W hotelu Marina Club w Sile byłam pracownikiem recepcji, czekałam na dzień aż ten koszmar się skończy, zakończyłam tam pracę bez podania prawdziwego powodu, bo tam nikt nie lubi prawdy i szczerości.
Niestety wszystkie negatywne opinie nt.Mariny to prawda, ludzie nie wierzcie że jest inaczej.
Miejsce ciężkie do współpracy , winni są temu ludzie, managerowie wożą się wysoko jakby nie wiadomo kim byli, czasami nawet nie odpowiadając po ludzku „Dzień dobry” , z resztą właściciele również, każą się sobie kłaniać w pas a „szanowna córka”właścicieli wchodząc do hotelu odwraca głowę, nie mówiąc swoim pracownikom po ludzku „dzień dobry”- średniowiecze.
Poszczególne działy nie współpracują ze sobą, wręcz przeciwnie, donoszą na siebie nawzajem chcąc pokazać swoją lepszość .
Brak komunikacji, współpracy, wzajemnej pomocy, zrozumienia, managerowie czują się na tyle ważni że miażdżą słowami, mobbingują, podcinają skrzydła, kopią dołki pod pracownikami ( i sobą nawzajem), wyciągają wszystkie brudy które często są tylko drobnostkami do poprawienia aby donieść „wyżej”, bardzo często reagują krzykiem- oni po prostu krzyczą na pracowników !
Najgorszy jest Dominik W.- bardzo toksyczny chłopak , który jest lizusem prezesa, dlatego czuje się tak ważny, jest arogancki, bezczelny , gardzi ludźmi , „dusi” się od swojego ego wyższości, zatruwa ludziom pracę chwaląc się głośno że „ Jakby chciał, to pewne osoby wyleciałyby z pracy” bo ma takie plecy u prezesa, ubliża innym pracownikom, obraża ich, mobbinguje. Jest fałszywym i toksycznym człowiekiem , narcystycznym kłamcą, ma wiele za uszami ale niestety prezes ma klapki na oczach i tego nie widzi… ale za to inni pracownicy już tak, wszyscy to widzą tylko nie prezes.
Na recepcji mieliśmy managerkę która ujeżdżała nas psychicznie, wiecznie pretensje i krzyczenie na pracowników 24/h, głównie na grupie na whats app i na messengerze, nie dała żyć , potrafiła pisać i ochrzaniać o każdej porze dnia i nocy. Pracownicy byli wykończeni psychicznie. Atmosfera w pracy była fatalna.Kiedy zmienili na nową managerkę fajną, kulturalną, cierpliwą, to nieznośna sytuacja spowodowała jej odejście, nie dziwię się, w przeciągu krótkiego czasu kilku pracowników recepcji postanowiło odejść, w sumie i tak codziennie słyszeli że:
*recepcja jest do niczego
*że kiedyś było lepiej
*że(usunięte przez administratora)
Najwięcej pretensji do recepcji miały działy które miały najwiecej za uszami np. dział sprzedaży, kierowniczka housekeeping , chyba w ten sposób chciały ukryć swoje grzeszki wylewając pomyje na recepcję.
Zarząd ma zbyt małe zaufanie do pracowników, sprawdzają każdy kąt, wtrącają się dosłownie do wszystkiego wytykając palcem wszystko, jak wychodzą z hotelu wszyscy oddychają z ulgą choć przez chwilę- współpraca z nimi jest ciężka.
Każda prośba o pomoc, każde zażalenie zatrzymuje się u pani dyrektor, która zamiata sprawy pod dywan i nic nie dociera do zarządu.
Ludzie nawzajem się obgadują,pracownicy wiedzą dużo a zarząd nic.
Gdyby ktoś z nami normalnie rozmawiał i miał do nas szacunek, to takie opinie omawiane byłyby wewnątrz firmy a nie w miejscu publicznym. Powodzenia .