Witam wszystkich pracowników Apatora od tego należało by zacząć.
Będę się starać, aby moja opinia była obiektywna, szczera i nie obrażała nikogo....nie oto tu chodzi.
Nie pracuje już w Apatorze jakiś czas i nabrałem dystansu do tego zakładu i atmosfery tam panującej.
Zacznę od plusów tego miejsca:
- Dość wysokie socjalne (świąteczne, gruszka i premia roczna). Premia roczna, która nie jest oczywista w innych zakładach. Premia roczna w przeszłości była różnie wypłacana, ale ostatnie lata regularnie. A wysokość w ogóle socjalu jest jedna z wyższych z zakładów w Toruniu.
- Podzielenie się kasą ze sprzedaży gruntów, które kiedyś Apator posiadał tu i tam. To dość swoisty wyjątek spośród innych zakładów. Należy to dośc stanowczo podkreślić.
- Plusem są ludzie z produkcji i to tutaj bez rozrużnienia na narodowość, wiadomo są różni ludzie i bywają konflikty. Na ogół nie ma mowy o kradzieżach, hamstwie i "buractwie".
- Podnoszenie standardów technologii i tworzenie zakładu nowoczesnym, choć w paru kwestiach nie potrzeba tworzenia tak na prawdę utrudnień. Wymiana parku maszyn na nowy to również atut.
- Zakład jest czysty i w miarę przejrzysty i pomieszczenia socjalne są na wysokim poziomie.
Bezpieczeństwo w zakładzie jest zachowane i to również wielki plus. Być może jest przesada w paru kwestiach, natomiast to już szczegóły.
- Z historycznego punktu widzenia, to na pewno proces prywatyzacji zakładu.
Pomimo restrukturyzacji i przemian gospodarczych, to było stać zakład na myślenie i zmianę linii produkcyjnej.
Czas na minusy, które powodują, że miejsce te jest kolejnym zakładem w którym rozwój technologii idzie wprost proporcjonalnie z brakiem szacunku człowieka do człowieka....ale od początku:
- Pierwsze o czym myślę i z przykrością piszę, to to iż zakład ten to Korporacja w pełnym tego słowa znaczeniu.
- Zakład Apator działa czasami nieekonomicznie i bezmyslnie. Czasem ma się wrażenie, że "głowa" tego zakładu działa na szkodę. Wprowadzenia programów rodem zaczerpnietych z Japoni lat 80-tych i chwalenie się jak to komórka odpowiedzialna za to robi postępy....a jednocześnie wyrzucanie cennych elementów, które za pare miesięcy trzeba kupić na nowo. Pozbywanie się cennych pracowników, których umiejętnosci powinny być cenione...otóż nie w Apatorze, gdzie myślenie o mniejszej stawce dla "nowego" przekonuje wszystkich.
- Kolejna dość groteskowa sprawa to program Excela...
Wszystek kierownictwa ślepo wierzy w czyste cyfry, nie mogąc (umyślnie) wziąć pod uwagę czynnika ludzkiego, stanów wyjątkowy i innych niespodziewanych ewentualności.
- Słyszał ktoś z Państwa w psychologii o "ciemnej triadzie" ...pewnie mało z Was. Natomiast jest to coś co odpowiada części kierownictwu w tym zakładzie. Niestety nie jest to jedyny zakład.
Mechanizm jest bardzo prosty. Średnio co 10/20 lat rodzi się nowe "gniewne" pokolenie, które jest odpowiednio wykształcone i "nakierowane" szkoleniami...szkolenia zwykle traktują pracownika produkcyjnego jako zło konieczne, tzw. zbędny balast. Przychodzi później taki jeden z drugim, który dodatkowo ma mgliste pojęcie o procesie produkcji. A reszte scenariusza znacie doskonale... Ważne, aby spełniał cechy ciemnej triady...
- Niestety "ryba psuje się od głowy". Jeżeli ktoś oglądają telewizje wkurza się na nieporządek w polityce...to większość zakładów boryka sie z tym samym mechanizmem.
Ja historię Apatora znam bardzo dobrze, zakład ten żywy jest w opowieściach rodzinnych. To była marka sama w sobie, nie mówię że dziś tej marki nie ma...Natomiast stosunki między ludzkie bardzo odbiegają od tego co było kiedyś.
Co najciekawsze...że dużą liczbe ludzi, męczy "pogoń szczurów", szkodlie tempo życia.
A jednocześnie część ludzi tak bardzo nie potrafi wykrzesać szacunku i poprawności zachowania do drugiej osoby.
Co ważne, że nie stanowisko lub wykształcenie stanowi o zachowaniu, lecz wychowanie i dość mocny kręgosłup moralny... to tak na koniec.
Chciałbym serdecznie podziekować ludziom z produkcji, z którymi miałem okazje pracować.