poradnik dla pracownika

Ciemna strona pracy w Biedronce: oskarżenia o mobbing i niegodne traktowanie

Praca w największych sieciach handlowych, takich jak Biedronka, dla wielu osób jest codziennością. Kuszące na pierwszy rzut oka benefity, stabilne zatrudnienie i pozorna możliwość rozwoju przyciągają setki pracowników. Jednak za fasadą reklam promujących firmę jako dobrego pracodawcę mogą kryć się realia, które coraz częściej wychodzą na światło dzienne dzięki odważnym relacjom pracowników. Historie o mobbingu, molestowaniu i wyzysku, jakie pojawiają się w mediach, każą zastanowić się, jak wygląda codzienność zatrudnionych w tej sieci.

Źródło zdjęcia: 123rf.com

Praca pod presją – jakie warunki panują w magazynach i sklepach

Wielu pracowników Biedronki wskazuje na ogromną presję, jaka towarzyszy codziennej pracy. Normy wyznaczane przez centralę bywają nierealistyczne, a ich niewykonanie naraża personel na krytykę lub konsekwencje. W relacjach pracowników powtarza się obraz ciągłego pośpiechu, gdzie każda minuta spędzona w pracy jest szczegółowo rozliczana. Zatrudnieni w magazynach narzekają na nadmiar obowiązków i brak wystarczającej liczby rąk do pracy. Obciążenie fizyczne jest duże, a braki w personelu jeszcze bardziej komplikują sytuację.

Podobna sytuacja ma miejsce w sklepach. Na jednym pracowniku często spoczywa kilka zadań jednocześnie, od obsługi kasowej, przez wykładanie towaru, aż po utrzymanie porządku na sali sprzedaży. Często zdarza się, że liczba pracowników nie wystarcza, by sprostać wymaganiom, co prowadzi do przemęczenia i frustracji. W takich warunkach łatwo o konflikty i wzajemne oskarżenia, które tylko pogłębiają problem.

Mobbing jako codzienność – co mówią pracownicy

W ostatnich latach coraz więcej byłych i obecnych pracowników sieci odważyło się mówić otwarcie o mobbingu ze strony przełożonych. W wielu przypadkach opisywane są sytuacje, w których kierownicy sklepów czy magazynów stosowali psychiczne naciski, wyśmiewali, a nawet grozili pracownikom. Jedna z relacji opublikowanych w mediach mówi o kierowniku, który publicznie poniżał podwładnych, używając obraźliwych określeń i zmuszając ich do pracy ponad siły.

Takie praktyki nie tylko wpływają negatywnie na atmosferę w pracy, ale także prowadzą do poważnych problemów zdrowotnych u zatrudnionych. Stres, wypalenie zawodowe i problemy psychiczne to realne skutki takiego traktowania. Co gorsza, wielu pracowników boi się mówić o swoich doświadczeniach, obawiając się utraty pracy lub odwetu ze strony przełożonych.

Molestowanie i przemoc słowna – granice przekroczone

Wśród oskarżeń, jakie pojawiły się w ostatnich doniesieniach, szczególnie szokujące są te dotyczące molestowania i przemocy słownej. Pracownice jednej z placówek opowiedziały o sytuacjach, w których kierownik dotykał je w sposób nieodpowiedni, a także rzucał pod ich adresem uwagi o wyraźnie seksualnym podtekście. Zgłaszane przez kobiety przypadki są alarmujące i pokazują, że w niektórych miejscach pracy granice godności człowieka zostały drastycznie naruszone.

Co istotne, pracodawca ma obowiązek reagować na takie zgłoszenia, ale według relacji poszkodowanych reakcje te bywają opieszałe lub wręcz pozorne. W niektórych przypadkach ofiary zamiast wsparcia spotykają się z próbami wyciszenia sprawy lub są traktowane jak problem, którego trzeba się pozbyć. Takie podejście nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale także zniechęca innych do ujawniania podobnych doświadczeń.

Zatrudnienie w Biedronce – plusy, które bledną w obliczu problemów

Nie można zaprzeczyć, że Biedronka oferuje pewne korzyści swoim pracownikom. System premiowy, dodatki za pracę w godzinach nocnych czy w weekendy oraz możliwość korzystania z pakietu socjalnego to argumenty, które przyciągają wielu kandydatów. Jednak z relacji zatrudnionych wynika, że te korzyści często są niweczone przez trudne warunki pracy i atmosferę w zespołach.

Dla wielu osób praca w sieci handlowej była pierwszym doświadczeniem zawodowym lub szansą na stabilne zatrudnienie w niewielkich miejscowościach, gdzie rynek pracy jest ograniczony. Niestety, to właśnie w takich miejscach, gdzie alternatywne możliwości są niewielkie, najczęściej dochodzi do nadużyć. Pracownicy czują się uwięzieni w sytuacji, z której trudno znaleźć wyjście.

Co robi firma, by przeciwdziałać problemom?

W odpowiedzi na oskarżenia, przedstawiciele Biedronki wielokrotnie podkreślali, że firma traktuje zgłoszenia o mobbingu i innych nadużyciach bardzo poważnie. Wdrożone zostały procedury antymobbingowe, a także specjalne kanały komunikacji dla pracowników, którzy chcą zgłaszać nieprawidłowości. Pytanie jednak, na ile te działania są skuteczne.

Według relacji osób zatrudnionych, w wielu przypadkach problematyczne sytuacje są rozwiązywane jedynie na papierze. Procedury, choć istnieją, nie zawsze są przestrzegane, a pracownicy często obawiają się, że zgłoszenie problemu przyniesie więcej szkody niż pożytku. To pokazuje, jak ważne jest budowanie kultury organizacyjnej opartej na wzajemnym szacunku i zaufaniu.

Dlaczego tak trudno mówić o problemach w miejscu pracy?

Jednym z głównych powodów, dla których pracownicy niechętnie dzielą się swoimi doświadczeniami, jest strach przed utratą pracy. W wielu regionach Polski sieci handlowe, takie jak Biedronka, są jednym z największych pracodawców, a znalezienie innego zatrudnienia bywa niezwykle trudne. Dla wielu osób to, co dla jednych jest powodem do odejścia, dla innych staje się codziennością, z którą muszą się pogodzić.

Warto też zauważyć, że problemy takie jak mobbing czy molestowanie często są bagatelizowane przez społeczeństwo. W efekcie osoby, które próbują walczyć o swoje prawa, mogą spotkać się z niezrozumieniem, a nawet ostracyzmem. To sprawia, że wielu pracowników woli milczeć, nawet jeśli kosztem jest ich zdrowie psychiczne czy fizyczne.

Czy jest nadzieja na poprawę sytuacji?

Choć sytuacja w Biedronce wydaje się alarmująca, coraz większa liczba zgłoszeń i publiczne nagłaśnianie spraw mogą być początkiem zmian. Współczesne społeczeństwo coraz bardziej zwraca uwagę na prawa pracownicze, a firmy są pod coraz większą presją, by zapewnić odpowiednie warunki zatrudnienia. Pracownicy nie powinni czuć się bezsilni ani samotni w swoich problemach. Wyjście z cienia i nagłaśnianie takich sytuacji może przyczynić się do poprawy nie tylko w tej konkretnej sieci, ale także w całej branży handlowej.

Sytuacja pracowników Biedronki w 2026 roku

Od 1 stycznia 2026 roku ponad 70 tys. pracowników Biedronki otrzymało podwyżki. Sieć przeznaczyła na nie ponad 200 mln zł, a premie podwoiły się do 500 zł brutto. Początkujący kasjerzy zarabiają teraz od 5800 do 6150 zł brutto łącznie, a pracownicy ze stażem powyżej 3 lat mogą osiągnąć nawet 6400 zł brutto.

Mimo rekordowych zarobków w historii sieci, związkowcy z „Solidarności” twierdzą, że warunki pracy nie uległy poprawie i w lutym 2026 roku wszczęli spór zbiorowy, domagając się dodatkowej podwyżki 1000 zł brutto dla wszystkich. Pierwsza tura negocjacji zakończyła się bez porozumienia, a związkowcy nie wykluczają strajku.

Firma wdrożyła procedury antymobbingowe i kanał do Komisji ds. Etyki, ale pracownicy nadal twierdzą, że są one realizowane „jedynie na papierze”. Problemem pozostaje brak stałej obsady przy kasach samoobsługowych oraz nierealistyczne normy. Paleta z warzywami powinna być rozładowana w 30 minut. Od 2026 roku obowiązują nowe przepisy antymobbingowe, które wymagają formalnej procedury i gwarantują minimalne odszkodowanie 48 060 zł dla ofiar mobbingu.

Oceń artykuł
4/5 (4)