Własne lokum w stolicy Polski to marzenie wielu ludzi. Prestiżowe miasto, nowe osiedla, mieszkanie z rynku pierwotnego w centrum Warszawy to koszt, co który mogą sobie pozwolić nieliczni. Natomiast jeszcze na początku 2021 roku na sprzedaż było około 10,7 tysiąca mieszkań, a najwięcej oferowały takie dzielnice jak: Białołęka, Mokotów, Wola, Praga- Południe oraz Ursus.
Do marca sprzedało się blisko 6,7 tysiąca mieszkań i zapłacono wtedy średnio po 10,6 tysiąca złotych za metr kwadratowy. Za te mieszkania, które zostały w katalogach deweloperów, po znacznym wzroście cen nowych mieszkań, teraz trzeba będzie zapłacić około po 11,5 tysiąca za metr kwadratowy. Jakie mieszkania, w jakiej dzielnicy konkretnie kosztują, zobaczą państwo na stronie wybierzdewelopera.pl, a tymczasem przejdźmy do tego, jak kształtują się ceny w poszczególnych dzielnicach stolicy.
Rynek wtórny czy pierwotny? Gdzie kupię mieszkanie taniej?
Wydawać by się mogło, że rynek wtórny jest tańszy od pierwotnego. Paradoksalnie okazuje się, że są dzielnice w Warszawie, gdzie za stare mieszkanie zapłacimy więcej niż za nowe od dewelopera, szczególnie w Wilanowie, gdzie mieszkania z rynku wtórnego są droższe o 1044 zł od mieszkań z rynku pierwotnego. Na Rembertowie jest podobnie, gdzie stare mieszkania w porównaniu z nowymi to różnica około 300 zł, na Białołęce o 200 zł za metr kwadratowy są tańsze mieszkania, a w dzielnicy Wesoła mieszkania z rynku wtórnego są droższe o około 500 zł. W Wawrze czy Ursusie też więcej zapłacimy za mieszkanie z „drugiej” ręki.
Gdzie najtaniej kupię mieszkanie w Warszawie, a gdzie są one najdroższe?
Tak jak w każdym innym mieście, są bardziej i mniej popularne dzielnice. W Warszawie niewątpliwie jest najbardziej oblegane centrum miasta i najchętniej wybierane. Nie ma co się temu dziwić, blisko do terenów zieleni, parków, placów zabaw, sklepów, galerii handlowych czy słynnego Domu Kultury. Mieszkania w takiej okolicy to prawdziwy rarytas i tym samym niestety są najdroższe. Jakie dzielnice W Warszawie są najdroższe i ile kosztuje mieszkanie za metr kwadratowy? Już to przedstawiam:
• Śródmieście (14 697 zł za m2).
• Żoliborz (12003 zł za m2).
• Wola (11 960 zł za m2).
• Wilanów (11 646 zł za m2).
• Mokotów (11 636 zł za m2).
• Ochota (11484 zł za m2).
Mieszkanie z rynku pierwotnego w popularnych dzielnicach Warszawy jest marzeniem wielu poszukujących własnego lokum, ale niestety nie każdego na nie stać. Na szczęście są dzielnice w Warszawie, gdzie te mieszkania nie kosztują całego majątku. Gdzie możemy kupić tańsze mieszkania? Poniżej są wymienione mniej popularne dzielnice:
• Wawer (8 740 zł za m2).
• Białołęka (8 317 zł za m2).
• Rembertów (8 004 zł za m2).
• Wesoła (7 539 zł za m2).
To są podane średnie ceny nowych mieszkań na początku czerwca 2021 roku. Jeśli chcą Państwo zobaczyć oferty deweloperów w konkretnej dzielnicy i jak te ceny dokładnie się kształtują, mogę polecić stronę wybierzdewelopera.pl. Zobaczycie tam najbardziej aktualne ceny mieszkań, od poszczególnych deweloperów, które pozwolą być może wam podjąć jedną z najważniejszych decyzji odnośnie do lokaty swojego kapitału.
Czy do końca roku mieszkania mogą jeszcze podrożeć?
Jest to nawet więcej niż pewne, że ceny mieszkań pójdą znacznie w górę. Najpopularniejsze mieszkania w Warszawie to w przedziale 36-60 metrów kwadratowych i odnotowano w tej kategorii wzrost cen o 14,9% w porównaniu z ubiegłym rokiem (2020). Proszę zauważyć, że tak duża różnica powstała w ciągu niespełna roku. Jest to bardzo dużo, ale jednocześnie było to przewidywalne. Pandemia koronawirusa i odmrażanie gospodarki spowodowały dużą inflację wszędzie, w każdej dziedzinie życia, w tym również na rynku budowlanym. Materiały budowlane również znacznie podrożały i to również ma wpływ na wartość tworzonych nieruchomości. Możemy odczuć różnicę, robiąc podstawowe zakupy spożywcze, także jest to analogiczne, że ceny nowych mieszkań z rynku pierwotnego również będą droższe.
Ponadto obecni politycy, planują wprowadzenie od 2022 roku programu Polski Ład i eksperci podkreślają, że to może spowodować jeszcze większy wzrost cen mieszkań i to nie tylko na rynku pierwotnym, ale na wtórnym również może być zauważalna duża różnica. Trudno spekulować, jak to będzie naprawdę, ale jeśli tendencja cenowa się utrzyma, to będzie to oznaczało, że w połowie przyszłego roku, możemy zapłacić o 15% więcej za metr kwadratowy. Czy to się spełni? Czas pokaże.
Czy pomimo szalejących cen, nadal jest popyt na mieszkania?
Wydawać by się mogło, że skoro ceny tak idą w górę, to zainteresowanie ludzi kupnem nowego mieszkania od dewelopera spada. Tak naprawdę, paradoksalnie, dzięki takiej podwyżce cen, jest jeszcze większy popyt na mieszkania. Inflacja szaleje, a ludzie coraz chętniej inwestują swoje pieniądze w kupno nowego mieszkania. Czym to jest spowodowane? Przyczyny mogą być co najmniej 3:
• W obliczu szybko rosnących cen szukamy ochrony przed inflacją.
• W obliczu niemal zerowego oprocentowania lokat szukamy inwestycji dającej rentowność na stabilnym poziomie.
• Preferujemy inwestować w bezpieczniejsze aktywa, czyli w nieruchomości.
Inwestowanie swojego kapitału w mieszkania, może przynieść duże zyski związane z wynajmem, a już z rzędu 4-5% wartości nieruchomości, dzięki rosnącej inflacji, która również podnosi wartość rynkową mieszkania. Poza tym jest to bezpieczne lokowanie kapitału i dlatego mimo trwającej pandemii i ogólnego strachu, popyt na nieruchomości jest na dość wysokim poziomie. Zatem jeśli chcecie zobaczyć, jakie inwestycje są tworzone w interesującej was dzielnicy i w jakiej cenie, zapraszam gorąco na stronę wybierzdewelopera.pl, która dzięki dużej bazie ofert, pomoże wybrać ostateczny cel lokaty swojego kapitału w nowe mieszkanie i inwestycję na lata.