Dodałem na Enea Grupa - Poznań to tu też dodam:
Wszystko tam działa tak jakby zatrzymało się w czasie jakieś 40 lat temu. Staroświeckie budynki i ich wyposażenie, sypiący się tynk ze ścian, toalety jak na dworcu, zaniedbane tereny dookoła. Atmosfera grobowa. Zatrudnienie na śmieciówkach w pełnym wymiarze, a ci którzy zagrzali stołki za dawnych lat siedzą na zwolnieniach. Klasyką jest praca na zlecenie za kogoś kto przez parę lat nie pojawia się w firmie biorąc na zmianę L4 i urlop. Te osoby ciągle dostają wynagrodzenie, dodatki na święta, dodatkowe pensje z okazji dnia elektryka, korzystają z benefitów (wczasy pod gruszą, zniżka na prąd dożywotnio), a ty musisz pracować na pełny etat na śmieciówce i nawet czekoladki na święta nie dostaniesz. O wszystkim innym to nawet nie masz co marzyć. Na stanowiskach kierowniczych siedzi beton, który wyżywa się w sposób pasywno-agresywny na pracownikach. Nawet nie próbuj wiedzieć coś więcej, znać się na czymś bardziej, bo szybko sprowadzą Cię do parteru i zagwarantują problemy psychiczne.
Nepotyzm i kumoterstwo jest tam na porządku dziennym. Na jednym piętrze potrafi pracować cała rodzinka. Całymi dniami plotki i ploteczki, wędrówki między biurami na kawusie, odwiedziny dzieci, fajeczki. Spokojnie można by zlikwidować połowę stanowisk, bo większość pracowników celowo rozkłada swoje obowiązki na 8 godzin by czasem się nie wychylić i nie zrobić za dużo, aby ktoś nie zwiększył im wymagań. Jak ktoś przyjdzie i chcę pracować to dostaje opiernicz, że ma zwolnić bo jak szef zobaczy że da się szybciej, więcej to oni też będą musieli. Paranoja.
Całkiem poważnie: zróbcie jakiś serio obiektywny audyt tego wszystkiego, sprawdźcie co kto robi całymi dniami i ile faktycznie mu to zajmuje. Pozbądźcie się leserów i zatrudnijcie ludzi z potencjałem, po studiach kierunkowych, którzy mają chęć pracować a bezskutecznie szukają pracy na rynku. Zlikwidujcie te bezsensowne rozdawnictwo dodatków (które najwyraźniej nie są motywujące dla betonu) i w zamian dajcie nowym ludziom większe pensje. Gwarantuje wam, że w 5 lat firma odżyje, wdroży fajne nowe rozwiązania i wyprowadzi to wszystko na poziom światowy. Wymiana nawet połowy kadry szybko zweryfikuje kto jest tam potrzebny, a kto tylko "przeczekuje" do emeryturki większość czasu spędzając na przeglądaniu allegro, fajeczkach pod budynkiem lub oglądaniu telenowel na tablecie.
To co powinno być priorytetem w Enea na 2025 roku to znalezienie obiektywnego, zewnętrznego doradcy restrukturyzacyjnego.