Chwalić się w pracy czy nie – oto jest pytanie! Jak we wszystkim, ważny jest umiar. Jak przechwalanie się jest odbierane przez innych i czy może zaszkodzić naszej karierze zawodowej? Tłumaczymy, kiedy warto zachwalać samego siebie, a kiedy jest to zbędne.

Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_114794433_cheerful-young-businesswoman-sitting-at-her-workplace-at-the-office-taking-a-selfie-drinking-coffee.html
Czy warto chwalić się swoimi sukcesami w pracy?
Kiedy udaje nam się osiągnąć ważny cel w pracy, zazwyczaj jesteśmy z siebie dumni. Czy w takiej sytuacji zastanawiamy się, czy chwalić się sukcesami w mojej firmie? A może lepiej zachować się skromniej?
Zachwalanie samych siebie z jednej strony może co prawda przydać się na drodze do awansu, jednak warto zachować w nim umiar. W rzeczywistości bowiem co innego podkreślić zasłużone osiągnięcia, a co innego zwyczajnie się przechwalać.
Jak wyczuć różnicę między zdrowym chwaleniem się w miejscu pracy a nadmiernym przechwalaniem się nawet błahostkami? Wszystkiego dowiecie się poniżej!
Szukasz pracy w Krakowie? Sprawdź najlepsze oferty na GoWork.pl!
Jaka jest różnica między chwaleniem się a przechwalaniem?
Czym się różni chwalenie od przechwalania? Fałszywa skromność nie zawsze opłaca się w pracy. Jeśli ciężko pracujecie nad realizacją zespołowych celów i udaje Wam się osiągać zadowalające wyniki, nie ma potrzeby, aby to ukrywać! Chwalenie się w pracy, choć powinno być robione z wyczuciem, nie jest niczym złym. W pewnym momencie może jednak być odebrane przez innych jako zwykłe przechwalanie się.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Ekstrawertyk w pracy – czy to dobry pracownik?
Pochwalić się swoimi małymi triumfami co jest oznaką wyjątkowej produktywności, możecie np. podczas okresowej rozmowy ewaluacyjnej pracownika z przełożonym. Jeśli ma pod swoim nadzorem większą liczbę osób, nie zawsze musi pamiętać o każdym Waszym dobrym wyniku! Dlatego warto przypomnieć je w wyważony sposób, argumentując w ten sposób np. swoją prośbę do pracodawcy o podwyżkę.
Za to, jeśli o Waszych, nawet najdrobniejszych, sukcesach niemal natychmiast wiedzą już wszyscy ludzie z firmy i okolice, to coś robicie źle. Przechwalanie się może wręcz zaszkodzić i to nie tylko Waszej karierze zawodowej. Jeśli swój dzień w pracy zaczynacie od obszernych opisów swoich „przełomowych projektów” w biurowej kuchni, trudno się dziwić, że niektórzy pracownicy mogą zacząć unikać Waszych popisów.
A jeśli do tego, co gorsza, wciąż podkreślacie, jacy to jesteście zajęci, otrzymujecie same ciężkie zadania i praktycznie samodzielnie „ciągniecie” firmę do przodu, macie olbrzymie szanse zacząć wywoływać co najwyżej takie reakcje, jak głębokie wzdychanie i przewracanie oczami.
Jak przechwalanie się jest odbierane przez innych?
Co ciekawe, psychologia o przechwalaniu się mówi w dwojaki sposób. O ile bowiem silne poczucie własnej wartości i docenianie swoich osiągnięć może nawet pomagać nam w lepszej ocenie innych, o tyle już postawa „pyszałka” może narobić nam sporo wrogów.
SPRAWDŹ TEŻ: O czym rozmawiać z ludźmi z pracy?
Jak przechwalanie się jest odbierane przez innych i czemu granica między chwaleniem się a wywyższaniem jest tak cienka? Otóż najważniejsze są intencje chwalącego się. Jeśli podkreślając swoje sukcesy, dajemy innym członkom zespołu do zrozumienia, że jesteśmy lepsi od nich w tym, co robimy, to nie oczekujmy zbyt wielu przyjaciół w biurze. Stawia nas to w bardzo niekorzystnym świetle przykładowo podczas wykonywania obowiązków w nowej pracy.
Tymczasem jeśli zastanowimy się nad formą naszego chwalenia się i np. połączymy ją z docenianiem działań współpracowników, którzy pomogli nam odnieść sukces, zostaniemy odebrani znacznie pozytywniej.
Schemat zachowania polegający na ukrywaniu poczucia wyższości pod płaszczykiem przechwalania się jest nazywany przez psychologów tłumieniem lub wręcz wyparciem. W ten sposób, choć zachowujemy się nagannie, wciąż udaje nam się wmówić sobie, że tak nie jest. A to może już być niebezpieczne w środowisku zawodowym. Savoir – vivre w pracy musi obowiązywać. Naszym celem nie jest przecież wzbudzanie zazdrości pozostałych członków zespołu, gdyż to skutecznie potrafi popsuć relacje zawodowe.
Przechwalanie się liczbą obowiązków w pracy
Okazuje się, że przechwalać się można nie tylko swoimi sukcesami, ale też nadmiarem obowiązków i pracy. Zjawisko to często wynika z chęci pokazania swojej ważności, produktywności czy zaangażowania. Jednak badania opublikowane w czasopiśmie „Personnel Psychology” wskazują, że takie zachowanie może przynosić odwrotne skutki. Współpracownicy, którzy słyszą o nadmiarze obowiązków, postrzegają osobę chwalącą się stresem jako mniej kompetentną i mniej przyjazną. Ponadto, takie osoby częściej doświadczają wypalenia zawodowego i stresu, co przekłada się na negatywne skutki w dłuższym okresie.
Przeprowadzony eksperyment na University of Georgia wskazuje, że choć intencją takich osób może być zdobycie uznania, efekt jest zazwyczaj odwrotny. W badaniu przeprowadzonym z udziałem 360 uczestników wykazano, że ludzie przechwalający się liczbą obowiązków są postrzegani mniej pozytywnie, a współpracownicy są mniej skłonni do udzielania im wsparcia.
Przechwalanie się w pracy – jak go unikać?
Bywa, że chęć chwalenia się zarobkami, czy pracą wynika także z naszych kompleksów. Jeśli przechwalamy się np. świeżo rozpoczętymi projektami, o których jeszcze nie wiemy, czy uda nam się przeprowadzić je z sukcesem do końca, to już o czymś świadczy. Im większe kompleksy, tym większa zależność od opinii z zewnątrz, co może zwiększać nasze skłonności do przechwalania się.
Zanim więc wpadniecie w pułapkę chwalenia się na Facebooku lub wobec współpracowników wszystkim, co Wam się ostatnio udało (lub dopiero może udać), dobrze odpowiedzieć sobie na pytanie, co chcecie w ten sposób uzyskać. Być może po przemyśleniu okaże się, że zdrowiej byłoby zadzwonić do kogoś bliskiego i z nim podzielić się naszym małym sukcesem? Satysfakcja może być o wiele większa.
Pamiętajcie – w samym chwaleniu się pracą nie ma nic złego! W ten sposób umacniamy swoją pozycję w firmie i przypominamy o swoich osiągnięciach przełożonym. Ważne jednak, aby zachować w tym umiar i doceniać nie tylko siebie, ale i innych!
Jak przechwalanie się może wprawić szefa w niekomfortową sytuację?
Choć wielu pracowników sądzi, że chwalenie się osiągnięciami to sposób na zdobycie uznania przełożonego, w rzeczywistości może to wprowadzić niekomfortową sytuację samego szefa. Przesadna ekspozycja własnych sukcesów — szczególnie w obecności zespołu — może być odebrana jako próba wywyższenia się, a nawet podważania decyzji przełożonego. Może to utrudnić ustalenie najważniejszych zasad współpracy i zaszkodzić relacjom wewnątrz zespołu. W nowej pracy powinieneś więc zachować umiar – nowej pracy potraktuj jako szansę na zbudowanie pozycji poprzez działania, a nie słowa. Zbyt częste podkreślanie swojej wyjątkowości może obrócić się przeciwko tobie i zamiast budować pozycję eksperta, podważy zaufanie przełożonego i współpracowników. Szczególnie w pierwszych tygodniach warto skupić się na poznawaniu procesów, celów twojej nowej firmy i potrzeb zespołu – wtedy każde osiągnięcie zostanie zauważone samo, bez potrzeby jego nadmiernego eksponowania.
Chwalenie się a faktyczne kompetencje – gdzie przebiega granica?
Częste chwalenie się może stworzyć wrażenie, że osoba robi to po to, by ukryć braki w zakresie faktycznych umiejętności. Zespół może szybko zorientować się, że deklaracje mijają się z rzeczywistością, a to z kolei wpływa na brak kultury osobistej i zaufania. Szczególnie w nowym miejscu pracy, gdzie jeszcze nie zbudowano relacji i reputacji, warto być ostrożnym. Zamiast mówić o tym, co już się potrafi, lepiej w praktyce to pokazać. Zamiast przechwałek – realne działania. Wycisz telefon pierwszego dnia, skup się na rozmowach i zadaniach. Tym sposobem będziesz sprawiał wrażenie osoby zaangażowanej i profesjonalnej. Praca zespołowa wymaga nie tylko umiejętności, ale i pokory. O wiele lepsze efekty przynosi strategia słuchania, włączania się do zespołu i szukania okazji do współpracy. Ostatecznie to efekty pracy są najtrwalszym „CV” — nie deklaracje.
Czy choroba może zaszkodzić twojej reputacji?
W świecie zawodowym zwolnienia chorobowego to temat delikatny, zwłaszcza jeśli zdarzają się na samym początku zatrudnienia. Choć każdy może zachorować, to już czasowa niezdolność do pracy w pierwszych tygodniach może być źle odebrana — szczególnie gdy przypadków jest kilka, a w rejestrze zaświadczeń lekarskich odnotowano krótkie i częste absencje. Dodatkowo firmy analizują liczbę zaświadczeń lekarskich, ponieważ mają one wpływ na koszty absencji chorobowej. Dlatego przed podjęciem pracy dobrze zadbać o stan zdrowia i odpowiednio przygotować się do rozpoczęcia obowiązków, aby nie przesunąć ostatniej chwili terminu rozpoczęcia. W razie choroby warto działać zgodnie z procedurą, dostarczając wszystkie zaświadczenia lekarskie z tytułu ubezpieczeń społecznych i utrzymując kontakt z przełożonym. Po powrocie do pracy podziękuj osobom, które przejęły Twoje obowiązki – to dowód dojrzałości i zaangażowania. W ten sposób nawet sytuacja chorobowa nie musi zaszkodzić Twojej pozycji, jeśli zostanie dobrze zakomunikowana i uczciwie przeżyta.
Dlaczego skromność w pierwszych dniach pracy buduje prawdziwy autorytet?
W poznawaniu nowej firmy ogromne znaczenie ma pierwsze wrażenie. To, jak pierwszego dnia wygląda twoje podejście do współpracowników, przełożonych i otoczenia, może zdecydować o tym, czy zostaniesz potraktowany z życzliwością czy z dystansem. Warto pamiętać, że odpowiednie przygotowanie do rozpoczęcia pracy obejmuje nie tylko znajomość stanowiska, ale również obserwację warunków panujących w zespole. Zamiast od razu dzielić się na portalu społecznościowym tropikalnymi wakacjami lub opowieściami o sukcesach z poprzedniej firmy, lepiej postawić na pokorę. W pracy postaraj się uważnie słuchać, zadawać pytania i otwarcie okazuj wdzięczność za przekazywaną wiedzę – to buduje szacunek współpracowników. Chwalenie się zarobkami, benefitami czy prestiżem może przynieść wrażenie sztucznego dystansu i zniechęcić zespół. Również pracodawcy analizują liczbę dni absencji chorobowej, by ocenić zaangażowanie i rzetelność. Tylko wydatki ponoszone przez firmę w czasie nieobecności pracownika – np. na zastępstwa – mogą mieć wpływ na ocenę zatrudnionego. Na koniec pierwszego dnia lepiej zostawić po sobie wrażenie osoby ciekawej świata, niż narcystycznej – a z czasem to właśnie ta postawa może otworzyć drzwi do kariery i zostać doceniona w miejscu spotkań biznesowych.
Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_70125606_biznesmen-kr%C3%B3lewski-pracuj%C4%85cy-w-biurze.html
Komentarze
Patriota
Wszyscy powariowali. Ja już z nikim nie chce rozmawiać unikam ludzi bo mbie nudzą. Opowiadają jakimi są fachowcami że potrafią wszystko naprawić.mają szeroką wiedze. Znają się na wszystkim. Najwięcej wiedzą i są najmądrzejsi ludzie którzy ukończyli zasadniczą szkołe zawodową. Tacy ludzie mają zrypany charakter. Nie wszyscy ale większosc.