Byłam na rozmowie kwalifikacyjnej do szkoły językowej H. Doron w Łodzi.
Po przywitaniu, odbyłam rozmowę w całości w języku angielskim, łącznie z omówieniem warunków współpracy. Poświęcono mi w zasadzie ok. 20 minut. Miałam najpierw zadane pytania, następnie ja mogłam zadać pytania jak i na koniec pytano mnie co sądzę o pracy w tym miejscu, metodzie, przedstawiono mi jak wyglądałaby praca. Poinformowano mnie o odpowiedzi zwrotnej, która nastąpiła w umówionym czasie. Natomiast, chciałabym dodać, że byłam zaskoczona, ponieważ w odpowiedzi zostało wskazane jedynie, że mój poziom znajomości angielskiego jest zbyt niski. Powiedziano, że w przyszłości, byliby zainteresowani współpracą ze mną. Z uwagi na to, że rozmowa kwalifikacyjna przebiegała w miłej atmosferze, jak wspomniałam, miałam przedstawione jasno warunki współpracy jak i pytano mnie o opinię, wspomniano na koniec jak wyglądałyby zajęcia i ile miałabym grup, nie spodziewałam się usłyszeć takiej odpowiedzi w słuchawce.
Przyznam, że nie posiadam wykształcenia filologicznego, jedynie certyfikat i szkolenia, ale skończyłam też studia dzienne na innym kierunku z wykładowym językiem angielskim i posiadam doświadczenie w pracy w 2 szkołach językowych, w tym 2 letnie w stacjonarnej szkole, gdzie uczyłam większe grupy młodszych uczniów. Nie krytykuję, przyznam, że sama zastanawiałam się, czy sposób mojego nauczania pokrywa się z metodyką szkoły, ale z racji tego, że jestem otwarta na zdobywanie wiedzy, bardzo zainteresował mnie kurs przygotowawczy, który szkoła przeprowadza przed przystąpieniem do zajęć. Ilość uczniów w grupie jest ok, sama uczyłam w bardziej licznych grupach, natomiast nie miałam możliwości też wybrać mniejszej liczny grup.
Nie chcę tutaj specjalnie zajmować się ilością "gwiazdek".