Anna - była pracownica30.05.2019 22:43
Inne
(usunięte przez administratora)braku kultury i dobrego zachowania, którego doświadczyłam po raz pierwszy w swojej (już prawie) 10-letniej karierze w branży IT postanowiłam wypowiedzieć się w temacie firmy kantwert, odczekawszy uprzednio ponad rok, aby mieć pewność, że moje odczucia wobec tego pracodawcy nie są nacechowane emocjonalnie ani rozdmuchane, a moja ocena jest jak najbliższa obiektywnej prawdy o tej firmie.
Potwierdzam zatem co następuje: zarobki są wysokie jak na poznańską branżę IT, pakiet benefitów jest standardowy jak na tego typu firmy, można swobodnie wybrać formę zatrudnienia (B2B, UoP, część etatu), możliwość pracy zdalnej również istnieje. Firma ma prawidłowe i zdrowe podejście do kwestii urlopów, nadgodzin, chorobowego. Biuro jest urządzone w atrakcyjnym miejscu, taras jest faktycznie godny uwagi, sprzęt do pracy jest dobrej i bardzo dobrej jakości.
Potwierdzam również, że współpracownicy byli (i od moich obecnych "informatorów" wiem, że nadal są) faktycznie zatrudniani według klucza: biały, heteroseksualny człowiek, który nie łapie się w kategorię "starego dziada", czyli człowieka, który przekroczył 45~50 r.ż. Nie ma tam miejsca dla odmiennych niż biały kolorów skóry oraz narodowości innej niż polska, z tego prostego powodu, że osoba zatrudniająca ludzi do swojego zespołu otwarcie mówiła, że jest rasistą, który nie zatrudni przedstawiciela innej rasy niż biała oraz nie-Polaka.
Podczas mojej pracy dla tego pracodawcy zetknęłam się z dwiema innymi kobietami zatrudnionymi przez firmę kantwert. Obie złożyły wypowiedzenia w tym samym roku, w którym otrzymałam swoje wypowiedzenie (jedna ze względu na atmosferę pracy, druga z powodu otrzymania lepszej pracy, której szukała ze względu na atmosferę panującą w biurze). Tak więc powyższe zapewnienia użytkownika xtrik w sprawie natychmiastowych zmian wprowadzonych po zwolnieniu mnie, są zdecydowanie dalekie od prawdy.
Wszystkie opisane na blogu dialogi oraz monologi (http://namiekko.pl/2018/06/25/poznan-2018-tu-na-razie-jest-klepisko/ ) miały miejsce na terenie firmy lub w trakcie godzin pracy (rzadko jednak podczas przerwy na lunch - tych zaczęłam intensywnie unikać).
To prawda, że firma nakazała pracownikom podpisać po moim zwolnieniu informację prawną o treści jak w komentarzu użytkownika xtrik. Nieprawdą jest jednak, że atmosfera w firmie uległa zmianie. Zachowania noszące cechy dyskryminacji, rasizmu, seksizmu oraz ageizmu nadal się pojawiały i pojawiają, zazwyczaj po opuszczeniu przez co bardziej wychowane osoby przestrzeni biurowej, czyt. "potencjalni kapusie" wyszli, można być sobą.
Nieprawdą jest również, że po moim zakończeniu współpracy z firmą kantwert kolejne sytuacje nie zostały zgłoszone (zostały zgłoszone słownie do przełożonego, który postanowił je zignorować).
Po zakończeniu współpracy z firmą, otrzymywałam wiadomości od pracowników, którym również nie podobała się atmosfera pracy, ale nie chcieli ujawniać swojej opinii z obawy o reperkusje. Zostałam również poinformowana, jak wyżej, o tym, że nic się nie zmieniło, a mój przypadek był przedstawiany jako wizja histeryczki, której nie do końca wiadomo, o co chodzi. Oczywiście nieoficjalnie i zakulisowo. Oficjalnie i na pokaz firma zrobiła i robi wszystko, co może, by pokazać się od innej strony.
Wszystkie powyższe informacje i opinie dotyczą poznańskiego oddziału firmy kantwert.