Prusacci 29.11.2018 11:20
Where is wedding?
nawet nie wiem jak zacząć jak widzę co się dzieje w firmie.Myślę,że to dobry początek .
Zaczynając od spawaczy którzy krzyczeli gdzie jest spawanie,pomijam ten błąd ,,wedding",trudno to tylko spawacze.Od nich trzeba zacząć .Panowie był krzyk i żal że chcecie pracować ,że chcecie coś budować i martwicie się o sytuację firmy.Fakt było to długie oczekiwanie w nie pewności,a co za tym idzie stworzyła się sytuacja stresowa.
Po długim okresie wytrwałej postawy spawaczy w końcu mamy pracę,hurra!!!
I tu zaczyna się dopiero prawdziwy krzyk rozpaczy i żalu,ten krzyk jest głośniejszy od tego co był wcześniej.
Ta grupa co tak krzyczała że nie mają pracy,teraz krzyczą jeszcze głośniej że praca jest.Proszę mi to wytłumaczyć i pomóc zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi.
To nie jest normalne zachowanie .Ci ludzie ,Ci właśnie krzykacze co mają VI +MM to właśnie oni nakręcają tą spirale ,,nienawiści" do pracy.
Spójrzcie na Pana spawacza z tym dużym brzuchem,że zawsze na początku widać jego brzuch a póżniej jest on w całej okazałości oczywiście z rączkami w kieszeni i z tym durnym ironicznym uśmiechem a jeszcze jak ma coś zrobić to dopiero pokazuje swoje różki.Myślę że wszyscy wiemy o kim mowa.Ale nie ubliżając tylko temu Panu jest w tej firmie dużo takich ,,klocków" które podcinają fundamenty naszej firmy która i tak nie jest w najlepszej kondycji.Szkoda czasu i prądu żeby opisywać wszystkich.Na prawdę nie jest to tajemnicą co to za grupa i wszyscy o tym wiedzą.Rodzi się pytanie co z tym zrobić i jak temu zaradzić.
Czy ma ktoś jakiś pomysł jak to rozwiązać?czy rzeczywiście doszło do tego że osoby kierujące produkcją będą musiały prosić na kolanach pracownika żeby wykonał swoje zadania?
Uważam,że to tylko mogą rozwiązać osoby na stanowiskach kierowniczych i obawiam się że tu nie pomoże tylko rozmowa chociaż chciałbym żeby to dało efekt.
Przecież Ci ludzie śmieją się kierownikowi w twarz i dalej czują się ,,bogami"
Przecież nikt ich nie zwolni i nie ruszy bo nie ma ludzi do pracy itd itd.Prawda jest taka że ta grupa buntowników chcę tu pracować,bo gdzie będą mieli lepiej ale po prostu trzeba im przypomnieć że z pustego salomon nie naleje i żeby firma prosperowała musi generować zyski.
Może to brutalny sposób ale jest pewny ,bo wystarczy ,,pogonić" jednego,dwóch i sytuacja szybko wróci do normalnej.To przykre ale widać że nie ma innej opcji.Każdy z tych pracowników wcześniej pracował w dużo gorszych warunkach i za mniejsze pieniądze i nie narzekali.Po prostu w główcę się poprzewracało.Pracownicy z tej firmy uwierzyli,że nie trzeba pracować a wypłata będzie zawsze na koncie bo nie ukrywajmy tak właśnie było.Ale chłopaki to nie jest za darmo,teraz trzeba to odpracować i ratować firmę chyba że wam na niej nie zależy.Ale w to nie wierzę.
To tak po łebkach i nie tylko pretensje do spawaczy, bo przecież to nie jest normalne że jakieś dziewczynki na produkcji płaczą że jak jest im zimno w te delikatne rączki to chcą za to bony i ciepłą herbatkę co 45 minut.
Czy to są monterzy czy jakieś imitacje udające monterów?!!!
Wina jest po stronie nas wszystkich,myślę że każdy przyzna rację że firma jest bardzo dobra i trzeba ją ratować,bo to nasz chleb ,opłaty i rodzina którą widzimy codziennie a to jest najważniejsze.
Piszę tu w imieniu wszystkich i być może nie każdy chcę ratować tą firmę ale właśnie po to piszę to wszystko.
,,Wrzody" się usuwa i tyle na ten temat.!!!
To pretensje do produkcji ale kadra kierownicza i mistrzowie też nie są bez winy.Przecież do diabła piastują te stanowiska i biorą za to kasę , niech wywiązują się ze swoich obowiązków!!!
Mają,, buntowników' w grupie to trzeba reagować i kontrolować sytuację,przecież maja do tego ,,narzędzie" .Jeżeli ktoś się nie nadaje to trzeba reagować.Po co ma taki pracownik komplikować działanie całego teamu.Jak to mówią zawsze jest czarna owca i może dostać kopa a może ta owca spróbuje się dostosować do reszty.
Nasze biuro i cały menagment niech też to przeczyta i weźmie do serca,bo bez was produkcja nie ruszy.!!A wcale nam nie pomagacie bo jak na razie cały czas są problemy z kontynuowaniem produkcji z dostarczaniem materiałów itd itd.Dużo by można wymieniać,więc jak piszę wszyscy jesteśmy winni i nie ma co zganiać winy na innych.Jesteśmy jak jeden kręgosłup i musi wszystko grać,żeby trzymać pion.
To taka mała lektura dla wszystkich i temat do dyskusji i przemyśleń
To jest dobra firma i trzeba zrobić wszystko,żeby nie padła.
Ma dużo wąskich gardeł jak to mówi nasz prezes,bo ma rację ale on wszystkiemu nie zaradzi
Dużo zależy od nas.!
Po co to piszę?
Nie jestem pracownikiem z długim stażem,zatrudniłem się i widzę potencjał w tej firmie
Chcę tu pracować ,chcę się rozwijać,chcę budować tu swoją przyszłość,chcę pracować w kraju i chcę codziennie wracać do swojej rodziny
Możecie teraz zalać mnie swoim hejtem urażonych pracowników
Jeżeli ktoś na mnie skoczy to właśnie będzie tym wrzodem o którym pisałem wcześniej,pozdrawiam.