Wyjazdy na minimum 2 i pół tygodnia, trasy dalekie, kierunki fajne. Warto sobie na początku ustalić system, długość wyjazdu i ilość pełnych dni w domu i tego się trzymać bez wyjątków. Wypłata zawsze na czas, przelewem w całości. Kierowcy pracujący latami to stare ziutki, którzy sami się tytułują jako starzy kierowcy co wszędzie pracę dostaną(u każdego dziada, druciarza i złodzieja), a siedzą na łasce jlm. Dużo straszą, a nie wiele mogą. Ze strony spedycji ok. Tacho przestrzegane, zlecenia realne do wykonania bez przeginek. Sprawy techniczne i organizacja pracy to tragedia i pomyłka. Umawiasz się na wyjazd, przyjeżdżasz na ustaloną godzinę, a tam auto nie gotowe do wyjazdu. Zdarza się, że zestaw stoi na innym placu i trzeba się prosić aby ważniak techniczny cię zawiózł do kabiny. Niekiedy trzeba czekać godzinami i się prosić i przypominać. Jakby kierowca był na jego łasce. Często jest tak, że jest sam ciągnik, a po naczepę to kierowca sam musi pojechać, ale czasami nikt nie wie dokąd. Na powrocie często się wysługuje kierowcami, tj zaprowadzić jakieś auto na serwis lub odebrać, naczepę wyprowadzić na serwis i tam się prosić na pozwolenie na zaparkowanie, bo miejsca brak. Dostęp do zbiornika z ad blue na placu to tragedia. Trzeba się prosić o możliwość podjechania, albo bańką nosić, bo przy zbiorniku auta stoją i trzeba przedstawiać. W tym czasie gdy kierowca jest w domu, techniczni na spokojnie mogliby przygotować auto do wyjazdu. Jest jeszcze pseudo mechanik,sygnalista. Biega po placu jak poparzony kot i szuka okazji do podpierdzielania kierowców. Od niego coś potrzebujesz, to mówisz jak do ściany. Niekiedy próbuje rozmawiać z kierowcą, a potem leci na skargę do szefowej. Był przypadek jak kierowca podjechał osobówką do kabiny, aby się wpakować przed wyjazdem i też mu to przeszkadzało. Oni myślą, że kierowcy są na ich łasce, a nie rozumieją, że to oni są na łasce jlm. Jest jeszcze kierowca skoczek z Rzeszowa, który ma ciągłe dolegliwości. Nie umie nic, a musi żyć. Myśli, że robi łaskę kierowcy, bo jedzie rozładować jego naczepę. Nie rozumi, że wykonuje polecenie firmy, w której jest na łasce. Co i gdzie indziej mógłby robić tego nie wie nikt. Jeszcze na początku 2023 roku był techniczny, który sam potrafił ogarnąć wszystkie zestawy i po tankować. Pracowało się wtedy fajnie i przyjemnie. Podsumowując firma ok, ale pewne rzeczy są do poprawki. Praca dobra, kasa na czas, ze strony spedycji ok, płatny każdy dzień, wyjazd i powrót na kołach, parkingi płatne nie są problemem. Sprawy techniczne i organizacyjne do poprawki. Jak cwaniaki techniczni nie dają rady ze swoimi obowiązkami, to niech szefową zawołają do pomocy, skoro tacy ważni.