Każdy pracodawca chciałby mieć zaangażowany i efektywny zespół. W idealnym świecie pracownik to ambasador marki – jest oddany, wierzy w produkt/misję i identyfikuje się z tym co robi. Niestety rzadko taka sytuacja ma miejsce w rzeczywistości. Zdecydowanie częściej mamy do czynienia z wypalonymi, niezadowolonymi pracownikami, którzy przychodzą do biura bo muszą. Praca nie sprawia im przyjemności, nie integrują się z zespołem i z całą pewnością nie utożsamiają się z marką.
Dlaczego tak się dzieje?
Generalnie rzadko kiedy niezadowolony pracownik prezentuje negatywną postawę “bo tak”. W końcu na etapie wyboru pracodawcy – coś skłoniło go do związania się z naszą firmą. Pewnie na początku był pełen pozytywnej energii i chciał zawojować świat. Miał pewne wyobrażenia, chciał się realizować właśnie u nas. Pytanie co wydarzyło się po drodze i zmieniło jego nastawienie?
Oczywiście możemy upatrywać winy wszędzie, ale doświadczenia wskazują, że najczęściej nastawienie pracowników zmienia się w wyniku działań (bądź ich braku) po stronie organizacji. Być może nie spełniamy obietnic złożonych podczas rekrutacji lub atmosfera w firmie jest słaba? A może manager, któremu powierzyliśmy zarządzanie zespołem nie ma ku temu predyspozycji? Przyczyn może być wiele.
Ważne byśmy w porę zauważyli oznaki i zaczęli działać. By to ułatwić – przygotowaliśmy zestawienie rzeczy, które wyraźnie powiedzą nam, że to działanie jest potrzebne!
Po pierwsze pracownicy notorycznie spóźniają sią na spotkania lub nie pojawiają się wcale
Być może unikają konfrontacji i wolą załatwiać sprawy mailowo. Najczęściej dzieje się tak kiedy szef atakuje swoich podwładnych i zamiast rozmawiać konstruktywnie – czepia się drobnych szczegółów. Powoduje to frustrację i sprawia, że pracownik ma obniżoną samoocenę. Ponieważ spotkanie powoduje dyskomfort – robi wszystko by do niego nie doszło.
Po drugie gdzie się podziała kreatywność?
Jeśli kiedyś nasi ludzie tryskali pomysłami i chętnie brali udział w burzach mózgu a teraz się wycofali – może to oznaczać, że przestali czuć więź z organizacją. Być może stale pomijaliśmy ich projekty lub umniejszaliśmy inicjatywy. To naturalne, że przestali próbować i przeszli w stan “wegetacji”. Zapewne są zdemotywowani. Robią swoje ale bez zbędnego zaangażowania.
Po trzecie kontakty z innymi ograniczone tylko do kwestii biznesowych
Jeszcze niedawno nasi pracownicy chętnie rozmawiali z nami i ze sobą o wynikach meczu lub nowym filmie, a teraz wchodzą w interakcje tylko w odniesieniu do aktualnego zadania czy projektu. To zdecydowanie znak, że ludzka więź, która była między nami gdzieś się ulotniła. Nie ma już sympatii i potrzeby by się dzielić czymkolwiek innym niż praca.
Tutaj rozwiązaniem problemu mogą być spotkania integracyjne. Zwykłe wyjście do restauracji, czy na wspólne i aktywne spędzenie czasu to świetna odskocznia oraz sposób na zacieśnienie więzi. Oczywiście zaangażować należy tylko chętnych. Zmuszenie wszystkich pracowników do udziału może przynieść bowiem skutek odwrotny od zamierzonego.
Po czwarte plotki, ploteczki, donosicielstwo
Nie jest to coś co w sposób oczywisty damy radę zauważyć. Ale jeśli się zainteresujemy rozmowami na korytarzu – łatwo dostrzeżemy, że coś się dzieje. Obmawianie za plecami, donoszenie, przerzucanie odpowiedzialności zgodnie z regułą iż “nieobecni nie mają racji”. To wszystko może być efekt słabego przepływu informacji w naszej firmie. Ludzie są zdezorientowani i zaczynają tworzyć się plotki.
Po piąte o 17:01 już nikogo nie ma
Wybija godzina 17.00 i wszyscy wstają od biurek jak na zawołanie. To znak, że nasi ludzie od rana czekali tylko na to kiedy będą mogli już wyjść. Nie chcą być w firmie dłużej niż to absolutnie konieczne. Czy to nie daje do myślenia?
Po szóste albo urlop, albo zdalnie
Nasi ludzie znowu proszą o urlop na żądanie bo pralka wylała? Wolą pracować zdalnie niż pojawiać się w biurze? Wiadomo, że raz na jakiś czas każdy chętnie skorzysta z home office ale jeśli zdarza się to zbyt często – to zdecydowanie sygnał, że w firmie nie czuje się dobrze. Trzeba wtedy zwrócić uwagę nie tylko komunikację między współpracownikami, ale również warunki pracy, które oferowane są w biurze. Nowoczesne sposoby dbania o pracowników przewidują różne benefity – standardem powinno być zapewnianie kawy, herbaty, a czasami także owoców i innych przekąsek w miarę możliwości.
Po siódme kolejny człowiek dostał “lepszą ofertę”
Kiedy firma dba o swoich pracowników i zapewnia im dobre warunki pracy – nie powinniśmy mieć do czynienia z dużą rotacją. Ludzie naprawdę nie dostają lepszych ofert co chwila. Oczywiście to się zdarza ale nie oszukujmy się. Jeśli pracownicy nie odnajdują się w naszej organizacji – po prostu szukają czegoś innego. Jeśli zatem dostajemy kolejne wypowiedzenie, musimy się zastanowić czy to nie znak.
Wszystkie te symptomy świadczą o jednym – w naszej organizacji dzieje się źle. Jeśli je dostrzegliśmy – ciągle mamy szansę coś z tym zrobić. Jako pracodawca jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za wypłatę wynagrodzenia ale także za atmosferę, w jakiej pracują nasi ludzie.
Zacząć należy od oczywistości takich jak zmiana tonu spotkań, próba “pobudzenia” kreatywności i wejścia w interakcję z zatrudnionymi ludźmi. Warto sobie jednak uświadomić, że działania ad-hoc, nakierowane na tu i teraz – przyniosą jedynie chwilowe rezultaty.
W sytuacji, kiedy opinia pracowników o organizacji się pogarsza i widzimy ewidentne tego oznaki – należałoby raczej przemyśleć wprowadzenie strategii działań Employer Branding. Prawdziwa i skuteczna strategia EB to długoterminowy plan nakierowany na zbudowanie zaangażowania i przyciągnięcie nowych talentów do naszej firmy. Aby wykorzystać moc takiego planu musimy go dokładnie przeanalizować, zbadać potrzeby i oczekiwania pracowników, a następnie zaprojektować – także pod kątem naszych możliwości wdrożenia. Efektywne działania EB powinny być do tego systematycznie mierzone, o czym często pracodawcy zapominają.
Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_129784120_person-holding-a-card-with-employer-branding.html














Komentarze
Tom
Ciekawy artykuł, pewne punkty są mi dobrze znane. 🙂 Pozdrawiam
Patryk
„Po czwarte” jest najczęstsze w teamach jedno płciowych. Jak wszystkich się wymiesza to problemów od razu mniej 🙂