Nie polecam – toksyczna atmosfera, brak zaufania i nieprofesjonalne zarządzanie.
Niestety, moje doświadczenia z pracą w tej firmie są zdecydowanie negatywne. Największym problemem nie są same projekty czy obowiązki, ale sposób zarządzania ludźmi i atmosfera, którą tworzy kierownictwo.
W firmie panuje niemal permanentna atmosfera stresu, kontroli i braku zaufania. Zamiast traktować pracowników jak profesjonalistów, którzy zostali zatrudnieni ze względu na swoje kompetencje, zarząd regularnie doszukuje się nieuczciwości, szczególnie w kwestii raportowania przepracowanych godzin. Można odnieść wrażenie, że pracownik z założenia jest podejrzany, dopóki nie udowodni swojej niewinności. Trudno w takich warunkach mówić o zdrowej współpracy i wzajemnym szacunku.
Kolejnym problemem jest poziom zarządzania. Niektóre osoby na stanowiskach liderskich sprawiają wrażenie, jakby nie posiadały kompetencji niezbędnych do pełnienia powierzonych im funkcji. Szczególnie widoczne jest to w procesach projektowych. Nawet jeśli zespół wypracuje spójne rozwiązanie, ustali kierunek działania, a klient zaakceptuje przedstawioną koncepcję, w każdej chwili może pojawić się prezes i arbitralnie zdecydować, że wszystko należy zmienić. Co istotne, są to decyzje podejmowane przez osobę, która od około dekady nie zajmuje się aktywnie projektowaniem. Argumenty zespołu, wcześniejsze ustalenia czy zadowolenie klienta potrafią wówczas zejść na dalszy plan. Efektem jest chaos, niepotrzebna praca i poczucie, że zaangażowanie oraz doświadczenie specjalistów nie mają większego znaczenia.
Osobnym problemem jest sposób zarządzania procesem delivery. W mojej ocenie osobie odpowiedzialnej za ten obszar brakuje profesjonalnego podejścia do komunikacji i rozwiązywania problemów. Zamiast spokojnego, merytorycznego zarządzania pojawia się nadmiar emocji, które niepotrzebnie eskalują sytuacje i dodatkowo obciążają zespół. Od osób pełniących takie funkcje należałoby oczekiwać przede wszystkim opanowania, odpowiedzialności i umiejętności wspierania pracowników.
Kwestie finansowe również pozostawiają wiele do życzenia. Rozmowy o podwyżkach przypominają temat tabu. Firma niemal nieustannie przedstawiana jest jako znajdująca się w trudnej sytuacji finansowej, a brak budżetu staje się uniwersalnym argumentem przeciwko podwyżkom. Trudno w takich okolicznościach dostrzec realną perspektywę rozwoju finansowego, niezależnie od zaangażowania czy jakości wykonywanej pracy.
Jednak najbardziej rozczarowujące jest podejście do osób, które zdecydowały się odejść. Okres wypowiedzenia, który powinien być normalnym, profesjonalnym zakończeniem współpracy, potrafi zamienić się w wyjątkowo nieprzyjemne doświadczenie. Zamiast wzajemnego szacunku pojawiają się dodatkowa presja, konflikty z prezesem, a nawet straszenie pismami od prawników. W moim odczuciu działania te służą bardziej wywieraniu presji niż konstruktywnemu rozwiązaniu jakichkolwiek problemów. Można odnieść wrażenie, że decyzja o odejściu traktowana jest niemal jak osobista zniewaga.