Dzień dobry wszystkim, szukających praktyk czy pracy u tych właścicieli, Zacząć należy od tego , ze chodzimy w obuwiu sportowym do pracy właściciele są aroganccy do chłopaków. Na zakładzie tj w warsztacie jest niebezpiecznie wszystkie siłowniki to epoka kamienia upalnego żadnych atestów odbiorów technicznych tych urządzeń . Właściciele oszczędzają na wszystkim co się da. Często zdarza się , ze omyłkowo lub z naszej niewiedzy uszkodzimy jakąś część w samochodzie to właściciel zamiast wsiąść na siebie to zwala winne na właściciela samochodu , ze na przykład samochód jest stary. On zatrudnia na na stażu wiec dostaje za nas pieniądze z urzędu za każdego praktykanta. Wiec praktykant się uczy ale od kogo się ma uczyć jak właściciel ciągle coś kombinuje z samochodami a wiedza jego jest taka sobie. Więcej wiedzy czasami ma uczeń na pierwszym roku w Hipolicie jak Pan Szwarc. Wydzierają się po nas jak po burej.... Odradzam każdemu pracy w tym warsztacie chcą , ze już nikt was nie przyjmie na praktyki do innego warsztatu a praktyki musza być to tak ale najlepiej wykupić sobie ubezpieczenie od niebezpieczeństw związanych z obecności w tym warsztacie bo nie daj boże jak siłownik sam opadnie lub jakieś prozaiczne siłowniki na powietrze katastrofa. TU powinna się zając tym prokuratura jak i PIP
PS pisze innym imieniem bo obawiam się reakcji WŁAŚCICIELI!!!