprawdę nie idźcie tam. Na rozmowie jest przedstawiane, że to fajna praca na recepcji, odpisywanie na maile odbieranie telefonów, ewentualnie niekiedy zrobienie śniadania dla pojedynczego gościa, jednak w rzeczywistości, robicie wszystko inne aniżeli stricte praca recepcjonistki. Prasowanie obrusów, mycie naczyń niekiedy po 100-osobowej grupie, robienie za kelnerkę przy wydawaniu obiadokolacji bez dodatkowej stawki, pranie, sprzątanie, odkurzanie i przygotowywanie posiłków jest na porządku dziennym. Niekiedy trafi się dzień, że faktycznie nie ma ludzi na hotelu i mogłabyś sobie na spokojnie posiedzieć, ale zaraz zaczynają się w takiej sytuacji telefony i wymyślanie zadań na siłę, bo kontrola na kamerach, które są z podsłuchem jest dla właścicieli czymś zupełnie naturalnym. Często prywatne rozmowę czy wysyłane głosówki są potem wypominane w rozmowach między wierszami, bo oczywiście nikt oficjalnie o podsłuchu nie powie. Dziewczyny serio szkoda waszego zdrowia na pracę w tym obskurnym hostelu. Dodajmy też, że jedzenie serwowane gościom to (usunięte przez administratora) i śmiech na sali. Nieświeże, z najniższej półki aby tylko zaoszczędzić. Pracujesz za najniższą krajową, co wg właścicielki to i tak za dużo. Nie ma żadnych premii, nie dajcie się zwieść, premię są jedynie w hotelu na skotnickiej, gdzie od lat jest stały zespół, chociaż te dziewczyny też powoli mają już dość humorków zarządu. Pani manager to zadufana w sobie hipokrytka, której wydaje się że zawsze ma rację. Dawno nie spotkałam tak fałszywej osoby. W przeciągu 2 miesięcu przewinęło się tam z 8 osób i nikt nie wytrzymał dłużej niż te 2 miejsce. Nie polecam !!!!