Denis Koralyev-Krzaniecki 22.07.2017 22:15
Inne
Pracowałem tam jako osoba z firmy zewnętrznej. Hotel piękny, goście najlepszy sort polskiego narodu (bez ironii, fajni, niesfrustrowani młodzi ludzie z dziećmi), natomiast pracownicy... Grupa wzajemnej adoracji. Wielu patrzyło na innych z góry. W normalnych miejscach firmy zewnętrzne traktuje się na równi, przychylnie i co najwyżej z dystansem, ale nie pogardą. Nieprzyjacielskie podejście w tym hotelu do 'nie swoich' zauważyłem nie tylko na sobie, ale i na innych, więc nie poczułem się osamotniony w swoich krzywdach ;)
Jedna, z kierowniczek w wybitnie uroczy i karykaturalny sposób próbowała pokazać swoją, w jej mniemaniu, wyższą pozycję, niestety niekulturalna maniera i bełkotliwe wymawianie wyrazów bezlitośnie ukazało, że to jedynie jedna, z wielu miernot po hotelarkach i gastronomikach, która awansując w hotelu na kierowniczkę popychadeł od talerzy myśli, że chwyciła Boga za nogi. Urzekła mnie też inna pani, która wydarła się na jedną pracownicę z zewnętrznej, że pracowała... Za długo! Stwierdziła, że powinna wiedzieć, że w Golden Tulipie pracuje się tylko 6 godzin a ta bezczelnie została 2 dłużej! Chamską panią na zmywaku chlapiącą brudnymi talerzami i bełkoczącą wulgaryzmy na wszystkich dookoła pomijam, może sfrustrowana śmieciową pensją - jestem w stanie zrozumieć.
Parę pojedynczych osób było miłych albo neutralnych, więc poprawili oni nieco ogólne wrażenie. Niesmak jednak pozostaje. Słabo, serio.